{"id":8622,"date":"2024-12-05T11:03:56","date_gmt":"2024-12-05T11:03:56","guid":{"rendered":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/?p=8622"},"modified":"2024-12-05T11:56:23","modified_gmt":"2024-12-05T11:56:23","slug":"adam-peziol","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/ro\/adam-peziol\/","title":{"rendered":"Adam P\u0119zio\u0142"},"content":{"rendered":"
Rozmowa z Adamem P\u0119zio\u0142em<\/strong><\/p>\n\n\n\n 31 sierpnia 2024, Ustrzyki Dolne<\/strong><\/p>\n\n\n\n Z dzia\u0142alno\u015bci niepodleg\u0142o\u015bciowej w latach komunizmu oraz p\u00f3\u017aniejsze zaanga\u017cowanie<\/strong>,w sprawy publiczne. Z historii wsp\u00f3lnych i indywidualnych dzia\u0142a\u0144.<\/strong><\/p>\n\n\n\n Adam P\u0119zio\u0142, dzia\u0142acz opozycji antykomunistycznej, NZS, Komitety Obywatelskie, Solidarno\u015b\u0107, wicewojewoda kro\u015bnie\u0144ski (1990-92), wojewoda przemyski (1993-94), wiceminister MSWiA (1998-99), wojewoda opolski (1999-2001), wiceminister finans\u00f3w (2007-2008).<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n Marek Kuchci\u0144ski, redaktor Archiwum Wolno\u015bci<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n Rodzina, dzieci\u0144stwo, m\u0142odo\u015b\u0107<\/strong><\/p>\n\n\n\n Marek Kuchci\u0144ski:<\/strong> Przed powstaniem Solidarno\u015bci by\u0142e\u015b dzia\u0142aczem opozycji, potem ju\u017c anga\u017cowa\u0142e\u015b si\u0119 w dzia\u0142alno\u015b\u0107 polityczn\u0105, a po 1989 roku w proces transformacji w Polsce i jeste\u015b aktywny po czasy wsp\u00f3\u0142czesne. Czy mo\u017cemy zacz\u0105\u0107 wspomnienia od rodziny, kilku zda\u0144 o rodzinie? Sk\u0105d jeste\u015b, gdzie si\u0119 urodzi\u0142e\u015b?<\/strong><\/p>\n\n\n\n Adam P\u0119zio\u0142:<\/strong> urodzi\u0142em si\u0119 w \u015bwi\u0119to Matki Bo\u017cej Cz\u0119stochowskiej, 26 sierpnia 1959 roku w Kra\u015bniku, bo tam by\u0142 szpital, ale pochodz\u0119 z Rzeczycy Ksi\u0119\u017cej, powiat kra\u015bnicki, wojew\u00f3dztwo lubelskie, dawny zab\u00f3r rosyjski. Ustali\u0142em, \u017ce w drugiej po\u0142owie XVIII wieku P\u0119zio\u0142owie na pewno byli ju\u017c w Rzeczycy Ksi\u0119\u017cej. Jak daleko g\u0142\u0119biej, trudno powiedzie\u0107, dlatego, \u017ce w ko\u015bcio\u0142ach parafialnych w tamtych czasach spali\u0142y si\u0119 wszystkie papiery i trudno dzisiaj ustali\u0107, ale co by\u0142o 250 lat to wiadomo. Moja rodzina osiad\u0142a zar\u00f3wno ze strony matki, jak i ojca w tamtym terenie, zajmowa\u0142a si\u0119 rolnictwem. Istotne jest to, \u017ce wszyscy moi przodkowie byli samoistnymi posiadaczami ziemskimi. To jest o tyle wa\u017cne, \u017ce przywi\u0105zanie zar\u00f3wno do ziemi, jak i poczucie wolno\u015bci, poczucie w\u0142asno\u015bci by\u0142o integraln\u0105 cech\u0105 naszego wychowania. Podkre\u015blam to dlatego, \u017ce pewne rzeczy wynosi si\u0119 z domu, poniewa\u017c dom kszta\u0142tuje cz\u0142owieka od dziecka, a poczucie w\u0142asno\u015bci i szacunek dla tej w\u0142asno\u015bci by\u0142o czym\u015b naturalnym. <\/p>\n\n\n\n Do szko\u0142y chodzi\u0142em w Rzeczycy Ksi\u0119\u017cej, to by\u0142a Szko\u0142a Podstawowa im. Polskiej Partii Robotniczej, ale nigdy tego imienia nie podawali\u015bmy podczas jakich\u015b prezentacji. Do Liceum chodzi\u0142em w Kra\u015bniku, kt\u00f3re nosi\u0142o imi\u0119 Oddzia\u0142u Gwardii Ludowej Tadeusza Ko\u015bciuszki, a poniewa\u017c wszyscy pomijali\u015bmy w tytu\u0142ach t\u0119 Gwardi\u0119 Ludow\u0105, to zostawa\u0142 Tadeusz Ko\u015bciuszko. Powiat kra\u015bnicki w czasie wojny by\u0142 bardzo zr\u00f3\u017cnicowany. Z jednej strony Narodowe Si\u0142y Zbrojne i Armia Krajowa, a z drugiej by\u0142y mocne plac\u00f3wki komunistyczne, np. PPR, sk\u0105d wywodzi\u0142 si\u0119 przyw\u00f3dca PPR na Lubelszczyzn\u0119 Aleksander Szyma\u0144ski, pseudonim Ali, kt\u00f3rego zreszt\u0105 \u201eswoi\u201d wyko\u0144czyli w tym samym czasie co Janka Krasickiego czy Marcelego Nowotk\u0119. Te czystki to by\u0142y skrytob\u00f3jstwa do\u015b\u0107 powszechne, sowieci przychodzili i zabijali swoich. Opowiadam o tym dlatego, \u017ce to by\u0142o niezwykle wa\u017cne w tamtym czasie, w latach 60., bo to by\u0142o 20 lat po wojnie, jak ja zaczyna\u0142em ju\u017c co\u015b rozumie\u0107, wi\u0119c wszystko by\u0142o \u017cywe. O tym rozmawia\u0142o si\u0119 przyciszonym g\u0142osem. O s\u0105siedniej wsi, gdzie komuni\u015bci dominowali, nie m\u00f3wiono, \u017ce to jest Rzeczyca Ziemia\u0144ska, tylko Moskwa. W latach 1974-78 gdy by\u0142em licealist\u0105, jak wsiada\u0142em do autobusu i kupowa\u0142em bilet, to przede mn\u0105 m\u00f3wili tak: -do Moskwy, albo -do Londynu. Bo nast\u0119pna wie\u015b, Zielonka, \u0141ych\u00f3w, to byli AK-owcy. Wi\u0119c ka\u017cdy ju\u017c wiedzia\u0142 dok\u0105d jedzie.<\/p>\n\n\n\n Moja rodzina by\u0142a tradycyjnie katolicka, dziadkowie, bardzo pobo\u017cni ludzie, fundowali rozmaite rzeczy do ko\u015bcio\u0142a, rodzice, rodze\u0144stwo, wszyscy bli\u017csi krewni, mieszkali w Rzeczycy Ksi\u0119\u017cej. Od pi\u0105tego roku \u017cycia by\u0142em ministrantem, zna\u0142em ca\u0142\u0105 msz\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105 po \u0142acinie, cho\u0107 nie umia\u0142em czyta\u0107. Mieli\u015bmy ksi\u0119dza salezjanina z Lublina i gdy on szed\u0142, taki jowialny pan \u0142ysawy z brzuszkiem, to my, mali ch\u0142opcy, szli\u015bmy za nim i powtarzali frazy, kt\u00f3re dyktowa\u0142 – tak si\u0119 uczyli\u015bmy pacierza i wszystkich fragment\u00f3w mszy \u015bwi\u0119tej po \u0142acinie. Potem, od dziesi\u0105tego roku \u017cycia by\u0142em lektorem. I wtedy by\u0142a s\u0142ynna peregrynacja obrazu, a w\u0142a\u015bciwie ram obrazu Matki Boskiej Jasnog\u00f3rskiej, kt\u00f3ra w\u0119drowa\u0142a po ca\u0142ej Polsce, czyli ewangeliarz, ramy i \u015bwiece. Ja wtedy bra\u0142em udzia\u0142 w tzw. Banderii konnej, to by\u0142o ok. 100 koni! Wyjechali\u015bmy kilka kilometr\u00f3w za las, \u017ceby wita\u0107 w\u0119druj\u0105cy obraz z s\u0105siedniej parafii. To by\u0142o niezwyk\u0142e do\u015bwiadczenie, kt\u00f3re stanowi\u0142o wa\u017cny moment naszej historii powojennej, mocno integruj\u0105ce spo\u0142eczno\u015b\u0107 ludzi wierz\u0105cych. Z jednej strony integrowa\u0142o wok\u00f3\u0142 tej peregrynacji, a z drugiej uczy\u0142o ludzi odporno\u015bci na szykany S\u0142u\u017cby Bezpiecze\u0144stwa, kt\u00f3ra wymy\u015bla\u0142a najrozmaitsze sposoby, \u017ceby co\u015b si\u0119 nie uda\u0142o. Wtedy trzeba by\u0142o by\u0107 odwa\u017cnym, \u017ceby np. da\u0107 konie dzieciom. W domu mieli\u015bmy zawsze co najmniej dwa konie, ja lubi\u0142em je, pracowa\u0142em z nimi w polu, wi\u0119c je\u017adzili\u015bmy na oklep, bez siode\u0142, czasem by\u0142y derki, przystrojone jakimi\u015b szarfami. I to wygl\u0105da\u0142o niesamowicie, my\u015bmy ca\u0142ymi dniami \u0107wiczyli, \u017ceby te konie nie pogryz\u0142y si\u0119, to kosztowa\u0142o nas bardzo du\u017co wysi\u0142ku. To jest przyk\u0142ad takich pierwszych do\u015bwiadcze\u0144 wsp\u00f3lnoty.<\/p>\n\n\n\n By\u0142y te\u017c inne, dyrektor szko\u0142y podstawowej by\u0142 sekretarzem podstawowej organizacji partyjnej i oni wiedzieli, \u017ce czytam lekcje w ko\u015bciele, dzwoni\u0119 na msz\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105 dzwonem i sygnaturk\u0105, to nie by\u0142o dobrze widziane. A poniewa\u017c dobrze si\u0119 uczy\u0142em, to nic mi nie mogli zrobi\u0107. Pierwszym proboszczem w mojej parafii by\u0142 ksi\u0105dz Marszalec, od 1973 roku, bo wtedy powsta\u0142a w naszej wsi parafia. Wcze\u015bniej przyje\u017cd\u017cali ksi\u0119\u017ca z Kra\u015bnika, albo z Lublina uczy\u0107 lekcji religii i w niedziel\u0119 odprawia\u0107 msze \u015bwi\u0119te. Z naszej wsi pochodzi\u0142 Ksi\u0105dz Dominik Maj (1908-1976), wielki kap\u0142an, wi\u0119zie\u0144 oboz\u00f3w koncentracyjnych w Sachsenhausen i Dachau, przed wojn\u0105 i po wojnie prze\u015bladowany przez komunist\u00f3w. \u017by\u0142 i pracowa\u0142 w opinii \u015bwi\u0119to\u015bci. Inn\u0105 wa\u017cn\u0105 postaci\u0105 by\u0142 J\u00f3zef Lisek zwany powszechnie \u201eNauczycielem\u201d (1895-1986) uczestnik wojny polsko-bolszewickiej, pierwszy kierownik Szko\u0142y Powszechnej w naszej wsi. Swoj\u0105 postaw\u0105 i nauczaniem wywiera\u0142 du\u017cy wp\u0142yw na nasz\u0105 spo\u0142eczno\u015b\u0107. Inn\u0105 postaci\u0105 istotn\u0105 by\u0142 Kazimierz Lisek (1911-1983), wi\u0119zie\u0144 sowieckich \u0142agr\u00f3w, \u017co\u0142nierz 2 Korpusu PSZ na zachodzie, ranny pod Monte Cassino. Wszystkich tych ludzi zna\u0142em, kontakt z nimi mia\u0142 du\u017cy wp\u0142yw na moje wychowanie, poznawanie historii. Z wa\u017cnych zapami\u0119tanych z tamtego czasu wydarze\u0144, obraz\u00f3w, mam w pami\u0119ci beatyfikacj\u0119 ks. Maksymiliana Kolbe w 1971 roku.<\/p>\n\n\n\n W 1974 roku, zacz\u0105\u0142em chodzi\u0107 do Liceum w Kra\u015bniku. W tamtym czasie by\u0142o to miasto troch\u0119 komunizuj\u0105ce. W Kra\u015bniku odbywa\u0142 si\u0119 festiwal piosenki partyzanckiej. Na ten czas wyrzucali nas z internatu, by kwaterowa\u0107 tam uczestnik\u00f3w festiwalu, wi\u0119c nie musieli\u015bmy ich ani s\u0142ucha\u0107, ani \u015bpiewa\u0107. Chodzi\u0142em do klasy humanistycznej i pami\u0119tam jedno z wydarze\u0144, kt\u00f3re mnie dotyczy, ot\u00f3\u017c na lekcji historii, nauczyciel, nazywa\u0142 si\u0119 Speruda, rzadkie nazwisko, i zapyta\u0142 mnie o co\u015b z okresu wojennego i zacz\u0105\u0142em m\u00f3wi\u0107 o Katyniu. Przerwa\u0142 lekcj\u0119, wyrzuci\u0142 wszystkich, to by\u0142o ju\u017c w maturalnej klasie i m\u00f3wi do mnie: -synu, czy chcesz zda\u0107 matur\u0119? Ja m\u00f3wi\u0119: -tak prosz\u0119 pana. To nie zdasz\u2026 ja m\u00f3wi\u0119: -zobaczymy. I matur\u0119 zda\u0142em na pi\u0105tk\u0119, poniewa\u017c szefem komisji by\u0142 inny nauczyciel. To wydarzenie zosta\u0142o zapami\u0119tane przez moich koleg\u00f3w, bo po bardzo wielu latach jedna z kole\u017canek, w\u00f3wczas najlepsza uczennica, m\u00f3wi mi, \u017ce wtedy otwar\u0142y im si\u0119 oczy, \u017ce mo\u017cna m\u00f3wi\u0107 o rzeczach, o kt\u00f3rych z ksi\u0105\u017cek nie by\u0142o wiadomo. Podobne historie towarzyszy\u0142y mi par\u0119 razy w \u017cyciu, r\u00f3wnie\u017c podczas pe\u0142nienia funkcji publicznych. Z opozycj\u0105 w szkole \u015bredniej nie mia\u0142em kontaktu. W Kra\u015bniku wg mnie, nie by\u0142o wtedy, ani p\u00f3\u017aniej jakich\u015b zorganizowanych struktur opozycji. Od 1976 roku co\u015b si\u0119 dzia\u0142o w Fabryce \u0141o\u017cysk Tocznych w Kra\u015bniku Fabrycznym.<\/p>\n\n\n\n Czasy studenckie, opozycja<\/strong><\/p>\n\n\n\n By\u0142 rok 1978, w pa\u017adzierniku poszed\u0142em na studia na wydzia\u0142 prawa i administracji do Lublina na UMCS. To by\u0142 niesamowity miesi\u0105c i rok. 16 pa\u017adziernika profesor KUL kardyna\u0142 Karol Wojty\u0142a zosta\u0142 papie\u017cem. Nigdy nie zapomn\u0119 podekscytowanych radosnych ludzi na placu Unii Lubelskiej, krzycz\u0105cych: -Polak papie\u017cem, bia\u0142o-czerwone flagi, powszechna wielka rado\u015b\u0107. 11 listopada 1978 roku, by\u0142em na mszy \u015bwi\u0119tej w tzw. ko\u015bciele powizytkowskim z okazji 60. rocznicy odzyskania niepodleg\u0142o\u015bci. Po wyj\u015bciu z ko\u015bcio\u0142a powizytkowskiego uczestnicy mszy \u015bwi\u0119tej udali si\u0119 na Plac Litewski i zobaczy\u0142em Mariana Pi\u0142k\u0119, kt\u00f3ry ju\u017c wtedy by\u0142 znany w \u015brodowiskach opozycyjnych, on by\u0142 w ROPCIO. W \u015brodowisku lubelskim, zar\u00f3wno UMCS jak i KUL by\u0142o sporo ludzi jako\u015b zaanga\u017cowanych, na pewno w Ruch Obrony Praw Cz\u0142owieka i Obywatela, na pewno KPN, kt\u00f3ry powsta\u0142 w 1978 roku. To by\u0142o \u015brodowisko ju\u017c mocniejsze, na pewno byli wsp\u00f3\u0142pracownicy KOR, \u015brodowisko Spotka\u0144 i Ruch M\u0142odej Polski. Opinia o KUL jako o znacz\u0105cym \u015brodowisku opozycji antykomunistycznej, wg mnie by\u0142a przerysowana.<\/p>\n\n\n\n MK<\/strong>: KUL swoj\u0105 pozycj\u0119 wyr\u00f3\u017cniaj\u0105cej si\u0119 ideowo uczelni zawdzi\u0119cza\u0142 temu, \u017ce by\u0142 w zasadzie do po\u0142owy lat 70. jedynym prywatnym katolickim uniwersytetem w systemie komunistycznym, gdzie nie wyk\u0142adano ideologii marksistowskiej, nie by\u0142o punkt\u00f3w za pochodzenie, nie brano do wojska i mogli studiowa\u0107 i wyk\u0142ada\u0107 ludzie usuwani z innych uczelni. St\u0105d tak wielu r\u00f3\u017cnych wolnych ludzi tam studiowa\u0142o. I wydaje mi si\u0119, \u017ce mit KUL-u rozwija\u0142 si\u0119 bardziej w oparciu o t\u0119 atmosfer\u0119 wolno\u015bci, ni\u017c samej dzia\u0142alno\u015bci opozycji politycznej. Chocia\u017c \u015brodowisko Spotka\u0144 by\u0142o ju\u017c jednak uznanym w kr\u0119gach opozycji.<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: tak, ale KUL by\u0142 zinfiltrowany przez agentur\u0119 S\u0142u\u017cby Bezpiecze\u0144stwa i wiemy ju\u017c z p\u00f3\u017aniejszych czas\u00f3w, \u017ce tam byli po prostu wysy\u0142ani przez bezpiek\u0119 agenci na studia. Z tego czasu, 1978 roku, pami\u0119tam bardzo dobrze inauguracj\u0119 roku akademickiego na KUL, poniewa\u017c prymas Wyszy\u0144ski przyjecha\u0142, jako Wielki Kanclerz KUL. By\u0142em na tej mszy \u015bwi\u0119tej, s\u0142uchaj\u0105c jego kazania. Zrozumia\u0142em jakiego formatu jest to posta\u0107 – wielki m\u00f3wca, wielki kaznodzieja. To od tamtej pory rozstrzygn\u0119\u0142o si\u0119 moje my\u015blenie o prymasie Wyszy\u0144skim, \u017ce to by\u0142a wielka posta\u0107. U\u015bwiadomienie przeze mnie jego przyw\u00f3dztwa duchowego przysz\u0142o p\u00f3\u017aniej, ale wiedzia\u0142em od tamtej pory, \u017ce jest to kto\u015b wyj\u0105tkowy. <\/p>\n\n\n\n W Lublinie du\u017co m\u00f3wi\u0142o si\u0119 o Wojtyle, \u0142\u0105cznie z tym, \u017ce gdy przyje\u017cd\u017ca\u0142 z Krakowa rannym poci\u0105giem, przychodzi\u0142 do konwiktu przy ko\u015bciele akademickim – to nawet nie mia\u0142 kto mu herbaty poda\u0107, a przecie\u017c by\u0142 kardyna\u0142em i od pi\u0105tej rano czeka\u0142, \u017ceby kto\u015b wsta\u0142 o si\u00f3dmej. Studiowa\u0142em na Wydziale Prawa i Administracji UMCS. Wspominam z tamtego czasu kilka os\u00f3b. Profesor Henryk Reniger, finansista z Wilna, by\u0142 jednym z nielicznych, chyba dw\u00f3ch dziekan\u00f3w, kt\u00f3rzy od razu wst\u0105pili do Solidarno\u015bci. Jego katedra finans\u00f3w, to byli ludzie rzeczywi\u015bcie niezwykle odwa\u017cni. On z tym takim wile\u0144skim za\u015bpiewem, mia\u0142 pi\u0119kne wyk\u0142ady, wtedy nie s\u0105dzi\u0142em, \u017ce kiedykolwiek b\u0119d\u0119 mia\u0142 do czynienia z finansami pa\u0144stwa jako p\u00f3\u017aniejszy wiceminister finans\u00f3w. Pan profesor zapewne by si\u0119 zdziwi\u0142, \u017ce tak moje losy si\u0119 potoczy\u0142y. <\/p>\n\n\n\n Profesor Jan Ziembi\u0144ski, u kt\u00f3rego pisa\u0142em prac\u0119 magistersk\u0105 z historii \u201estosunk\u00f3w, ko\u015bci\u00f3\u0142-pa\u0144stwo w latach 1944-56\u201d. Pami\u0119tam tak\u0105 rozmow\u0119 z nim, po kt\u00f3rym\u015b z seminari\u00f3w, jak mu przed\u0142o\u017cy\u0142em pierwszy projekt tej pracy. On m\u00f3wi: -niech pan zostanie i pyta: -\u201eprosz\u0119 pana, czy jak\u0105\u015b jedn\u0105 chocia\u017c ksi\u0105\u017ck\u0119 wydan\u0105 legalnie m\u00f3g\u0142by pan odnotowa\u0107 w bibliografii?\u201d (\u015bmiech).<\/p>\n\n\n\n MK: Praca magisterska Adama P\u0119zio\u0142a, pod kierunkiem prof. Jana Ziembi\u0144skiego, \u201eStosunki pa\u0144stwo-ko\u015bci\u00f3\u0142 w latach 1944-56. Wybrane zagadnienia prawno-polityczne\u201d, ponad 150 stron, bibliografia: jest Frossard, Cywi\u0144ski, Godlewski, Historia Ko\u015bcio\u0142a, masz K\u0105kola, jest Kisielewski, Zofia Zdybicka, Michnik\u2026 nie\u017ale\u2026<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: \u017beby zako\u0144czy\u0107 temat pracy magisterskiej, trudno by\u0142oby to zrobi\u0107 w \u015bwietle jupiter\u00f3w, wi\u0119c o 6 rano komisja zebra\u0142a si\u0119, \u017ceby nikogo na wydziale nie by\u0142o\u2026 tak obroni\u0142em prac\u0119 magistersk\u0105. Temat tej pracy by\u0142 wa\u017cny p\u00f3\u017aniej w moim \u017cyciu, to te\u017c mia\u0142o znaczenie jak chodzi o m\u00f3j \u017cyciorys zawodowy. Powiedzia\u0142em o dw\u00f3ch wyk\u0142adowcach: Reniger, Ziembi\u0144ski. Wa\u017cn\u0105 postaci\u0105 by\u0142 profesor Andrzej Burda (w latach 1957-1961, prokurator generalny PRL), kt\u00f3ry w 1958 roku odegra\u0142 haniebn\u0105 rol\u0119 w ataku na instytut prymasowski na Jasnej G\u00f3rze. Ale po 1976 roku, po zmianach konstytucji, a by\u0142 specjalist\u0105 od prawa pa\u0144stwowego, podpisywa\u0142 r\u00f3\u017cne listy protestacyjne i znalaz\u0142em si\u0119 z nim w komitecie obrony Jana Koz\u0142owskiego. Razem podpisali\u015bmy protest przeciwko aresztowaniu Jana Koz\u0142owskiego w maju 1980 roku i jak zosta\u0142em zatrzymany przez s\u0142u\u017cb\u0119 bezpiecze\u0144stwa i wezwany przez prodziekana ds. studenckich docenta Korobowicza – niezbyt sympatyczn\u0105 posta\u0107, kt\u00f3ry powiedzia\u0142, \u017ce nie b\u0119dzie tolerowa\u0107 na Wydziale Prawa i Administracji element\u00f3w antysocjalistycznych, ja mu odpowiedzia\u0142em: -panie dziekanie, mo\u017ce z tym by\u0107 problem, poniewa\u017c na tej li\u015bcie jestem razem z profesorem Andrzejem Burd\u0105\u2026 ten dziekan wiedzia\u0142 o tych nazwiskach, bo wszyscy byli\u015bmy wymieniani w Wolnej Europie, ale strasznie si\u0119 wtedy w\u015bciek\u0142, \u017ce m\u0142ody student pozwala sobie na takie wycieczki. Ale rzeczywi\u015bcie, dzi\u0119ki temu profesorowi Burdzie, szykany by\u0142y stosunkowo niewielkie. A p\u00f3\u017aniej, za par\u0119na\u015bcie miesi\u0119cy oni znowu doszli do w\u0142adzy i wyrzucali nas.<\/p>\n\n\n\n MK: opowiedz histori\u0119 Twojego zaanga\u017cowania si\u0119 w obron\u0119 Jana Koz\u0142owskiego. To by\u0142 maj 1980?<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: w tamtym czasie nawi\u0105za\u0142em kontakty z tak\u0105 barwn\u0105 postaci\u0105, Wojtkiem Onyszkiewiczem. Bardzo ciekawy cz\u0142owiek, bo w wolnej Polsce zaj\u0105\u0142 si\u0119 tworzeniem bank\u00f3w \u017cywno\u015bci. Ja by\u0142em przekonany, \u017ce on mo\u017ce zosta\u0107 jakim\u015b wa\u017cnym politykiem, a on zaj\u0105\u0142 si\u0119 pomoc\u0105 dla najubo\u017cszych, wsp\u00f3\u0142pracowa\u0142 z Jackiem Kuroniem i do tej pory chyba zajmuje si\u0119 t\u0105 dzia\u0142alno\u015bci\u0105 charytatywn\u0105. I to poprzez niego zacz\u0105\u0142em spotyka\u0107 si\u0119 z pozosta\u0142ymi lud\u017ami, od kwietnia 1980 roku, bo ju\u017c wtedy drukowali\u015bmy ulotki w obronie Jana Koz\u0142owskiego i pojechali\u015bmy na proces do Sandomierza. Nocowali\u015bmy na plebanii u ksi\u0119dza Edwarda Frankowskiego, wtedy proboszcza Stalowej Woli. Przyjechali\u015bmy tam wieczorem, na msz\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105, rozdawali\u015bmy ulotki. To by\u0142 26 maja, Dzie\u0144 Matki. Ja mam brata w Stalowej Woli. I rano pojechali\u015bmy do Sandomierza na ten proces. Wtedy by\u0142 z nami ojciec Ludwik Wi\u015bniewski, nasz przyw\u00f3dca duchowy, dominikanin z Duszpasterstwa Akademickiego przy ul. Z\u0142otej w Lublinie. By\u0142o nas kilkudziesi\u0119ciu, g\u0142\u00f3wnie z Lublina. By\u0142a tak\u017ce Halina Miko\u0142ajska, Jan J\u00f3zef Lipski, z Warszawy przyjechali ludzie KOR-u, by\u0142 najstarszy wi\u0119zie\u0144 stanu wojennego, kt\u00f3ry bra\u0142 udzia\u0142 w wojnie z bolszewikami w 1920 roku. Ten proces budzi\u0142 du\u017ce zainteresowanie kr\u0119g\u00f3w spo\u0142ecznych i politycznych. To by\u0142o moje pierwsze zderzenie z aparatem PRL-u. Mecenas Si\u0142a Nowicki, wielki m\u00f3wca, wielki adwokat, cz\u0142onek Stronnictwa Pracy Karola Popiela, mia\u0142 w s\u0105dzie na sali rozpraw tak wielk\u0105 mow\u0119, \u017ce do dzisiaj na sam\u0105 my\u015bl przechodz\u0105 ciarki na ciele. To by\u0142o co\u015b porywaj\u0105cego, pami\u0119tam do dzisiaj fragmenty, kiedy wypominano, \u017ce Koz\u0142owski co\u015b tam z pzpr-em, a on m\u00f3wi, \u017ce \u201eTo na egzekutywach swoich mo\u017cecie podnosi\u0107 takie rzeczy, a nie w s\u0105dzie\u201d! Wygl\u0105da\u0142 niesamowicie\u2026 Drugim by\u0142 mecenas Szczuka, te\u017c s\u0142ynny z czas\u00f3w powo\u0142ywania Solidarno\u015bci, oni tam byli gwiazdami! I je\u017celi Jan Olszewski by\u0142 w Warszawie, to oni je\u017adzili po mniejszych o\u015brodkach, bo wsz\u0119dzie ludzie potrzebowali obrony. W Sandomierzu by\u0142o nas du\u017co i ojciec Ludwik w tym swoim p\u0142aszczu, w habicie utorowa\u0142 nam drog\u0119 do s\u0105du. Na Sali s\u0105dowej siedzieli ubecy na pocz\u0105tku i na ko\u0144cu ka\u017cdej \u0142awki. Wszystkie miejsca by\u0142y w \u015brodku wolne, a oni siedzieli, udawali, \u017ce nikogo nie widz\u0105 i nikt nie m\u00f3g\u0142 usi\u0105\u015b\u0107 w tych \u0142awkach. Zrobi\u0142 si\u0119 szum i taki Mirek Buczek, zapami\u0119ta\u0142em go, chocia\u017c nigdy wi\u0119cej potem go chyba nie spotka\u0142em, on wpad\u0142 na pomys\u0142, \u017ceby zrobi\u0107 przysiad ko\u0142o \u0142awki z siedz\u0105cym ubekiem, a reszta \u017ceby pchn\u0119\u0142a go i jecha\u0142 ten ubek po \u0142awce, a\u017c spada\u0142 z niej. W ten spos\u00f3b zaj\u0119li\u015bmy miejsca, sala zape\u0142ni\u0142a si\u0119 i rozpocz\u0105\u0142 si\u0119 proces. Proces by\u0142 ze sfingowanymi zarzutami o to, \u017ce Jan Koz\u0142owski, a mia\u0142 wtedy ju\u017c ponad pi\u0119\u0107dziesi\u0105tk\u0119, rzekomo mia\u0142 pobi\u0107 24-letniego ormowca, kt\u00f3ry rzuci\u0142 kamieniem w jego okno. Jan Koz\u0142owski jad\u0142 z rodzin\u0105 obiad i mia\u0142 wyskoczy\u0107 z domu, dogoni\u0107 po 100 metrach tego ormowca i go pobi\u0107. To by\u0142o oczywi\u015bcie niemo\u017cliwe, wystarczy\u0142o spojrze\u0107 na tego 24-latka i ponad 50-letniego Jana, \u017ceby zrozumie\u0107, \u017ce to by\u0142o fizycznie niemo\u017cliwe. Nie pami\u0119tam, czy wtedy ten wyrok by\u0142 skazuj\u0105cy, czy odroczono jego og\u0142oszenie, ale wyszli\u015bmy z s\u0105du po wielu godzinach, wzburzeni przebiegiem procesu, a ca\u0142y plac przed s\u0105dem by\u0142 otoczony przez tzw. suki milicyjne, zomowcy byli w rynsztunku bojowym. I tu dosz\u0142o do bardzo niebezpiecznych zdarze\u0144, do ko\u0144ca \u017cycia b\u0119d\u0119 to pami\u0119ta\u0142, dlatego tyle czasu temu po\u015bwi\u0119cam, mianowicie pojawili si\u0119 prowokatorzy, oficerowie s\u0142u\u017cby bezpiecze\u0144stwa i zacz\u0119li szarpa\u0107 naszych, \u017ceby sprowokowa\u0107 do bitki, a to byli studenci, m\u0142odzi ludzie\u2026 Koleg\u0119 Mirka Buczka zacz\u0119li szarpa\u0107 i ja z\u0142apa\u0142em za r\u0119k\u0119 tego ubeka, a Mirek wyci\u0105gn\u0105\u0142 mu z kabury pistolet\u2026 i my\u015bmy zostali z tym pistoletem\u2026 Ja wtedy by\u0142em przera\u017cony, bo to ju\u017c z jakiej\u015b burdy zrobi\u0142a si\u0119 powa\u017cna sprawa. I teraz, co zrobi\u0107? Odda\u0107 mu? Nie wiadomo co robi\u0107. Powiedzia\u0142em koledze, \u017ce jakby ZOMO zaatakowa\u0142o, to \u017ceby wyrzuci\u0142 ten pistolet pod nogi, P-64, pami\u0119tam. No i mnie capn\u0119\u0142o takich dw\u00f3ch wielkich, bo ja tam co\u015b pyskowa\u0142em, us\u0142ysza\u0142em okrzyk \u2013 to te\u017c pami\u0119tam \u2013 Tego Ma\u0142ego\u2026! Wrzucili mnie do nyski milicyjnej i wyl\u0105dowa\u0142em w Sandomierzu, w jakiej\u015b sali. Przyjechali jacy\u015b wa\u017cni oficerowie ze s\u0142u\u017cby bezpiecze\u0144stwa i pytaj\u0105 si\u0119: -Pa\u0144stwo to jeste\u015bcie studentami? Pracownikami naukowymi? Itd\u2026 Ale ka\u017cdy z nas udawa\u0142, \u017ce nie s\u0142yszy pyta\u0144. Podchodzi jeden do mnie, ja m\u00f3wi\u0119: -prosz\u0119 pana, nie wiem kim pan jest, ale na pewno nie b\u0119d\u0119 odpowiada\u0142 na tak sformu\u0142owane pytania. I porozwozili nas po rozmaitych miejscach. Ja trafi\u0142em do Opatowa do aresztu, tzw. do\u0142ka. Zamkn\u0119li mnie z jakimi\u015b bandytami, kt\u00f3rzy obrabowali stacj\u0119 CPN. I jeden z nich w rozporku przemyci\u0142 do celi du\u017cy n\u00f3\u017c sk\u0142adany, to by\u0142o szokuj\u0105ce, bo on wyj\u0105\u0142 ten n\u00f3\u017c, wi\u0119c my\u015bl\u0119, \u017ce teraz to przelewki sko\u0144czy\u0142y si\u0119. Ale opowiedzia\u0142em im par\u0119 ksi\u0105\u017cek i par\u0119 film\u00f3w i by\u0142em ju\u017c bardzo dobrym koleg\u0105. Jak przeje\u017cd\u017cam przez Opat\u00f3w, to dzie\u0144 26 maja zawsze przychodzi mi na my\u015bl, bo jak wypu\u015bcili mnie w nocy, po jakich\u015b przes\u0142uchaniach, to by\u0142em gotowy i\u015b\u0107 na piechot\u0119 do Lublina, ponad sto kilometr\u00f3w i zacz\u0105\u0142em i\u015b\u0107 szybkim marszem, jednak po chwili zwolni\u0142em, uznaj\u0105c, \u017ce to za daleko. Przeszed\u0142em par\u0119 kilometr\u00f3w, wtedy w nocy samochody je\u017adzi\u0142y rzadko, ale jaka\u015b ci\u0119\u017car\u00f3wka zatrzyma\u0142a si\u0119, zapami\u0119ta\u0142em tylko pierwsze litery rejestracyjne: CHA, czyli z Che\u0142ma Lubelskiego, z cementowni go\u015b\u0107 jecha\u0142, wsiad\u0142em do tego samochodu i on m\u00f3wi: -a sk\u0105d pan idzie? Ja: -z wi\u0119zienia wyszed\u0142em. A co si\u0119 sta\u0142o? Ja m\u00f3wi\u0119, \u017ce mieli\u015bmy manifestacj\u0119, a on: -panie, ja to widzia\u0142em, jak w tamt\u0105 stron\u0119 jecha\u0142em\u2026 i zatrzyma\u0142 si\u0119, my\u015bl\u0119, \u017ce zaraz mnie wyrzuci\u2026 a on wyci\u0105gn\u0105\u0142 kie\u0142bas\u0119, piwo, bo mia\u0142 zakupy zrobione i m\u00f3wi: -niech pan je, dowioz\u0119 pana, gdzie pan chce, tak \u017ce do\u015b\u0107 szybko by\u0142em w Lublinie.<\/p>\n\n\n\n I to jest jedna historia opisuj\u0105ca tamte czasy. Za dwa dni zosta\u0142em wezwany do dziekana, tego, kt\u00f3ry wcze\u015bniej m\u00f3wi\u0142, \u017ce nie b\u0119d\u0105 tolerowa\u0107 si\u0142 antysocjalistycznych i on powiedzia\u0142, \u017ce mnie wyrzuc\u0105. Wtedy ko\u0144czy\u0142em drugi rok studi\u00f3w. Zacz\u0119\u0142a si\u0119 sesja, od razu dwa egzaminy obla\u0142em u ludzi, kt\u00f3rzy byli po stronie komunistycznej. Do domu przyjecha\u0142em dwa, trzy dni p\u00f3\u017aniej, to si\u0119 szybko dzia\u0142o, ojciec mnie pyta: -jak tam sesja? Ja m\u00f3wi\u0119 -dobrze. Tak, a gdzie by\u0142e\u015b ostatnio? Ja m\u00f3wi\u0119: – jak to, w Lublinie by\u0142em. A ojciec s\u0142ucha\u0142 Wolnej Europy i tam nasze nazwisko pada\u0142o kilkakrotnie, o zatrzymaniach i tak dalej. Ja nie przypuszcza\u0142em, \u017ce on mo\u017ce cokolwiek wiedzie\u0107, nie mieli\u015bmy telefonu, bracia mogli co\u015b powiedzie\u0107, ale nie by\u0142o ich w tym czasie, wi\u0119c ojciec wtedy zmartwi\u0142 si\u0119, by\u0142 z\u0142y, \u017ce go ok\u0142ama\u0142em, a ja nie chcia\u0142em m\u00f3wi\u0107 prawdy, \u017ceby go nie martwi\u0107. I on m\u00f3wi: -co dalej b\u0119dzie? Nie wiedzia\u0142em, co mu powiedzie\u0107, wsta\u0142em i powiedzia\u0142em: -b\u0119d\u0119 ministrem w wolnej Polsce\u2026 <\/p>\n\n\n\n Koniec maja 1980 roku, przyjecha\u0142em do domu po \u015bwi\u0119cie matki! Ale wiesz, \u017ce on to pami\u0119ta\u0142? \u017be taka rozmowa by\u0142a? I jak dosta\u0142em w 1998 roku nominacj\u0119 na wiceministra spraw wewn\u0119trznych i administracji, odpowiedzialnego za wdro\u017cenie reformy ustrojowej, to przywioz\u0142em t\u0119 czerwon\u0105 teczk\u0119 i m\u00f3wi\u0119: -Tato, co prawda wiceminister, a nie minister, ale s\u0142owa dotrzyma\u0142em\u2026 Tato by\u0142 bardzo dumny, on te\u017c nie wierzy\u0142, \u017ce to kiedykolwiek nast\u0105pi. Tak sko\u0144czy\u0142a si\u0119 sprawa pana senatora Jana Koz\u0142owskiego, je\u015bli chodzi o m\u00f3j udzia\u0142\u2026<\/p>\n\n\n\n MK: to by\u0142e\u015b ju\u017c mocno zaanga\u017cowany w dzia\u0142alno\u015b\u0107 opozycyjn\u0105.<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: W tym sensie, \u017ce by\u0142em w duszpasterstwie akademickim, dostawa\u0142em ju\u017c regularnie bibu\u0142\u0119 i po przeczytaniu przekazywa\u0142em dalej, w jakim\u015b sensie by\u0142em te\u017c postaci\u0105 ju\u017c znan\u0105 na uniwersytecie, bo kto\u015b, kto robi takie rzeczy, jest wymieniany przez Woln\u0105 Europ\u0119, to ju\u017c jest kto\u015b.<\/p>\n\n\n\n MK: czy w tamtym czasie w\u0142\u0105czy\u0142e\u015b si\u0119 w dzia\u0142alno\u015b\u0107 jakich\u015b struktur opozycyjnych?<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP: nie, nie by\u0142em ani w KPN, ani w ROPCIO, uznawali mnie za jakiego\u015b wsp\u00f3\u0142pracownika KOR, ale nie by\u0142em nim. Dopiero po sierpniu 1980 roku pozna\u0142em Adama Michnika, ale to ju\u017c po sierpniu. Przed sierpniem to by\u0142y akcje zwi\u0105zane z duszpasterstwem.<\/p>\n\n\n\n MK: kogo mo\u017cesz wymieni\u0107, z kim w tamtym czasie wsp\u00f3\u0142pracowa\u0142e\u015b?<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: by\u0142 Jerzy Adamczuk, chyba dobry znajomy Leszka Moczulskiego, to by\u0142a niezwyk\u0142a posta\u0107, bo studiowa\u0142 jednocze\u015bnie histori\u0119 i prawo i by\u0142 cz\u0142owiekiem obdarzonym niezwyk\u0142\u0105 pami\u0119ci\u0105, rocznik 1952, pami\u0119tam, bo m\u00f3j brat jest z tego rocznika, czyli starszy ode mnie o 7 lat, ale on ci\u0105gle studiowa\u0142. I on w\u0142a\u015bciwie recytowa\u0142 ksi\u0105\u017cki, podobnie jak Zygmunt Kozicki recytuje wiersze, tamten wyg\u0142asza\u0142 mow\u0119, a my wszyscy zas\u0142uchani. Kiedy\u015b sprawdzi\u0142em jego wypowied\u017a z ksi\u0105\u017cki i rzeczywi\u015bcie, on recytowa\u0142 t\u0119 ksi\u0105\u017ck\u0119\u2026 Mia\u0142 pami\u0119\u0107 niezwyk\u0142\u0105. P\u00f3\u017aniej, w okresie Solidarno\u015bci, by\u0142 gdzie\u015b na Zamojszczy\u017anie, bo stamt\u0105d pochodzi\u0142, by\u0142 internowany, ale nie wiem co dalej z nim sta\u0142o si\u0119. By\u0142 te\u017c Roman G\u00f3rski, historyk, kt\u00f3ry po internowaniu wyjecha\u0142 do Ameryki i ju\u017c nie wr\u00f3ci\u0142.<\/p>\n\n\n\n MK: przed sierpniem 1980 roku w \u015awidniku wybuch\u0142y strajki. Czy pami\u0119tasz ten czas? Wiedzia\u0142e\u015b o tym?<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: tak, by\u0142em na tzw. praktyce studenckiej, po wydarzeniach z Janem Koz\u0142owskim i pojecha\u0142em do strajkuj\u0105cych koleg\u00f3w, kt\u00f3rych zna\u0142em, \u017ceby ich jako\u015b wesprze\u0107. Ale poza t\u0105 obecno\u015bci\u0105, to nie pami\u0119tam jakiej\u015b swojej szczeg\u00f3lnej roli.<\/p>\n\n\n\n MK: jak wygl\u0105da\u0142a Twoja sytuacja ze studiami? Wyrzucili Ci\u0119? Bo przecie\u017c zaraz by\u0142 sierpie\u0144\u2026<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: Ze studi\u00f3w wtedy mnie nie wyrzucili, dopiero po 13 grudnia. Przyst\u0105pi\u0142em do egzamin\u00f3w, a po wakacjach ju\u017c sytuacja si\u0119 zmieni\u0142a, powsta\u0142a Solidarno\u015b\u0107… Jeszcze we wrze\u015bniu pojawi\u0142em si\u0119 na uczelni nie tylko ze wzgl\u0119du na te dwa egzaminy powt\u00f3rkowe, ale zacz\u0119li\u015bmy organizowa\u0107 NZS, by\u0142em w komitecie za\u0142o\u017cycielskim na UMCS. Pierwsze spotkania wysz\u0142y z inicjatywy lubelskich teatr\u00f3w. Byli tacy ludzie, jak Andrzej Mathiasz, Wies\u0142aw Ruchlicki, Krzysztof Hariasz, S\u0142awek Skop, niekt\u00f3rzy z nich s\u0105 na emigracji. To nie byli ludzie z teatr\u00f3w KUL-owskich, byli z Teatru Prowizorium, Scena 6 i Grupa Chwilowa. Gardzienice trzyma\u0142y si\u0119 troch\u0119 z boku, mo\u017ce dlatego, \u017ce by\u0142y poza Lublinem. Oni mieli kontakty korowskie. Byli zaprzyja\u017anieni np. z pozna\u0144skim Teatrem 8 Dnia, Michnik gdzie\u015b tam by\u0142 zawsze obecny. Zacz\u0119li\u015bmy szybko, w pierwszych dniach wrze\u015bnia. Ale ja na sto\u0142\u00f3wce studenckiej zakazi\u0142em si\u0119 \u017c\u00f3\u0142taczk\u0105 i od 28 wrze\u015bnia do ko\u0144ca pa\u017adziernika le\u017ca\u0142em w szpitalu zaka\u017anym, bez mo\u017cliwo\u015bci kontakt\u00f3w, chocia\u017c koledzy przychodzili pod okno i rozmawiali\u015bmy. Byli koledzy z wydzia\u0142u, z akademika, by\u0142 Jaros\u0142aw Kania, kt\u00f3ry potem wyemigrowa\u0142, by\u0142 Edmund Piotrowski, Basia Sidor. Po wyj\u015bciu z tego szpitala w\u0142adze wydzia\u0142u uzna\u0142y, \u017ce za d\u0142ugo mnie nie by\u0142o i dali mi urlop dzieka\u0144ski zdrowotny. To by\u0142o takie pozbycie si\u0119 mnie, ale ja zosta\u0142em w akademiku i pracowa\u0142em codziennie nad tworzeniem NZS-u. Przewodnicz\u0105cym tego tymczasowego komitetu za\u0142o\u017cycielskiego zosta\u0142 wcze\u015bniej Krzysiek Podle\u015bny, matematyk.<\/p>\n\n\n\n W tym czasie wszyscy doradzali mi, \u017cebym pojecha\u0142 do sanatorium podbudowa\u0107 zdrowie i pojecha\u0142em do tego sanatorium, gdzie\u015b w lutym, po dw\u00f3ch tygodniach wr\u00f3ci\u0142em. I wtedy by\u0142a sprawa bydgoska, w marcu 1981 roku pobito delegacj\u0119 Solidarno\u015bci, Janka Rulewskiego, Micha\u0142a Bartoszcze i innych, podczas posiedzenia Wojew\u00f3dzkiej Rady Narodowej i og\u0142oszono strajk w ca\u0142ym kraju. Na UMCS wybrano mnie przewodnicz\u0105cym komitetu strajkowego, by\u0142 czterogodzinny strajk i by\u0142y wybory na szefa NZS, wygra\u0142em te wybory zdecydowanie, mia\u0142em 650 g\u0142os\u00f3w, a nast\u0119pny mia\u0142 8 czy co\u015b takiego. Od tamtej pory opowiadam, \u017ce to by\u0142y jedyne wybory, kt\u00f3re wygra\u0142em, a drugie jeszcze do Senatu uczelni\u2026 moje zwyci\u0119stwa w wyborach sko\u0144czy\u0142y si\u0119 w 1981 roku\u2026 Zosta\u0142em wi\u0119c szefem NZS, to rzeczywi\u015bcie by\u0142a bardzo rozbudowana dzia\u0142alno\u015b\u0107, mia\u0142em du\u017co rozmaitych pomys\u0142\u00f3w, m.in. utworzenie biblioteki wydawnictw bezdebitowych, koledzy wyje\u017cd\u017cali na zach\u00f3d, przywozili ksi\u0105\u017cki, planowa\u0142em organizacj\u0119 r\u00f3\u017cnych konferencji. Ale najciekawszy pomys\u0142, kt\u00f3ry szybko podchwyci\u0142em, mia\u0142a moja kole\u017canka Agnieszka Lekka, \u017ceby powo\u0142a\u0107 tzw. ma\u0142y uniwersytet NZS. Nazwali\u015bmy to MUN, w skr\u00f3cie. Polega\u0142o to na tym, \u017ce z nauk politycznych, ekonomii, filozofii i jeszcze z czego\u015b, cztery kierunki by\u0142y \u2013 utworzy\u0107 alternatywne wyk\u0142ady, wobec tego, co si\u0119 dzieje oficjalnie. By\u0142a wtedy ekonomia polityczna socjalizmu i kapitalizmu, to my\u015bmy utworzyli i wywalczy\u0142em na Senacie, \u017ce ci, kt\u00f3rzy b\u0119d\u0105 mieli na MUN zaliczone te przedmioty przez uznanych profesor\u00f3w w kraju, pracownik\u00f3w uniwersytet\u00f3w pa\u0144stwowych, nie b\u0119d\u0105 musieli chodzi\u0107 na zaj\u0119cia oficjalne. I to by\u0142 wielki wy\u0142om w nauczaniu. Sko\u0144czy\u0142o si\u0119 to niczym, bo przyszed\u0142 13 grudnia i nawet jednego semestru nie zaliczyli\u015bmy, ale zainteresowanie by\u0142o ogromne. I ten ma\u0142y uniwersytet przenie\u015bli\u015bmy p\u00f3\u017aniej do podziemia, w kt\u00f3rym funkcjonowa\u0142o r\u00f3wnolegle 14 komplet\u00f3w nauczania. Ludzie si\u0119 nie znali, pilnowa\u0142em tego, \u017ceby rzeczywi\u015bcie to odbywa\u0142o si\u0119 w du\u017cej konspiracji. I co ciekawe, przez ca\u0142y okres tego trwania, przez dwa lata, nikt nie wpad\u0142. My\u015bmy ten MUN wzorowali na TKN, Towarzystwie Kurs\u00f3w Naukowych i Uniwersytecie Lataj\u0105cym, wi\u0119c to nie by\u0142a jaka\u015b kompletnie odkrywcza rzecz, ale w takiej formie, o jakiej m\u00f3wi\u0119, to by\u0142a. Wtedy zaprasza\u0142em z wyk\u0142adami np. profesora, w\u00f3wczas docenta Andrzeja Paczkowskiego, Krystyn\u0119 Kersten, jej m\u0105\u017c Adam Kersten wtedy mawia\u0142, \u017ce jest doradc\u0105 prezesa NZS, czyli moim. Niezwyk\u0142a posta\u0107, \u017byd, kt\u00f3ry by\u0142 dla mnie wzorem patrioty Polaka, by\u0142 konsultantem filmu Potop, znawc\u0105 hetmana Czarnieckiego, wi\u0119c byli ciekawi ludzie wok\u00f3\u0142.<\/p>\n\n\n\n W 1981 roku, jeszcze przed stanem wojennym zorganizowa\u0142em w \u201eChatce \u017baka\u201d (dyrektorem ACK \u201eChatka \u017baka\u201d by\u0142 Kazimierz Iwaszko, niezwykle pomocny NZS-owi, tworz\u0105cy struktury Solidarno\u015bci) du\u017c\u0105 konferencj\u0119 \u201ePa\u017adziernik 1956\u201325 lat p\u00f3\u017aniej – z my\u015bl\u0105 o przysz\u0142o\u015bci\u201d. To by\u0142a trzydniowa, spektakularna konferencja z udzia\u0142em r\u00f3\u017cnych ciekawych ludzi, np. by\u0142 Lechos\u0142aw Go\u017adzik, przyw\u00f3dca strajk\u00f3w na \u017beraniu w 1956 roku, siedzia\u0142 w wi\u0119zieniu i tak dalej, a wtedy, w 1981 roku p\u0142ywa\u0142 na jakim\u015b kutrze rybackim\u2026 Ja, z telefonu w moim pokoju NZS, rozmawia\u0142em z go\u015bciem, kt\u00f3ry na kutrze rybackim p\u0142ywa\u0142 po Ba\u0142tyku\u2026 Wszyscy my\u015bleli, \u017ce jaja sobie robi\u0119, \u017ce to jest niemo\u017cliwe. A okazuje si\u0119, \u017ce przez radio Gdynia mo\u017cna by\u0142o takie rozmowy przeprowadza\u0107 i sprawy za\u0142atwia\u0107. Ta konferencja by\u0142a bardzo ciekawa, bo zaprosi\u0142em te\u017c pan\u00f3w \u2013 znacz\u0105cych komunist\u00f3w: Jerzego Morawskiego, sekretarza KC, z tych tzw. pryszczatych, czyli z Klubu Krzywego Ko\u0142a by\u0142 W\u0142adys\u0142aw Bie\u0144kowski, przyjaciel Gomu\u0142ki, minister o\u015bwiaty za jego czas\u00f3w. On zosta\u0142 wys\u0142any przez Gomu\u0142k\u0119 do Koma\u0144czy po Prymasa Wyszy\u0144skiego, razem z Zenonem Kliszko. Z tych komuch\u00f3w by\u0142 jeszcze Stefan Staszewski. Na tej konferencji by\u0142o kilkadziesi\u0105t wa\u017cnych os\u00f3b. Stefan Staszewski by\u0142 pierwszym sekretarzem warszawskiego komitetu partii, odpowiednikiem wojew\u00f3dzkiego, bo Warszawa by\u0142a miastem sto\u0142ecznym z oddzieln\u0105 struktur\u0105 partii. Leopold Tyrmand w Dzienniku 1954 o Staszewskim pisze tak: przez to, \u017ce \u017byd i blondyn, to podw\u00f3jnie niebezpieczny. By\u0142a te\u017c Marta Fik znawczyni teatru, Adam Michnik, Andrzej Werner znawca kina, Krzysztof Wolicki, kt\u00f3ry pracowa\u0142 wtedy dla \u201eLe Matin\u201d, kojarzysz go?<\/p>\n\n\n\n MK: dziennikarz, publicysta lewicowy zwi\u0105zany chyba z KOR<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: pomys\u0142 tej konferencji wzi\u0105\u0142 si\u0119 z tego, \u017ce w 1976 roku by\u0142a taka konferencja w Pary\u017cu, z udzia\u0142em V\u00e1clava Havla… dysydenta z Czechos\u0142owacji, z W\u0119gier obecny by\u0142 Imre Moln\u00e1r, by\u0142 W\u0142odzimierz Brus, Bronis\u0142aw Baczko, z tych komuch\u00f3w odszczepie\u0144c\u00f3w i Michnik wtedy te\u017c bra\u0142 udzia\u0142, bo by\u0142 w Pary\u017cu i do dzisiaj mu to wypominaj\u0105, \u017ce go wtedy wypu\u015bcili i przez to nie by\u0142 za\u0142o\u017cycielem KORu, bo by\u0142 na tej konferencji paryskiej. I tamta paryska konferencja mia\u0142a tytu\u0142 \u201ePa\u017adziernik 56 \u2013 20 lat p\u00f3\u017aniej\u201d, a ja zrobi\u0142em \u201ePa\u017adziernik 56 – 25 lat p\u00f3\u017aniej\u201d \u2013 z my\u015bl\u0105 o przysz\u0142o\u015bci. Chodzi\u0142o mi o przysz\u0142o\u015b\u0107 Polski.<\/p>\n\n\n\n MK: jakie funkcje pe\u0142ni\u0142e\u015b w krajowym NZS?<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: by\u0142em w Krajowej Komisji Koordynacyjnej, ale nie by\u0142em specjalnie tam aktywny, bo koncentrowa\u0142em si\u0119 na Lublinie i wojew\u00f3dztwie lubelskim, wsp\u00f3\u0142pracowa\u0142em z Solidarno\u015bci\u0105 Rolnik\u00f3w Indywidualnych, tak\u017ce z Janem Bartczakiem przewodnicz\u0105cym Solidarno\u015bci Regionu \u015arodkowo-Wschodniego. Szefem komisji zak\u0142adowej na UMCS w 1981 roku by\u0142 profesor Jerzy Bartmi\u0144ski. Tych ludzi by\u0142o sporo, wtedy na rektora wybrali\u015bmy profesora Tadeusza Baszy\u0144skiego, biologa ju\u017c nie\u017cyj\u0105cego, kt\u00f3rego bardzo dobrze wspominam. By\u0142 bardzo \u017cyczliwy tym wszystkim sprawom, kt\u00f3re podejmowali\u015bmy. Jako szef NZS by\u0142em cz\u0142onkiem Senatu UMCS.<\/p>\n\n\n\n Wielkim prze\u017cyciem by\u0142 wiec, kt\u00f3ry prowadzi\u0142em w Chatce \u017baka – Akademickim Centrum Kultury, w czasie strajk\u00f3w listopadowo-grudniowych, gdy uczelnie polskie strajkowa\u0142y, a studenci z wszystkich uczelni Lublina chcieli wychodzi\u0107 na ulice, solidaryzuj\u0105c si\u0119 z protestuj\u0105cymi studentami Wy\u017cszej Szko\u0142y Po\u017carniczej w Warszawie, kt\u00f3rzy prowadzili strajk okupacyjny, w\u0142a\u015bnie pacyfikowany przez ZOMO. Wtedy zadzwoni\u0142 do mnie Lech Wa\u0142\u0119sa. To by\u0142o prze\u017cycie\u2026 On, kt\u00f3ry wtedy by\u0142 wi\u0119cej ni\u017c kr\u00f3lem, dzwoni do jakiego\u015b studenta pochodz\u0105cego spod Kra\u015bnika i m\u00f3wi, wr\u0119cz prosi bardzo spokojnie: -prosz\u0119 pana, niech pan zrobi wszystko, \u017ceby ludzie nie wyszli na ulic\u0119. A wszyscy byli podekscytowani, \u017ce trzeba la\u0107 czerwonego w mord\u0119 i tak dalej. I wtedy poprosi\u0142em ojca Ludwika Wi\u015bniewskiego, \u017ceby zabra\u0142 g\u0142os. On mia\u0142 porywaj\u0105cy spos\u00f3b m\u00f3wienia o r\u00f3\u017cnych rzeczach i zacz\u0105\u0142 m\u00f3wi\u0107 o grudniu 1970 roku w Gda\u0144sku, gdzie by\u0142 wtedy w klasztorze zreszt\u0105 z kt\u00f3rego potem go usun\u0119li. Opowiada\u0142 o tym, jak wszystko si\u0119 pali\u0142o, jak ludzie gin\u0119li…, to by\u0142o bardzo dramatyczne wyst\u0105pienie. Studenci nas pos\u0142uchali. Mam album Krzysztofa Garbacza wydany przez IPN lubelski ze zdj\u0119ciami z tamtych czas\u00f3w spod Lublina, na kt\u00f3rych wida\u0107 wojskowe samochody sowieckie, gotowe ruszy\u0107 na Lublin. Ostatecznie nie wyszli\u015bmy na ulice. Wtedy, pod koniec listopada i na pocz\u0105tku grudnia, by\u0142a taka atmosfera, \u017ce co\u015b si\u0119 musi wydarzy\u0107. Ka\u017cdy z nas mia\u0142 plecak z rozmaitymi rzeczami do ucieczki, pami\u0119tam to dok\u0142adnie, bo w nocy z 12 na 13 grudnia ten plecak zosta\u0142 przeze mnie u\u017cyty, z ubraniami, szczoteczk\u0105 i past\u0105 do z\u0119b\u00f3w itd. Maszynki do golenia nie potrzebowa\u0142em, nosi\u0142em wtedy brod\u0119. Atmosfera by\u0142a g\u0119sta, chodzi\u0142o o to, \u017ceby ten strajk zako\u0144czy\u0107. Niekt\u00f3rzy wskazywali daty 13 grudnia, kt\u00f3re potem si\u0119 potwierdzi\u0142y i my\u015bmy ten strajk sko\u0144czyli w pi\u0105tek, a w niedziel\u0119 nie by\u0142o teleranka w telewizji za to by\u0142 Jaruzelski. Wtedy w budynkach uczelni nie by\u0142o ju\u017c strajkuj\u0105cych. Poszed\u0142em p\u00f3\u017ano spa\u0107 w akademiku \u201eGrze\u015b\u201d.<\/p>\n\n\n\n MK: jak wprowadzili stan wojenny by\u0142e\u015b na trzecim roku.<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: takie rzeczy pami\u0119ta si\u0119 dok\u0142adnie. Poszed\u0142em p\u00f3\u017ano spa\u0107 w akademiku Grze\u015b, kt\u00f3ry by\u0142 na Miasteczku Akademickim w Lublinie i gdzie\u015b ko\u0142o p\u00f3\u0142nocy us\u0142ysza\u0142em \u0142omotanie do drzwi w moim czteroosobowym pokoju takich dw\u00f3ch wystraszonych ch\u0142opak\u00f3w zwr\u00f3ci\u0142o si\u0119 do mnie z eleganck\u0105 mow\u0105: Spierd\u2026, przyszli po ciebie\u2026 nie wiedzia\u0142em wtedy kto to by\u0142. Dopiero niedawno, po 40 latach, z filmu Taks\u00f3wkarz dowiedzia\u0142em si\u0119 kto to by\u0142. Ciekawy film, opisuj\u0105cy sytuacj\u0119 w Lublinie, taks\u00f3wkarz opowiada, jak w tamtym czasie rozwozi\u0142 moich koleg\u00f3w z NZS po r\u00f3\u017cnych adresach, \u017ceby ostrzegali ludzi przed aresztowaniami. Autorem filmu jest Grzegorz Linkowski, autor wielu ciekawych dokumentalnych film\u00f3w, tak\u017ce o tych ch\u0142opcach, kt\u00f3rzy mnie ostrzegli. To byli Leszek Gorgol, a drugi, p\u00f3\u017aniejszy wojew\u00f3dzki konserwator zabytk\u00f3w w Bia\u0142ymstoku \u2026. Ale wtedy zbieg\u0142em trzy, cztery pi\u0119tra w d\u00f3\u0142, mia\u0142em tam zaprzyja\u017anione kole\u017canki, obudzi\u0142em je, \u017ceby mnie ostrzyg\u0142y. I z d\u0142ugow\u0142osego zrobi\u0142em si\u0119 bardzo przyzwoitym m\u0142odym, cz\u0142owiekiem, z ogolon\u0105 brod\u0105, do\u015b\u0107 powiedzie\u0107, \u017ce koledzy z pokoju potem mnie nie rozpoznali.<\/p>\n\n\n\n Z ubecj\u0105 to jest ciekawa historia. Przyszli przed p\u00f3\u0142noc\u0105, ale nie chcieli robi\u0107 rabanu. A portierka by\u0142a taka, \u017ce nikogo nie wpuszcza\u0142a po godzinie 22.00. Oni m\u00f3wi\u0105, \u017ce s\u0105 S\u0142u\u017cb\u0105 Bezpiecze\u0144stwa, pokazali legitymacje, a ona: -prosz\u0119 st\u0105d spier\u2026, takie numery to nie ze mn\u0105 i wygoni\u0142a ich. Ona taka by\u0142a, nawet jak kto\u015b p\u0142aka\u0142, mia\u0142 wa\u017cn\u0105 spraw\u0119, to nie by\u0142o mowy, nikogo nie wpuszcza\u0142a. Poszli jak niepyszni, bo mieli zakaz robienia ha\u0142asu. I jak przyszli ponownie o drugiej w nocy, to ona ju\u017c gdzie\u015b dowiedzia\u0142a si\u0119 co si\u0119 dzieje, ale przez par\u0119na\u015bcie minut udawa\u0142a, \u017ce szuka kluczy i obudzi\u0142a ch\u0142opak\u00f3w na dole, st\u0105d si\u0119 p\u00f3\u017aniej to wszystko wzi\u0119\u0142o, \u017ceby ostrzegli mnie, bo inaczej to siedzia\u0142bym ju\u017c w nocy. I ubecy jak wpadli, to ju\u017c mnie nie by\u0142o, a nie mogli przeszukiwa\u0107 ca\u0142ego akademika. Tam by\u0142o dziesi\u0105tki pokoi. W ten spos\u00f3b unikn\u0105\u0142em aresztowania. Uciek\u0142em z tego akademika po sz\u00f3stej rano, kiedy zosta\u0142 otwarty poszed\u0142em do Chatki \u017baka, tam zacz\u0119li si\u0119 ludzie zbiera\u0107, by\u0142a tak naprawd\u0119 garstka, m\u00f3wi\u0105 o strajku, -ale jak? -z kim? -gdzie? w Chatce \u017baka, gdzie czo\u0142gi mog\u0105 wje\u017cd\u017ca\u0107 oknami nie uszkadzaj\u0105c mur\u00f3w? Uzgodnili\u015bmy wtedy, \u017ce ja musz\u0119 wia\u0107, bo by\u0142em pierwszy z listy do aresztowania. Od pocz\u0105tku by\u0142o tak, \u017ce ci, kt\u00f3rzy byli na tych listach musieli ukrywa\u0107 si\u0119, to nie by\u0142o traktowane, jak ucieczka, tylko taka by\u0142a procedura. Doczeka\u0142em wieczora i poci\u0105giem w nocy pojecha\u0142em do swojej rodzinnej wsi. Poniewa\u017c by\u0142y g\u0142osy, \u017ce na dworcach aresztuj\u0105, to wyskoczy\u0142em z jad\u0105cego poci\u0105gu mi\u0119dzy stacj\u0105 Kolonia Rzeczyca, a Rzeczyc\u0105, poniewa\u017c nasze pola uprawne dochodzi\u0142y do tor\u00f3w kolejowych i wiedzia\u0142em, \u017ce trafi\u0119 do domu. To by\u0142o w nocy, zima, bez latarki. By\u0142o troch\u0119 \u015bniegu i jako cz\u0142owiek przyzwyczajony do \u017cycia na wsi w takich warunkach, szybko si\u0119 zorientowa\u0142em w terenie, jeszcze jad\u0105c odliczy\u0142em s\u0142upy i wyskoczy\u0142em przy ostatnim \u2013 nawet si\u0119 nie podrapa\u0142em, zrobi\u0142em kilka fiko\u0142k\u00f3w, jak z filmu.<\/p>\n\n\n\n Szed\u0142em d\u0142ugo, bo by\u0142em wycie\u0144czony, nie jad\u0142em kilka dni, ba\u0142em si\u0119, \u017ce jak wejd\u0119 do wsi do gospodarstwa, to psy narobi\u0105 ha\u0142asu, bo na wsi na noc spuszcza si\u0119 psy, \u017ceby nie zamarz\u0142y. Tak wi\u0119c do w\u0142asnego domu dobija\u0142em si\u0119 z p\u00f3\u0142 godziny, gdy zbli\u017ca\u0142em si\u0119, to przechodzi\u0142 przez nasze podw\u00f3rko taki jeden cz\u0142owiek, kt\u00f3ry donosi\u0142 milicji i UB i przeszed\u0142 obok mnie p\u00f3\u0142 metra, tylko ja by\u0142em schowany za szyb\u0105 ganku, tak \u017ce nie zauwa\u017cy\u0142. Moi rodzice obudzili si\u0119, wystraszeni, nie wiedzieli co si\u0119 dzieje, bo by\u0142y aresztowania, ludzie gin\u0119li. Ojciec zaprowadzi\u0142 mnie do swojego najlepszego przyjaciela i okaza\u0142o si\u0119 to miejscem wymarzonym, bo nikomu nie przysz\u0142o do g\u0142owy, \u017ce mo\u017cna ukrywa\u0107 si\u0119 w domu ludzi kt\u00f3rzy niezbyt sprzyjali Solidarno\u015bci. On by\u0142 w jakim\u015b ORMO, jego szwagier by\u0142 kapitanem bezpieki, ale solidarno\u015b\u0107 mi\u0119dzyludzka nieraz bywa mocniejsza. Nikt nie przypuszcza\u0142 – do dzisiaj inni nie wiedz\u0105 o tym. Ale na pogrzebie podzi\u0119kowa\u0142em im za ten heroizm wtedy – nie przyzna\u0142em si\u0119, \u017ce mnie, ukrywali, tylko powiedzia\u0142em, \u017ce jakiego\u015b m\u0142odego cz\u0142owieka\u2026 Dzia\u0142acze Solidarno\u015bci pytali: jak to, ormowcy ukrywali? Te w\u0105tki dotycz\u0105 12 i 13 grudnia.<\/p>\n\n\n\n Ale jeszcze jedn\u0105 anegdot\u0119 opowiem. Przysz\u0142a SB do Chatki \u017baka i tam by\u0142a portierka, kt\u00f3ra lubi\u0142a alkohol i cz\u0119sto by\u0142a pod much\u0105, jak to kiedy\u015b elegancko si\u0119 mawia\u0142o i m\u00f3wi\u0105, \u017ce szukaj\u0105 P\u0119zio\u0142a. A ona: -prosz\u0119? Szukamy Adama P\u0119zio\u0142a. A ona: -nie rozumiem co pan do mnie m\u00f3wi. Ten ju\u017c poirytowany: -Adam P\u0119zio\u0142, szef NZS, a ona: -kto si\u0119 podzia\u0142? I taka z ni\u0105 by\u0142a rozmowa, a\u017c esbecy sobie poszli. A ona udawa\u0142a, bo codziennie widzieli\u015bmy si\u0119 po par\u0119 razy i dobrze wiedzia\u0142a o kogo pytaj\u0105. Ale takie by\u0142o w wielu miejscach podej\u015bcie zwyk\u0142ych ludzi.<\/p>\n\n\n\n Przez trzy miesi\u0105ce by\u0142em w rozmaitych miejscach, wr\u00f3ci\u0142em do Lublina specjalnie, \u017ceby wspiera\u0107 struktury Solidarno\u015bci i NZS. Ale wpadli moi koledzy, byli zbyt nieostro\u017cni i moje kontakty rwa\u0142y si\u0119. I znowu wr\u00f3ci\u0142em na wie\u015b, to ju\u017c by\u0142 chyba kwiecie\u0144, z oboz\u00f3w internowania wypuszczali ju\u017c ludzi i rozmaici moi koledzy z uniwersytetu i NZS zacz\u0119li m\u00f3wi\u0107, \u017ce trzeba si\u0119 ujawni\u0107. Nie za bardzo chcia\u0142em, ale je\u015bli tak, to trzeba da\u0107 si\u0119 aresztowa\u0107. No i tak si\u0119 sta\u0142o, zacz\u0105\u0142em si\u0119 pokazywa\u0107, kto\u015b mnie widzia\u0142, przyszli do domu, zosta\u0142em zatrzymany na prze\u0142omie marca i kwietnia. Zawie\u017ali mnie najpierw na posterunek milicji do Trzydnika. Po drodze by\u0142a zabawna historia: milicjanci prowadz\u0105 mnie przez moj\u0105 rodzinn\u0105 wie\u015b po kilometrze zorientowa\u0142em si\u0119, \u017ce nie maj\u0105 samochodu, \u017ce chc\u0105 mnie prowadzi\u0107 a\u017c do Trzydnika to jest oko\u0142o 10 km, zaprotestowa\u0142em i powiedzia\u0142em, \u017ce na pewno piechot\u0105 nie b\u0119d\u0119 szed\u0142. Skutek by\u0142 taki, \u017ce weszli do jakiego\u015b gospodarstwa zarekwirowali Poloneza z kierowc\u0105 i w taki spos\u00f3b zosta\u0142em dowieziony do posterunku MO. Na tym posterunku w celi by\u0142o bardzo zimno. Po jakim\u015b czasie otwarte zosta\u0142y drzwi celi po to \u017ceby wpu\u015bci\u0107 troch\u0119 ciep\u0142ego powietrza z pomieszcze\u0144 s\u0142u\u017cbowych milicjant\u00f3w. W zwi\u0105zku z tym s\u0142ysza\u0142em wszystko, co m\u00f3wili. S\u0142ysz\u0119, \u017ce przez radiostacj\u0119 m\u00f3wi\u0105 tak: UB35… UB35… zg\u0142o\u015b si\u0119 na 987… Za chwil\u0119 zg\u0142asza si\u0119 UB35. Domy\u015bli\u0142em si\u0119, \u017ce to jest Tarnobrzeg, komenda wojew\u00f3dzka \u2013 zatrzymali\u015bmy poszukiwanego listem go\u0144czym obywatela polskiego Adama P\u0119zio\u0142a \u2013 cisza \u2013 Odbi\u00f3r. \u2013 Kogo\u015bcie ku\u2026 zatrzymali? Ten milicjant powtarza. – Przeliteruj! \u2013 Pawe\u0142, El\u017cbieta z ogonkiem, Zdzis\u0142aw, Ignac, Olaf, \u0141okietek\u2026 przeliterowa\u0142. \u2013 Dobrze zamkni\u0119ty? Dobrze. – Czeka\u0107 na rozkazy. Za chwil\u0119 dzwoni: 987… 987… zg\u0142o\u015b si\u0119 na UB35. \u2013 Zg\u0142aszam si\u0119. \u2013 S\u0142uchaj, kur\u2026, to jest bardzo niebezpieczny cz\u0142owiek! Sku\u0107, odwie\u017a\u0107 do Lublina i zapomnie\u0107, \u017ce\u015bcie w og\u00f3le go mieli w r\u0119kach\u2026 a ten milicjant m\u00f3wi: jak zawie\u017a\u0107 do Lublina, jak samochodu nie mamy? Bo okaza\u0142o si\u0119, \u017ce oni je\u017adzili po pijanemu s\u0142u\u017cbowym radiowozem i w zwi\u0105zku z tym zabrali im tego Uaza i zawie\u017ali mnie do tego Trzydnika, a z Trzydnika wie\u017ali mnie do Lublina autobusem kursowym. Wchodz\u0119 do tego autobusu, kierowca pyta dok\u0105d? A ja m\u00f3wi\u0119: tamci p\u0142ac\u0105\u2026<\/p>\n\n\n\n W autobusie by\u0142a te\u017c ciekawa historia. Milicjant pyta szeptem: -Bujaka pan zna? \u2013a czemu pan pyta? Bo na jednej li\u015bcie jeste\u015bcie\u2026 on te\u017c by\u0142 poszukiwany listem go\u0144czym. Ja m\u00f3wi\u0119 tak: – prosz\u0119 pana, nie mog\u0119 panu powiedzie\u0107\u2026 wysiadamy na dworcu w Lublinie, esbecy wcze\u015bniej powiedzieli: – z dworca zadzwo\u0144cie na komend\u0119, \u017ceby przys\u0142ali samoch\u00f3d. Idziemy przez plac przed dworcem, b\u0142oto po\u015bniegowe, brud, smary jakie\u015b\u2026 wygl\u0105da\u0142o to strasznie. Idziemy i w pewnym momencie przyjecha\u0142a suka z ulicy P\u00f3\u0142nocnej, gdzie by\u0142 areszt tymczasowy, w odr\u00f3\u017cnieniu od ulicy Po\u0142udniowej, gdzie by\u0142o wi\u0119zienie \u2013 takie by\u0142y dwie ulice w Lublinie. Przyje\u017cd\u017camy, spisuj\u0105cy pyta mnie o zaw\u00f3d, odpowiadam – student. Tak? A gdzie? \u2013 Student prawa UMCS, a on: praaawnik tuuutaj? \u2013 tak. – Cela 44. Ja m\u00f3wi\u0119, O! Przynajmniej dobry numer\u2026, a on: siedzia\u0142e\u015b tutaj? \u2013 Nie, a Mickiewicza pan czyta\u0142? Zamkn\u0119li mnie w tej celi i pierwsze uczucie i zapach, kt\u00f3re do\u015bwiadczy\u0142em, to potworny smr\u00f3d i bardzo wysoka temperatura, a ja by\u0142em zmarzni\u0119ty, cho\u0107 mocno ubrany.<\/p>\n\n\n\n Kolejna rzecz, kt\u00f3rej do ko\u0144ca \u017cycia nie zapomn\u0119 \u2013 m\u00f3wi\u0105, \u017cebym si\u0119 k\u0142ad\u0142 spa\u0107, bo wszyscy si\u0119 pobudzili, same bandziory, jak po\u0142o\u017cy\u0142em si\u0119 na tej pryczy, twardej, z kocem, nagle czuj\u0119, jak wszystko zaczyna po mnie chodzi\u0107\u2026 takie robactwo by\u0142o! R\u0119ce, jak je z\u0142\u0105czy\u0142em, to sklei\u0142y si\u0119 z tego. Ja nie wiedzia\u0142em, \u017ce to wszystko tak wygl\u0105da i wtedy naprawd\u0119 si\u0119 wystraszy\u0142em. My\u015bl\u0119 sobie \u2013 tego brudu i tego smrodu, to nie znios\u0119 tutaj. Ca\u0142\u0105 noc nie spa\u0142em, ale rano ju\u017c si\u0119 zakolegowa\u0142em z tymi bandytami, byli z\u0142odzieje, recydywi\u015bci, najgorsze towarzystwo, jakie mogli tam znale\u017a\u0107, to mi znale\u017ali. Ten okres wi\u0119zienia przetrwa\u0142em tak, \u017ce opowiada\u0142em jakie\u015b ksi\u0105\u017cki, filmy i nawet mi tej bardachy nie kazali nosi\u0107, tylko by\u0142em takim kulturalno-o\u015bwiatowym.<\/p>\n\n\n\n MK: ja mia\u0142em podobne do\u015bwiadczenia. W 1985 roku, po rewizji w domu na W\u0119gierskiej najpierw zawieziono mnie do aresztu w Jaros\u0142awiu i tam by\u0142em pod cel\u0105 z jakim\u015b z\u0142odziejem, a po kilku dniach ju\u017c sam, bo og\u0142osi\u0142em g\u0142od\u00f3wk\u0119, spa\u0142em na d\u0142ugiej wieloosobowej \u0142awie od \u015bciany do \u015bciany. A \u017ce \u0107wiczy\u0142em wtedy jog\u0119 i sta\u0142em rano na g\u0142owie, to klawisze nazywali mnie St\u00f3jka francuska. Potem przewie\u017ali mnie do wi\u0119zienia w Przemy\u015blu na Rokitnia\u0144sk\u0105, gdzie siedzia\u0142em chyba w kilkunastoosobowej celi ze z\u0142odziejami, mordercami, jeden siedzia\u0142 za pobicie, a inny by\u0142 z Niemiec, z NRD. I opowiada\u0142em im o sztuce, o architekturze, malarstwie w\u0142oskim, bo uczy\u0142em si\u0119 do egzaminu ze sztuki nowo\u017cytnej, kt\u00f3ry zreszt\u0105 po wyj\u015bciu z wi\u0119zienia zdawa\u0142em u dr Marii Piwockiej nie na KUL, tylko w Warszawie \u2013 spacerowali\u015bmy po Krakowskim Przedmie\u015bciu i Nowym \u015awiecie i przepytywa\u0142a mnie z ko\u015bcio\u0142\u00f3w. Ale w wi\u0119zieniu siedzia\u0142em w celi z pi\u0119trowymi \u0142\u00f3\u017ckami, a w areszcie nie. Ty mia\u0142e\u015b podobne do\u015bwiadczenia?<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: Cela w areszcie by\u0142a ma\u0142a, cztero lub pi\u0119cioosobowa, by\u0142em pod t\u0105 cel\u0105 z dziesi\u0119\u0107 dni, ale pi\u0119trowe prycze, to w zasadzie s\u0105 w wi\u0119zieniach, tak mi si\u0119 wydaje, cho\u0107 nie wiem, czy wsz\u0119dzie. Ale w tym areszcie zacz\u0119\u0142y si\u0119 przes\u0142uchania. Pierwszego nie zapomn\u0119, bo klawisz prowadzi mnie do pomieszczenia, zamkn\u0119li drzwi, ja mam r\u0119ce w kieszeniach, bo pasa nie mia\u0142em, a tam stoi niedu\u017cy, mojego wzrostu, go\u015b\u0107 przy oknie, ty\u0142em odwr\u00f3cony, r\u0119ce w kieszeniach. I stoimy. Nagle odwraca si\u0119 i takim teatralnym ruchem przez lewe rami\u0119, m\u00f3wi: nazywam si\u0119 porucznik Karpow, jestem oficerem kontrwywiadu. A ja tak patrz\u0119 na niego i m\u00f3wi\u0119: – i co z tego? A on zg\u0142upia\u0142. Ale m\u00f3wi -wie pan, ja jestem w kontrwywiadzie, mnie nie interesuj\u0105 jakie\u015b tam ulotki, mnie rzeczy powa\u017cne interesuj\u0105. A ja m\u00f3wi\u0119: – a papierosy pan ma? \u2013 nie mam\u2026, to ja: – panie poruczniku, nie jest pan przygotowany do rozmowy. I wiesz, co on zrobi\u0142? Do drzwi: stra\u017cnik, krzykn\u0105\u0142, papierosy macie? -Nie, ale zaraz zorganizujemy\u2026 jakie? ja m\u00f3wi\u0119 \u2013 du\u017co\u2026 i przyni\u00f3s\u0142 jakie\u015b caro, carmeny, ja m\u00f3wi\u0119, widzi pan, teraz mo\u017cna rozmawia\u0107. Pokazuje mi zdj\u0119cia, niekt\u00f3re s\u0105 w tym albumie i pyta: – kto to jest? ja: – nie znam, a on: – to jest pa\u0144ski kolega z pokoju\u2026 – Tak? -to bardzo si\u0119 zmieni\u0142\u2026 Za kt\u00f3rym\u015b razem m\u00f3wi\u0119 do niego: – panie poruczniku, um\u00f3wmy si\u0119 w ten spos\u00f3b, \u017ce na \u017cadne z tych pyta\u0144 nie odpowiem, nawet jakby pan pyta\u0142 o moj\u0105 siostr\u0119, matk\u0119 \u2013 powiem, \u017ce nie znam\u2026 zrobi\u0142o to na nim wra\u017cenie. Ten porucznik mia\u0142 wiele nazwisk, ale nazywa\u0142 si\u0119 Moso\u0144, bo potem ustalili\u015bmy wszystkich tych ubek\u00f3w. Mia\u0142 wy\u0142upiaste \u015blepia, wi\u0119c ka\u017cdy go identyfikowa\u0142.<\/p>\n\n\n\n MK: jak d\u0142ugo siedzia\u0142e\u015b w areszcie \u015bledczym? Kiedy przewie\u017ali Ci\u0119 do wi\u0119zienia i gdzie?<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: kilkana\u015bcie dni w areszcie, ale tylko w areszcie. To by\u0142 okres, kiedy ludzi ju\u017c z W\u0142odawy, z Hrubieszowa ludzi wypuszczali, a przeciwko mnie nie toczy\u0142o si\u0119 \u017cadne \u015bledztwo o zorganizowanie strajku itp. nikt mnie nie rozpoznawa\u0142, wi\u0119c nikt nic przeciwko mnie nie zezna\u0142 z tych przes\u0142uchiwanych, student\u00f3w itd. Nawet jak mnie widzieli, to nie wiedzieli, \u017ce to jestem ja. Poniewa\u017c wyrzucili mnie ze studi\u00f3w w tym czasie, bo si\u0119 nie zg\u0142osi\u0142em po wznowieniu zaj\u0119\u0107 na Uniwersytecie, to jeszcze w czasie ukrywania si\u0119 napisa\u0142em odwo\u0142anie, od decyzji o skre\u015bleniu z listy student\u00f3w. Brat wszystko poza\u0142atwia\u0142, \u017ce rodzice s\u0105 chorzy, a ja jestem jedynym \u017cywicielem, kt\u00f3ry mo\u017ce poprowadzi\u0107 gospodarstwo. Wtedy to jeszcze dzia\u0142a\u0142o. Dziekan Reniger, kt\u00f3ry by\u0142 jeszcze w tym czasie i rektor Baszy\u0144ski przywr\u00f3cili mnie na list\u0119 student\u00f3w. To by\u0142a z ich strony du\u017ca odwaga, zreszt\u0105 zap\u0142acili za to utrat\u0105 swoich stanowisk. To by\u0142 marzec\/kwiecie\u0144 1982.<\/p>\n\n\n\n MK: Co dzia\u0142o si\u0119 dalej? Kt\u00f3re osoby zapami\u0119ta\u0142e\u015b z tamtego czasu? Czy pami\u0119tasz jakie\u015b wydarzenia z tamtych lat, kt\u00f3re mia\u0142y wp\u0142yw na dalsz\u0105 Twoj\u0105 dzia\u0142alno\u015b\u0107?<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: dalej by\u0142o tak, \u017ce wr\u00f3ci\u0142em na wie\u015b do Rodzic\u00f3w. Poniewa\u017c mia\u0142em urlop dzieka\u0144ski, z\u0142o\u017cy\u0142em wniosek, o zgod\u0119 o kontynuacj\u0119 zaj\u0119\u0107 w studium wojskowym. Chodzi\u0142o mi o sta\u0142y kontakt z Lublinem. Bezpieka nie zd\u0105\u017cy\u0142a przeciwdzia\u0142a\u0107, wi\u0119c przyj\u0119li mnie tam i raz w tygodniu przyje\u017cd\u017ca\u0142em do Lublina, nocowa\u0142em. Gdy bezpieka zorientowa\u0142a si\u0119, to wpadli do Studium Wojskowego i na oczach wszystkich mnie wyprowadzali. Wojskowi oficerowie – cz\u0119\u015b\u0107 z nich na pewno sympatyzowa\u0142a z nami – to o nic ju\u017c mnie nie pytali. Wszystko mi zaliczali, byle bym si\u0119 tylko nie odzywa\u0142, a niekt\u00f3rzy to nawet salutowali czasami. Takie numery by\u0142y! W podziemiu organizowali\u015bmy z kolegami tajne komplety, wydawnictwa, ulotki. Wa\u017cn\u0105 postaci\u0105, kt\u00f3r\u0105 trzeba wymieni\u0107 jest Darek Dudek, dzisiejszy profesor, doradca prezydenta, pracowa\u0142 na KUL, on wtedy by\u0142 taki bardzo zaanga\u017cowany w kolporta\u017c i w takie akcje bezpo\u015brednie, np. rozrzucanie ulotek z dach\u00f3w. Alicja Wa\u015bko, dziewczyna z mojego roku, by\u0142a mocno zaanga\u017cowana i odwa\u017cna, tak pyskowa\u0142a podczas przes\u0142uchania, \u017ce przykuli j\u0105 do kaloryfera\u2026 Po pierwszym roku, 1982-83, kiedy aktywno\u015b\u0107 by\u0142a du\u017ca, studia maj\u0105 to do siebie, \u017ce jedni odchodz\u0105, drudzy przychodz\u0105, jest bardzo trudno utrzyma\u0107 jak\u0105\u015b dyscyplin\u0119. Przychodzili nowi ludzie, w 1984 roku to ju\u017c by\u0142o 6 lat mojej obecno\u015bci na studiach na uniwersytecie. Gdy zaczyna\u0142em, to by\u0142y studia czteroletnie, potem wszed\u0142em w okres pi\u0119cioletni. Od tego 1984 roku bardziej ju\u017c by\u0142em zwi\u0105zany ze \u015brodowiskami solidarno\u015bciowymi ni\u017c z NZS, kt\u00f3ry w naturalny spos\u00f3b odchodzi\u0142\u2026<\/p>\n\n\n\n Bieszczady, praca, dzia\u0142alno\u015b\u0107 opozycyjna<\/strong><\/p>\n\n\n\n MK: w Twoim biogramie w Encyklopedii Solidarno\u015bci mowa jest, \u017ce w 1985 roku by\u0142e\u015b<\/strong> nauczycielem w Szkole Podstawowej nr 2 w Ustrzykach Dolnych. Jak do tego dosz\u0142o?<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: W 1984 roku, 14 lipca o\u017ceni\u0142em si\u0119, moja \u017cona Mariola pochodzi z Ustrzyk Dolnych i uzna\u0142em, \u017ce trzeba wia\u0107 z tego Lublina, poniewa\u017c komunizm sko\u0144czy si\u0119 oko\u0142o 2000 roku, tak uwa\u017ca\u0142em, to ja ju\u017c b\u0119d\u0119 mia\u0142 41 lat, czyli b\u0119d\u0119 takim starym dziadem, \u017ce szkoda mi \u017cycia teraz, wi\u0119c postanowili\u015bmy wia\u0107 w Bieszczady i jestem prekursorem takim, o kt\u00f3rym Jacek Kaczmarski \u015bpiewa\u0142\u2026. I wzi\u0105\u0142em \u015blub, jeszcze w mi\u0119dzyczasie obroni\u0142em, prac\u0119 magistersk\u0105. No i przyjecha\u0142em tutaj, do Ustrzyk, pojawi\u0142a si\u0119 mo\u017cliwo\u015b\u0107 pracy w szkole nr 2, poniewa\u017c \u00f3wczesnego nauczyciela wzi\u0119li do wojska po studiach i przyj\u0119to mnie w jego miejsce. Uczy\u0142em historii i wiedzy o spo\u0142ecze\u0144stwie od klasy czwartej do \u00f3smej.<\/p>\n\n\n\n MK: Egzekutywa partyjna nie protestowa\u0142a?<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: W\u0142a\u015bnie! Ja uzna\u0142em, \u017ce zamelduj\u0119 si\u0119, jak znajd\u0119 prac\u0119, wi\u0119c zwleka\u0142em, ale jak zacz\u0105\u0142em pracowa\u0107 od 1 wrze\u015bnia 1985 roku, to kilka dni potem blady dyrektor szko\u0142y Franciszek Nowak, ju\u017c nie \u017cyj\u0105cy, wezwa\u0142 mnie, ju\u017c wiedzia\u0142em o co chodzi i m\u00f3wi p\u0142aczliwie tak: – co pan w \u017cyciu robi\u0142 takiego? Wezwali mnie\u2026 Co to b\u0119dzie? ja m\u00f3wi\u0119 – nic nie b\u0119dzie, bo nic nie zrobi\u0142em. Ale to d\u0142ugo nie trwa\u0142o, poniewa\u017c by\u0142a weryfikacja nauczycieli, wezwali mnie, komisja ca\u0142a, dyrektor, organizacja podstawowa partyjna, Zwi\u0105zek Nauczycielstwa Polskiego, kto\u015b tam jeszcze i pytaj\u0105 mnie, czy b\u0119d\u0119 przestrzega\u0142 zasad socjalistycznego wychowania i tak dalej, i tak dalej\u2026 A ja pytam: – a na jakiej podstawie pa\u0144stwo o to pytaj\u0105? – No, mamy takie polecenie\u2026 -Polecenie nie jest podstaw\u0105 prawn\u0105. Pa\u0144stwo wiecie, \u017ce jestem absolwentem wydzia\u0142u prawa i administracji? Oni zg\u0142upieli\u2026 – Ale musimy co\u015b napisa\u0107\u2026 -Piszcie pa\u0144stwo, co Pa\u0144stwu sumienie dyktuje. Powiedzia\u0142em, \u017ce nie b\u0119d\u0119 odpowiada\u0142 na \u017cadne pytania. Lata p\u00f3\u017aniej, gdy by\u0142em ju\u017c wojewod\u0105 pani polonistka, z tego grona pedagogicznego spotyka mnie na ulicy i m\u00f3wi: – nie s\u0105dzi\u0142am, \u017ce historia panu przyzna racj\u0119, ale tak si\u0119 sta\u0142o i bardzo pana za wszystko przepraszam. Ja m\u00f3wi\u0119 \u2013 nic z\u0142ego pani nie zrobi\u0142a, poza tym, \u017ce w z\u0142ym towarzystwie pani si\u0119 wtedy znalaz\u0142a.<\/p>\n\n\n\n MK: jak wygl\u0105da\u0142o \u017cycie w tym \u015brodowisku, czy pami\u0119tasz jakie\u015b inne ciekawe momenty?<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: pami\u0119tam wiele ciekawych moment\u00f3w. Zaczn\u0119 od takiego z grubszej rurki. Wszyscy musieli chodzi\u0107 wtedy na manifestacje na 1 maja. To, \u017ce ja nie p\u00f3jd\u0119, to by\u0142o wiadomo, ale co zrobi\u0107, \u017ceby wszyscy nie poszli? To mnie zawsze interesowa\u0142o: sam przeciwko wszystkim i jeszcze, \u017ceby wysz\u0142o na moje. W 1986 roku, w kwietniu, Rada Pedagogiczna, prawie 100 nauczycieli, bo to by\u0142a ogromna szko\u0142a, ponad 850 uczni\u00f3w, uchwali\u0142a, \u017ce 1 maja p\u00f3jdziemy na poch\u00f3d, \u017ceby potem 3 maja by\u0142 dzie\u0144 wolny. O to chodzi\u0142o w tym wszystkim. 99 os\u00f3b g\u0142osowa\u0142o za, a ja jeden by\u0142em przeciw. Siedzieli\u015bmy przy d\u0142ugim stole, wszyscy nauczyciele, dyrektor z jednej strony, ja z drugiej i dyrektor m\u00f3wi do mnie z nieukrywan\u0105 satysfakcj\u0105, czy rado\u015bci\u0105: – I co panie magistrze, przegra\u0142 pan! \u2013 Ja rozumiem, \u017ce pan dyrektor udziela mi teraz g\u0142osu? \u2013 No panie, prosz\u0119 bardzo! Wsta\u0142em i zacz\u0105\u0142em tak: – prosz\u0119 pa\u0144stwa, pa\u0144stwo wiedz\u0105, \u017ce jestem korespondentem Radia Wolna Europa? W ci\u0105gu u\u0142amka sekundy zrobi\u0142a si\u0119 absolutna cisza\u2026 dyrektor z tego roze\u015bmianego, triumfuj\u0105cego go\u015bcia sta\u0142 si\u0119 blady\u2026 Teatralnie wyczeka\u0142em jeszcze par\u0119 sekund i m\u00f3wi\u0119: – prosz\u0119 pa\u0144stwa, dzisiaj w Panoramie Dnia, o godzinie 21.00 uka\u017ce si\u0119 taka informacja: Rada Pedagogiczna Szko\u0142y Podstawowej nr 2 w Ustrzykach Dolnych, wojew\u00f3dztwo kro\u015bnie\u0144skie, zmieni\u0142a uchwa\u0142\u0105 ustaw\u0119 Sejmu PRL z 1958 roku – dat\u0119 dzienn\u0105 i miesi\u0119czn\u0105 wymy\u015bli\u0142em, bo nie pami\u0119ta\u0142em, do dzisiaj nie pami\u0119tam – o dniach wolnych od pracy\u2026 I tak stoj\u0119, r\u0119ka w kieszeni, a do dyrektora m\u00f3wi\u0119 celowo podniesionym g\u0142osem, bo siedzia\u0142 daleko: – Nie po to panie dyrektorze robotnicy w Chicago w XIX wieku\u2026 krwi\u0105 p\u0142acili za to, \u017ceby to by\u0142 dzie\u0144 wolny, a pan zmusza ich do tego, \u017ceby przychodzili do pracy! S\u0142uchaj, ludzie pospuszczali g\u0142owy, nic w og\u00f3le nie m\u00f3wili\u2026 ja ca\u0142e \u017cycie b\u0119d\u0119 to pami\u0119ta\u0142. A dyrektor m\u00f3wi roztrz\u0119siony: – panie magistrze, to co zrobimy? Ja m\u00f3wi\u0119 \u2013 uchyli\u0107 natychmiast, \u017ceby wstydu nie by\u0142o! W protokole wykre\u015bli\u0107, \u017ceby \u015bladu po tym nie zosta\u0142o, bo to jest kompromitacja\u2026 dyrektor: – to g\u0142osujemy, a ja: – no chyba pan \u017cartuje! To przez aklamacj\u0119 za\u0142atwia si\u0119 takie sprawy\u2026 sam nie mog\u0142em uwierzy\u0107, \u017ce to si\u0119 wszystko sta\u0142o! To by\u0142 taki niesamowity numer! I po raz pierwszy od 1951 roku, kiedy Ustrzyki wr\u00f3ci\u0142y do Polski, na 1 maja nie by\u0142o tej szko\u0142y! A to by\u0142a szko\u0142a sportowa, zawsze manifestowali w dresach, z nartami…<\/p>\n\n\n\n Ale to wszystko zacz\u0119\u0142o si\u0119 wcze\u015bniej. Zrobi\u0142em na 11 listopada 1985 roku akademi\u0119. Wtedy SD, Stronnictwo Demokratyczne zacz\u0119\u0142o podnosi\u0107, \u017ce to \u015bwi\u0119to powinno by\u0107 obchodzone. Ale to si\u0119 nie podoba\u0142o, tacy ludzie jak Kazimierz Wierzy\u0144ski, J\u00f3zef Pi\u0142sudski \u2013 o nich nie by\u0142o mowy w szko\u0142ach, wi\u0119c dyrektor szko\u0142y chcia\u0142 zrobi\u0107 mi na z\u0142o\u015b\u0107 i zleci\u0142 przygotowanie drugiej po kolei akademii w tym samym roku szkolnym, w kwietniu 1986 roku, chocia\u017c zasada by\u0142a taka, \u017ce nauczycielowi zlecano raz na kilka lat przygotowanie jakiej\u015b akademii, a mnie w jednym roku szkolnym ju\u017c drug\u0105.<\/p>\n\n\n\n W kwietniu obchodzono miesi\u0105c pami\u0119ci narodowej. Wtedy mieszka\u0142em w baraku i po tym zleceniu, zacz\u0105\u0142em przygotowywa\u0107 t\u0119 uroczysto\u015b\u0107, ale w tajemnicy – zwo\u0142ywa\u0142em najlepszych uczni\u00f3w z si\u00f3dmej i \u00f3smej klasy, nie dlatego, \u017ce byli najlepsi, ale \u017ceby im nic nie zrobiono, do ko\u0144ca nie pokaza\u0142em scenariusza, zwleka\u0142em m\u00f3wi\u0105c, \u017ce jeszcze co\u015b tam poprawiam. I zrobi\u0142em spektakl w rocznic\u0119 katy\u0144sk\u0105 o Katyniu i wtedy ich wszystkich krew zala\u0142a. Normalnie, po ka\u017cdej takiej akademii dyrektor dzi\u0119kowa\u0142 wszystkim, nauczycielowi, uczniom i tak dalej, a w tym przypadku by\u0142o: – Rozej\u015b\u0107 si\u0119! Potem bezpieka wpad\u0142a do szko\u0142y, by\u0142y jakie\u015b rozmowy, ostrze\u017cenia. P\u00f3\u017aniej, ju\u017c po wyborach czerwcowych w 1989 roku, jak by\u0142em wiceszefem Solidarno\u015bci regionu Podkarpacia obejmuj\u0105cego wojew\u00f3dztwo kro\u015bnie\u0144skie i Komitetu Obywatelskiego, przyjecha\u0142em tutaj do Ustrzyk, ten dyrektor by\u0142 wtedy zast\u0119pc\u0105 przewodnicz\u0105cego Miejskiej Rady Narodowej. I ja m\u00f3wi\u0119, \u017ce musimy pozmienia\u0107 nazwy ulic, bo w Ustrzykach by\u0142 nadmiar nazw bolszewickich. A on m\u00f3wi \u2013 a nie, bo to tyle kosztuje, zmiana dokument\u00f3w\u2026 ja go pytam: – ile pan ma do emerytury? Jeszcze troch\u0119 mia\u0142, a ja pytam go: – chce pan do pracy do Lutowisk doje\u017cd\u017ca\u0107 do emerytury? Wszystkie nazwy zmienili\u015bmy! A czy wiesz, \u017ce od tamtej pory, ile by\u0142o kadencji? 8? Ani jednej nazwy ulicy nie zmienili w Ustrzykach? Wi\u0119c to by\u0142y takie wydarzenia: zmiany nazw ulic, Komisja Weryfikacyjna, w szkole akademie: 11 listopada i w kwietniu katy\u0144ska i zako\u0144czyli wsp\u00f3\u0142prac\u0119 ze mn\u0105, zosta\u0142em bezrobotnym. To zosta\u0142o sprytnie zrobione, bo mia\u0142em wysokie notowania, m\u0142odzie\u017c mnie lubi\u0142a, uczy\u0142em piosenek patriotycznych.<\/p>\n\n\n\n W tamtych czasach, tak\u017ce w tej szkole spotka\u0142o mnie wiele powa\u017cnych, ale i zabawnych sytuacji. M\u00f3j syn, urodzony w 1985 roku chodzi\u0142 do \u017c\u0142obka, w 1988 roku mia\u0142 trzy lata i kiedy\u015b w 1994 roku, czyli 6 lat p\u00f3\u017aniej rozmawiali\u015bmy z Jankiem Rokit\u0105 i on przys\u0142uchiwa\u0142 si\u0119, mia\u0142 9 lat, i m\u00f3wi tak do Janka: – prosz\u0119 pana, te\u017c by\u0142em represjonowany przez komunist\u00f3w\u2026 Janek tak patrzy na niego \u2013 a jak? Pyta\u2026 – Tato, jak mnie nosi\u0142 na r\u0119kach, to \u017cebym nie p\u0142aka\u0142, to mi \u015bpiewa\u0142 \u201eNie chcemy komuny\u2026\u201d. I ja si\u0119 tego nauczy\u0142em, mia\u0142em trzy lata i pani w \u017c\u0142obku pyta mnie Ludwik, a czy ty umiesz co\u015b \u015bpiewa\u0107? \u2013 Umiem dopowiedzia\u0142em, – To za\u015bpiewaj. To ja za\u015bpiewa\u0142em: \u201eNie chcemy komuny\u2026\u201d \u2013prosz\u0119 pana, rodzic\u00f3w wzywali do \u017c\u0142obka\u2026<\/p>\n\n\n\n To by\u0142 czas, gdy nie mia\u0142em pracy, ale ju\u017c wtedy troch\u0119 ludzi mnie zna\u0142o i znajomy go\u015b\u0107 porozmawia\u0142 z notariuszem, \u017cebym pracowa\u0142 w biurze notarialnym. W Ustrzykach by\u0142o pa\u0144stwowe biuro notarialne, inna organizacja ni\u017c teraz i pan rejent Stanis\u0142aw Drozd m\u00f3wi: – dobrze, czy umiem pisa\u0107 na maszynie, a ja zarabia\u0142em wtedy m.in. przepisywaniem prac magisterskich na maszynie, wi\u0119c by\u0142em dobrze przygotowany do roli sekretarki i zacz\u0105\u0142em tam prac\u0119. A pracodawc\u0105 by\u0142 S\u0105d Wojew\u00f3dzki w Kro\u015bnie. I jak oni si\u0119 zorientowali… Wezwali mnie do tego Krosna, prezes tego s\u0105du m\u00f3wi, \u017ce trzeba z\u0142o\u017cy\u0107 jakie\u015b przyrzeczenie. \u2013 Jakie przyrzeczenie, pytam? – Bo ka\u017cdy pracownik sk\u0142ada przyrzeczenie. – Na co trzeba przyrzeka\u0107? – \u017be b\u0119d\u0119 przestrzega\u0142 praworz\u0105dno\u015bci. – Z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105, odpowiadam. A ten prezes m\u00f3wi, – wie pan co, patrzyli\u015bmy w papiery, to ja nie wiem, czy to jest z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105\u2026 Trzy i p\u00f3\u0142 miesi\u0105ca pracowa\u0142em w tym biurze notarialnym. Po czym zagrozili notariuszowi, \u017ce albo on, albo ja. I on m\u00f3wi, \u017ce ma dwoje dzieci i tak dalej. I na tym sko\u0144czy\u0142a si\u0119 moja przygoda w tym biurze notarialnym, znowu by\u0142em bezrobotnym.<\/p>\n\n\n\n R\u00f3\u017cnie zarabia\u0142em na \u017cycie, np. w Bieszczadzkim Parku Narodowym, kopa\u0142em odkrywki glebowe. Jestem chyba jedynym cz\u0142owiekiem, kt\u00f3ry legalnie przekopa\u0142 wszystkie szczyty bieszczadzkie, wszystkie! Nie tylko na samym szczycie, ale jeszcze r\u00f3\u017cne warstwy w d\u00f3\u0142 w zale\u017cno\u015bci od ro\u015blinno\u015bci, tak\u017ce dziennie z urobku znosi\u0142em w plecaku od 30 do 40 kilogram\u00f3w ziemi, kt\u00f3r\u0105 pakowa\u0142o si\u0119 potem w woreczki, plus kilof, \u0142opatk\u0119 i tak dalej. Dyrektorem Parku by\u0142 pan Tym, bardzo ciekawy cz\u0142owiek, z wielkim w\u0105sem jak Pi\u0142sudski, a ja pracowa\u0142em z Tomaszem Winnickim, kt\u00f3ry wtedy pracowa\u0142 i w Liceum, i w Parku, robi\u0142 doktorat na Uniwersytecie Jagiello\u0144skim, z gleboznawstwa, to by\u0142 pi\u0119kny czas\u2026<\/p>\n\n\n\n MK: Bieszczady s\u0105 miejscem, dok\u0105d wielu w\u0119druje, by podziwia\u0107 krajobrazy z Po\u0142onin, ale te\u017c szuka\u0107 ciszy, a w dawnych latach tak\u017ce schronienia. Dawniej mo\u017cna by\u0142o spotka\u0107 ukrywaj\u0105cych si\u0119 w ziemiankach na zboczach g\u00f3r. Pod Cary\u0144sk\u0105 w latach 70. powsta\u0142a nawet nieoficjalna wioska, budowana przez r\u00f3\u017cnych le\u015bnych ludzi, ale te\u017c p\u00f3\u017aniejszych dzia\u0142aczy opozycji, np. Wie\u015bka Nowackiego. W tamtych latach nieraz je\u017adzi\u0142em tam na jagody z koleg\u0105 Jurkiem Bonarkiem, kt\u00f3ry te\u017c mieszka\u0142 pod Cary\u0144sk\u0105 i zna\u0142 dok\u0142adnie g\u00f3ry, a wtedy szlak\u00f3w nie by\u0142o i by\u0142o du\u017co mniej drzew. Par\u0119 lat temu staraniem IPN, starosty Bieszczadzkiego i Bieszczadzkiego Parku Narodowego ods\u0142aniali\u015bmy w Wo\u0142osatem pomnik po\u015bwi\u0119cony ludziom wolno\u015bci z tamtych lat: Bram\u0119 Wolno\u015bci. A w kt\u00f3rym miejscu Bieszczad\u00f3w Ty czujesz si\u0119 najlepiej? Czy masz jakie\u015b ciekawe wspomnienia z Bieszczad\u00f3w?<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: Niew\u0105tpliwie obszar bieszczadzkiego Parku Narodowego jest najatrakcyjniejszy – po\u0142oniny, Dolina Moczarnego, Terebowiec czy obszar G\u00f3rnego Sanu. To s\u0105 miejsca bytowania du\u017cych drapie\u017cnik\u00f3w jeleniowatych i wielu gatunk\u00f3w ptak\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n MK: czy anga\u017cowa\u0142e\u015b si\u0119 w czasie lat 80., w kolporta\u017c niezale\u017cnych wydawnictw w Bieszczadach?<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: przede wszystkim w\u015br\u00f3d ludzi, kt\u00f3rych pozna\u0142em w tej szkole, by\u0142o du\u017co nauczycieli, do tego kr\u0119gu nale\u017ca\u0142 Andrzej Szczerbicki, Tomasz Winnicki, cz\u0119\u015b\u0107 os\u00f3b z IGLOPOL-u w Smolniku. Przywozi\u0142em bibu\u0142\u0119 i dawa\u0142em im w zale\u017cno\u015bci co kogo interesowa\u0142o, zostawia\u0142em te\u017c wydawnictwa na plebanii, organizowali\u015bmy tam te\u017c wyk\u0142ady. Proboszczem by\u0142 Julian Jakie\u0142\u0142a, bardzo porz\u0105dny ksi\u0105dz, przed nim by\u0142 ks. Stanis\u0142aw Bartmi\u0144ski, potem proboszcz w Krasiczynie.<\/p>\n\n\n\n MK: Obu zna\u0142em, ksi\u0105dz Julian Jakie\u0142\u0142a prowadzi\u0142 w latach 60. ministrant\u00f3w w katedrze przemyskiej, gdzie te\u017c by\u0142em ministrantem, a z ksi\u0119dzem Stanis\u0142awem Bartmi\u0144skim w latach 80. po stanie wojennym wsp\u00f3\u0142pracowali\u015bmy \u015bci\u015ble przy organizacji duszpasterstwa rolnik\u00f3w w Krasiczynie i<\/strong> ca\u0142ej diecezji.<\/strong><\/p>\n\n\n\n Rok 1989 i pierwsze lata wolnej Polski<\/strong><\/p>\n\n\n\n Adam P\u0119zio\u0142<\/strong>: tak, uzna\u0142em, \u017ce trzeba mie\u0107 jaki\u015b kontakt ze \u015bwiatem i profesor Jerzy K\u0142oczowski, kt\u00f3rego zaprasza\u0142em jeszcze w czasach NZS na wyk\u0142ady na UMCS, zna\u0142em si\u0119 dobrze z jego synami, Jankiem i Piotrem, t\u0142umaczyli wtedy r\u00f3\u017cne ksi\u0105\u017cki z francuskiego, m.in. Konstantego Jele\u0144skiego i profesor K\u0142oczowski zaproponowa\u0142 mi udzia\u0142 w seminarium z historii kultury. Byli tam wtedy Marian Pi\u0142ka, Adam Michnik, Marcin Przeciszewski, p\u00f3\u017aniejszy szef KAI, by\u0142a taka dziewczyna, jedyna, kt\u00f3ra obroni\u0142a doktorat, ale by\u0142a strasznie poniewierana, ona interesowa\u0142a si\u0119 zbrodniami wo\u0142y\u0144skimi\u2026, by\u0142o bardzo ciekawe towarzystwo. Przyszed\u0142 rok 1989 i nie zd\u0105\u017cy\u0142em zrobi\u0107 doktoratu, ale i z pewn\u0105 ulg\u0105 przyj\u0105\u0142em, \u017ce nie b\u0119d\u0119 musia\u0142 dalej siedzie\u0107 w jakich\u015b archiwach. Pracowa\u0142em wtedy w r\u00f3\u017cnych miejscach, troch\u0119 dorywczo, by\u0142em zatrudniony na jakie\u015b p\u00f3\u0142etatu w Towarzystwie Opieki nad Zabytkami, robi\u0142em rozmaite rzeczy. Ale warto wspomnie\u0107, \u017ce w 1987 roku dosta\u0142em nagrod\u0119 Fundacji POLCUL. To by\u0142a fundacja Jerzego Bonieckiego z Australii, mia\u0142a du\u017co pieni\u0119dzy, w jej radzie by\u0142 te\u017c Giedroy\u0107. Nagroda by\u0142a jednorazowa, 400 dolar\u00f3w, ale dla por\u00f3wnania, dwa lata wcze\u015bniej jako nauczyciel zarabia\u0142em 11 dolar\u00f3w miesi\u0119cznie, czyli dosta\u0142em trzyletnie zarobki nauczyciela. To by\u0142y du\u017ce pieni\u0105dze. I potem, gdy w 1988 roku dosta\u0142em stypendium ufundowane przez Towarzystwo Historyczno-Literackie w Pary\u017cu, mia\u0142em ju\u017c pieni\u0105dze na pobyt w Pary\u017cu. Rektor KUL pom\u00f3g\u0142 mi uzyska\u0107 paszport i jesieni\u0105 wyjecha\u0142em na to stypendium. Przeprowadzi\u0142em tam wiele rozm\u00f3w, z Giedroyciem i innymi. Wtedy interesowa\u0142em si\u0119 \u015brodowiskiem prometeist\u00f3w w Polsce, czyli towarzystwem ukrai\u0144skim skupionym wok\u00f3\u0142 Biuletynu Polsko-Ukrai\u0144skiego wydawanego przez W\u0142odzimierza B\u0105czkowskiego. To jest wa\u017cna rzecz, mam du\u017co materia\u0142\u00f3w, mo\u017cna by nad tym jeszcze popracowa\u0107, bo nie s\u0142ysza\u0142em, \u017ceby kto\u015b o tym pisa\u0142. W dwudziestoleciu mi\u0119dzywojennym wiele elit z tych narod\u00f3w \u015brodkowoeuropejskich, kaukaskich mieszka\u0142o w Warszawie i pod Warszaw\u0105. Wtedy, zanim poszed\u0142 do \u201ePolityki\u201d, Jerzy Giedroy\u0107 zaczyna\u0142 w tym Biuletynie Polsko-Ukrai\u0144skim. Tam pisali najwa\u017cniejsi ludzie. To by\u0142o \u015brodowisko, kt\u00f3re szuka\u0142o z UNDO (Ukrai\u0144skim Zjednoczeniem Narodowo Demokratycznym) porozumienia i to by\u0142a bardzo \u015bcis\u0142a wsp\u00f3\u0142praca polsko-ukrai\u0144ska. P\u00f3\u017aniej ci, kt\u00f3rzy poszli do Bandery i Melnyka, to oni zwalczali tych z UNDO. I ja si\u0119 spotyka\u0142em z tymi lud\u017ami w Pary\u017cu. To by\u0142o prze\u017cycie dla mnie. Na przyk\u0142ad spotka\u0142em si\u0119 z W\u0142adys\u0142awem Boyem-\u017bele\u0144skim, kt\u00f3ry maj\u0105c 26 lat, by\u0142 oskar\u017cycielem publicznym w procesie Stepana Bandery po zab\u00f3jstwie ministra Pierackiego. Rozmawia\u0142em z nim bardzo d\u0142ugo – 12 godzin bez papierosa wytrzyma\u0142em u niego w gabinecie w domu. Mia\u0142em wtedy 28 lat, a on na spotkanie z takim m\u0142odym cz\u0142owiekiem by\u0142 w garniturze, bia\u0142a koszula, krawat, jego \u017cona te\u017c ju\u017c wtedy po 80-tce podawa\u0142a ciastka, herbat\u0119\u2026 Wszystko mi opisywa\u0142. Mnie zale\u017ca\u0142o na tym m.in., by dowiedzie\u0107 si\u0119 jakim cz\u0142owiekiem by\u0142 Bandera. Interesowa\u0142em si\u0119 szczeg\u00f3\u0142ami kt\u00f3rych nie wyczytasz w aktach s\u0105dowych. Zapami\u0119ta\u0142em wiele rzeczy, nie pozwoli\u0142 mi notowa\u0107, m\u00f3wi\u0142 \u2013 niech pan s\u0142ucha. Bandera by\u0142 bardzo pewny siebie, \u017cadnej skruchy, gdyby mia\u0142 dosta\u0107 kul\u0119 w \u0142eb, to nie poprosi\u0142by o \u0142ask\u0119. Pewny, \u017ce trzeba Lach\u00f3w wybi\u0107 i tak dalej, potwierdza\u0142a si\u0119 opinia o Banderze, kt\u00f3r\u0105 mieli\u015bmy ju\u017c wcze\u015bniej. I to wiem od cz\u0142owieka, kt\u00f3ry wg mnie – nikt lepiej nie zna\u0142 Bandery jak on.<\/p>\n\n\n\n W Maisons Laffitte z Giedroyciem spotyka\u0142em si\u0119 dwa razy na d\u0142ugich rozmowach, oraz takimi lud\u017ami jak: z Herlingiem Grudzi\u0144skim, z J\u00f3zefem Czapskim, z obydwojgiem Hertzami, Zofi\u0105 i Zygmuntem, z Henrykiem – bratem Jerzego Giedroycia. Bardzo dobrze by\u0142em tam przyj\u0119ty, mia\u0142em dobrze schowany list polecaj\u0105cy od profesora K\u0142oczowskiego. Giedroy\u0107 da\u0142 mi sporo ksi\u0105\u017cek, ca\u0142\u0105 histori\u0119 Ukrainy, Hruszewskiego\u2026 to wszystko przepad\u0142o mi p\u00f3\u017aniej, wiem kto powinien je mie\u0107, ale ju\u017c nie b\u0119d\u0119 wraca\u0107 do tamtych czas\u00f3w. Giedroy\u0107 ju\u017c w latach 90. odmawia\u0142 przyj\u0119cia Or\u0142a Bia\u0142ego m\u00f3wi\u0105c, \u017ce na to nie zas\u0142u\u017cy\u0142, za ma\u0142o w \u017cyciu zrobi\u0142, \u017ceby da\u0107 mu Or\u0142a Bia\u0142ego \u2013 jak\u017ce dzisiaj to brzmi!!, w por\u00f3wnaniu, kto w ci\u0105gu tych 30 lat dostawa\u0142 najwy\u017csze polskie odznaczenie! To by\u0142a wielka posta\u0107. Te spotkania dzi\u0119ki stypendium, to by\u0142o wielkie wydarzenie w moim \u017cyciu. Prezes Towarzystwa historyczno-literackiego przyjmowa\u0142 mnie na Wyspie \u015awi\u0119tego Ludwika, tam pozna\u0142em wielu wielkich i wspania\u0142ych ludzi, wielu z nich by\u0142o zwi\u0105zanych z tym biuletynem polsko ukrai\u0144skim. To by\u0142o wielkie pismo, najpierw kilkana\u015bcie stron potem kilkadziesi\u0105t, wielu wybitnych autor\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n Gdy w 1993 roku przyjecha\u0142em do Przemy\u015bla, to by\u0142em bardzo dobrze zaznajomiony w sprawach polsko-ukrai\u0144skich. Nie przyznawa\u0142em si\u0119 do wszystkiego, bo sobie my\u015bl\u0119, \u017ce zanim si\u0119 zd\u0105\u017c\u0119 wyt\u0142umaczy\u0107, to mnie tam powiesicie (\u015bmiech) ale du\u017co wiedzia\u0142em, je\u015bli chodzi o ludzi, o pewne pogl\u0105dy, polityk\u0119. By\u0142em ukszta\u0142towany w taki spos\u00f3b, \u017ce widzia\u0142em t\u0119 r\u00f3\u017cnorodno\u015b\u0107 polityczn\u0105 i historyczn\u0105, widzia\u0142em losy ludzi, kt\u00f3rzy byli u Andersa i nie mia\u0142o znaczenia, \u017ce to Polak, Ukrainiec czy \u017cyd. Z banderowcami nie spotka\u0142em si\u0119 ani razu, ale z melnykowcami spotyka\u0142em si\u0119. Na emigracji wychodzi\u0142o pismo \u201eZustriczi\u201d, to oni to robili.<\/p>\n\n\n\n MK: znam to pismo, dociera\u0142o do Przemy\u015bla w latach 80. I cz\u0119\u015b\u0107 nak\u0142adu przerzucali\u015bmy przez granic\u0119 do Sowiet\u00f3w, kolej\u0105. By\u0142o po ukrai\u0144sku, ale te\u017c przemycali\u015bmy Bibli\u0119 po ukrai\u0144sku i rosyjsku. Sporo tego by\u0142o. Przerzutem zajmowa\u0142y si\u0119 struktury podziemnej Solidarno\u015bci Marka Kami\u0144skiego, ja im dostarcza\u0142em paczki z bibu\u0142\u0105. Par\u0119 razy spotyka\u0142em si\u0119 konspiracyjnie w Warszawie z Tarasem Kuzio, dzia\u0142aczem ukrai\u0144skim z Londynu, on by\u0142 chyba od melnykowc\u00f3w. Latem 1988 roku, gdy po kilku latach zakazu opuszczania kraju dosta\u0142em paszport, pojecha\u0142em do Berlina Zachodniego na spotkanie z Bohdanem Osadczukiem i jeszcze z jakimi\u015b Niemcami. To by\u0142 zupe\u0142nie inny \u015bwiat, nastawienie ludzi \u2013 wy\u0142\u0105cznie na walk\u0119 z komun\u0105. Dzisiaj patrzymy na Ukrai\u0144c\u00f3w czy Niemc\u00f3w do\u015b\u0107 jednostronnie, przez jedn\u0105 klisz\u0119, jak za komuny, a tam by\u0142a r\u00f3\u017cnorodno\u015b\u0107 pogl\u0105d\u00f3w kto wie czy nie wi\u0119ksza jak w Polsce.<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: Inne ciekawe wydarzenie, o kt\u00f3rym jeszcze nikomu nie m\u00f3wi\u0142em. J\u00f3zef Darski vel Jerzy Targalski, by\u0142 emigrantem politycznym, prowadzi\u0142 w \u201eKulturze\u201d kronik\u0119 wydarze\u0144 kraj\u00f3w bloku wschodniego. Zna\u0142 14 j\u0119zyk\u00f3w, mia\u0142 ogromn\u0105 wiedz\u0119, wielki zas\u00f3b informacji. Giedroy\u0107 pyta: – zna pan go? ja m\u00f3wi\u0119 – nie znam. – To ja do niego zadzwoni\u0119 i panowie si\u0119 spotkaj\u0105, da\u0142 mi numer i z domu, w kt\u00f3rym mieszka\u0142em w Pary\u017cu zadzwoni\u0142em do niego. – O, ch\u0119tnie, wraca pan do kraju? – Tak, nie wiem, jeszcze kiedy, ale wracam. Spotkajmy si\u0119, gdzie pan proponuje? A on m\u00f3wi: – przy fontannie, przy stacji metra \u2013 wymieni\u0142 nazw\u0119. Jak si\u0119 rozpoznamy? \u2013 ja pana znajd\u0119. Ja sobie my\u015bl\u0119, zobaczymy kto kogo znajdzie\u2026 Przyjecha\u0142em godzin\u0119 wcze\u015bniej, kupi\u0142em sobie Le Figaro i siad\u0142em przy fontannie. Zbli\u017ca si\u0119 um\u00f3wiona godzina, idzie konspirator \u2026 zaszed\u0142em go z ty\u0142u i m\u00f3wi\u0119 cicho: – dzie\u0144 dobry, Adam P\u0119zio\u0142\u2026 pan mnie znalaz\u0142, co? Ale rozmowa okaza\u0142a si\u0119 niezwykle wa\u017cna, potem spotykali\u015bmy si\u0119 raz jeszcze. Da\u0142 mi m.in. dla Sajudisu materia\u0142 do sitodruku, tak\u0105 specjaln\u0105 tkanin\u0119 dla lepszej jako\u015bci tego sitodruku i jeszcze jakie\u015b dokumenty. I pyta: – czym pan jedzie? samolotem\u2026 O, teraz tak nie szukaj\u0105\u2026 nie mia\u0142em tej powrotnej podr\u00f3\u017cy komfortowej, bo gdyby mnie zatrzymano z tymi materia\u0142ami po litewsku, to by\u0142aby to bardzo trudna sprawa, \u017ceby si\u0119 z tego wyt\u0142umaczy\u0107. Wyl\u0105dowa\u0142em na Ok\u0119ciu, wszystkie te g\u0119by WOPist\u00f3w \u2013 wiadomo, a ja z takim hollywoodzkim u\u015bmiechem wo\u0142am: – jak mi\u0142o swoich rodak\u00f3w zobaczy\u0107\u2026 a oni: – to d\u0142ugo pana nie by\u0142o? W paszporcie by\u0142y piecz\u0105tki i nietrudno by\u0142o zobaczy\u0107, ale taki spos\u00f3b bycia u\u0142atwi\u0142 mi wiele razy w \u017cyciu wyj\u015bcie z trudnej sytuacji. I oni pytaj\u0105: – wiezie pan co\u015b? – a tak dla \u017cony co\u015b kupi\u0142em, a plecak mam wy\u0142adowany po brzegi ksi\u0105\u017ckami i tak dalej. Nawet nie kazali otwiera\u0107 go, – dobrze, dzi\u0119kujemy\u2026 I moim zadaniem by\u0142o zadzwoni\u0107 pod okre\u015blony numer, z okre\u015blonej budki w Warszawie, dwa telefony musia\u0142em wykona\u0107: jeden do Pary\u017ca. A czy wiesz, \u017ce wtedy by\u0142a taka budka w Warszawie, \u017ce dzwoni\u0142o si\u0119 na \u015bwiat za darmo i mog\u0142e\u015b dzwoni\u0107 ile chcia\u0142e\u015b? Drugi telefon mia\u0142em wykona\u0107, a to ju\u017c za dziesi\u0119\u0107 z\u0142otych, takie metalowe, do go\u015bcia, nie wiem, gdzie, przyszed\u0142, da\u0142em paczk\u0119, znikn\u0105\u0142 i do dzisiaj nie wiem, co si\u0119 dalej z tym sta\u0142o. To by\u0142 rok 1988. Wi\u0119c mam sw\u00f3j male\u0144ki udzia\u0142 w niepodleg\u0142o\u015bci Litwy. Je\u015bli chodzi o ostatni czas przed 1989 rokiem, to ju\u017c by\u0142em sprzedawc\u0105 sklepowym, nie mia\u0142em innej pracy w Ustrzykach. To by\u0142o troch\u0119 inaczej ciekawe zaj\u0119cie\u2026<\/p>\n\n\n\n MK: to by\u0142 czas, kiedy Solidarno\u015b\u0107 przygotowywa\u0142a si\u0119 do wyj\u015bcia z podziemia. W niekt\u00f3rych regionach struktury ujawnia\u0142y si\u0119. Jak to wygl\u0105da\u0142o w Ustrzykach?<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: oczywi\u015bcie zaanga\u017cowa\u0142em si\u0119, ale na pocz\u0105tku to by\u0142o bardzo rachityczne, moim zdaniem w Ustrzykach nie by\u0142o struktur Solidarno\u015bci podziemnej. Dzisiaj snute s\u0105 r\u00f3\u017cne opowie\u015bci, na pewno cz\u0119\u015b\u0107 dzia\u0142aczy mia\u0142a Solidarno\u015b\u0107 w sercu, ale aktywno\u015bci nie odnotowa\u0142em. Postaci\u0105, kt\u00f3r\u0105 nale\u017cy przywo\u0142a\u0107 jest pan Kazimierz Ko\u0142odzi\u0144ski, profesor chemii w Liceum, cz\u0142owiek, wobec kt\u00f3rego komuni\u015bci stosowali represje i kt\u00f3ry od stanu wojennego do ko\u0144ca \u017cycia nie bra\u0142 udzia\u0142u w \u017cyciu publicznym. On prowadzi\u0142 w swoim mieszkaniu tzw \u201etajne nauczanie\u201d: czyli dawa\u0142 korepetycje z chemii. Budowa\u0142 sw\u00f3j niezale\u017cny \u015bwiat. Cz\u0119sto u niego bywa\u0142em, du\u017co rozmawiali\u015bmy o okresie Solidarno\u015bci, strajk\u00f3w ustrzyckich, bo bra\u0142 w nich udzia\u0142 i czasem m\u00f3wi\u0142: -musimy ko\u0144czy\u0107, bo zaraz przyjdzie tajniak\u2026 tak nazywa\u0142 uczni\u00f3w, kt\u00f3rzy przychodzili do niego na korepetycje z chemii, \u017ceby zda\u0107 dobrze matur\u0119 i dosta\u0107 si\u0119 potem na studia. Wielu ludzi zawdzi\u0119cza mu lepsze \u017cycie w przysz\u0142o\u015bci, bo dostawali si\u0119 na studia, zostawali lekarzami itp. Wi\u0119c ten profesor, gdy go pozna\u0142em w 1984 roku, mia\u0142 44 lata, wygl\u0105da\u0142 na 34, mia\u0142 bardzo m\u0142od\u0105 twarz, po latach wr\u00f3ci\u0142 do rodowego nazwiska Hesko-Ko\u0142odzi\u0144ski. I on m\u00f3wi\u0142 do mnie tak: -prosz\u0119 pana, jak walczy\u0142em w Powstaniu Warszawskim\u2026 ja sobie my\u015bl\u0119, wariat, co on gada? Przecie\u017c go wtedy na \u015bwiecie nie by\u0142o, okaza\u0142o si\u0119, \u017ce on by\u0142 ze stycznia 1940 roku i mia\u0142 4,5 roku jak wybuch\u0142o Powstanie, matka mu dawa\u0142a ba\u0144k\u0119 z herbat\u0105 czy wod\u0105 i on chodzi\u0142 po tych piwnicach, rozdawa\u0142 powsta\u0144com i \u015bpiewa\u0142 dla nich, bo mia\u0142 niesamowity g\u0142os, taki jak s\u0142owik pozna\u0144ski i serio opowiada\u0142, \u017ce podtrzymywa\u0142 na duchu, wi\u0119c tak\u017ce walczy\u0142. Wi\u0119c to by\u0142 cz\u0142owiek, kt\u00f3rego komuni\u015bci zniszczyli do tego stopnia, a dzia\u0142o si\u0119 to na moich oczach, \u017ce taki by\u0142 zal\u0119kniony, \u017ce ju\u017c nigdy nie odzyska\u0142 takiej ochoty do spo\u0142ecznego \u017cycia. Na szcz\u0119\u015bcie Rzeczpospolita go uhonorowa\u0142a i pod koniec \u017cycia dosta\u0142 Krzy\u017c Wolno\u015bci i Solidarno\u015bci. Niedawno zmar\u0142. To jest jedna z najpi\u0119kniejszych postaci, jakie tutaj w Ustrzykach spotka\u0142em, nawet zaliczy\u0142bym go jako pierwszego. Cz\u0119sto odwiedzali\u015bmy si\u0119 w naszych domach. Wi\u0119c ta jego wycofana postawa niew\u0105tpliwie spowodowana by\u0142a dzia\u0142alno\u015bci\u0105 S\u0142u\u017cby Bezpiecze\u0144stwa. Po stanie wojennym nie wr\u00f3ci\u0142 ju\u017c do pracy w szkole, a by\u0142 niezwykle cenionym nauczycielem chyba przez wszystkich, nawet tych, kt\u00f3rzy dostawali dw\u00f3je. Mia\u0142 sw\u00f3j system ocen: dw\u00f3jeczka nie oznacza\u0142a dw\u00f3i, pi\u0105teczka nie oznacza\u0142 pi\u0105tki i nikt si\u0119 nie m\u00f3g\u0142 po\u0142apa\u0107 w tym co to znaczy. By\u0142 takim na sw\u00f3j spos\u00f3b dziwakiem, ale cz\u0142owiekiem o wielkiej bystro\u015bci umys\u0142u, wielkiej szlachetno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n MK: Przychodzi rok 1989 powstaj\u0105 komitety obywatelskie i w\u0142\u0105czasz si\u0119 w ich dzia\u0142alno\u015b\u0107. Jak to si\u0119 odby\u0142o? Ten ruch by\u0142 z pozoru jednolity, ale wewn\u0105trz spory toczono od pocz\u0105tku. Niekt\u00f3re \u015brodowiska polityczne nie w\u0142\u0105czy\u0142y si\u0119 do tych komitet\u00f3w, np. KPN.<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: jeszcze przed ujawnieniem Solidarno\u015bci chodzili\u015bmy z Tomkiem Winnickim po dawnych dzia\u0142aczach zach\u0119caj\u0105c do aktywno\u015bci w odbudowie zwi\u0105zku i w Ustrzykach powsta\u0142a mi\u0119dzyzak\u0142adowa komisja koordynacyjna, stan\u0105\u0142em na jej czele. Cz\u0119\u015b\u0107 moich dawnych koleg\u00f3w uniwersyteckich by\u0142a z Krosna i dowiedzieli si\u0119, \u017ce tutaj jestem, taki by\u0142y szef NZS. I bardzo szybko nawi\u0105za\u0142em kontakt z Zygmuntem B\u0142a\u017cem, Paw\u0142em Chrupkiem, p\u00f3\u017aniejszym pos\u0142em OKP z Solidarno\u015bci Rolnik\u00f3w Indywidualnych. W Kro\u015bnie by\u0142y dwie frakcje, jedna zwi\u0105zana z kapucynami, druga z franciszkanami. Ja by\u0142em w tej franciszka\u0144skiej. Benedyktyni maj\u0105 zawo\u0142anie \u201eOra et labora\u201d – m\u00f3dl si\u0119 i pracuj, natomiast Franciszkanie \u201epax et bonum\u201d \u2013 pok\u00f3j i dobro. Wi\u0119c by\u0142em w tej frakcji \u201epok\u00f3j i dobro\u201d. I rzeczywi\u015bcie t\u0119 batali\u0119 wygrali\u015bmy, cho\u0107 nie atakowali\u015bmy pozosta\u0142ych.<\/p>\n\n\n\n Odnosz\u0105c si\u0119 do spor\u00f3w wewn\u0119trznych, to zawsze by\u0142em zwolennikiem jednej postawy: interesowali mnie ludzie szerokiego spektrum, ale wy\u0142\u0105cznie o postawie antykomunistycznej. Co dalej reprezentowali, to ju\u017c mnie mniej interesowa\u0142o: czy to byli chadecy, libera\u0142owie, konserwaty\u015bci. Dlatego p\u00f3\u017aniejszy AWS bardzo mi si\u0119 podoba\u0142, bo by\u0142y tam r\u00f3\u017cne konkretne frakcje, tylko trzeba by\u0142o tym inaczej pokierowa\u0107, ale to ju\u017c przepad\u0142o. Bo \u015bcieranie si\u0119 pogl\u0105d\u00f3w powinno polega\u0107 na tym, \u017ce np. g\u0142osujemy i jak jeden pogl\u0105d wygra\u0142, to drugiego nie wyrzucamy, tylko umawiamy si\u0119, \u017ce kiedy\u015b do niego wr\u00f3cimy. Natomiast tworzenie jednolito\u015bci, jakiego\u015b monolitu powoduje zaw\u0119\u017cenie si\u0119 spektrum \u015brodowisk politycznych.<\/p>\n\n\n\n I tu ju\u017c wybiegam w przysz\u0142o\u015b\u0107: uwa\u017cam bowiem, \u017ce nie b\u0119dzie jakiego\u015b \u0142adu politycznego, porz\u0105dku, je\u017celi nie b\u0119dzie szerokiego spektrum ludzi postsolidarno\u015bciowych odwo\u0142uj\u0105cych si\u0119 do warto\u015bci chrze\u015bcija\u0144skich i etyki solidarno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n MK: wr\u00f3\u0107my jeszcze do kampanii wyborczej w 1989 roku. Jak to wygl\u0105da\u0142o z Twojej perspektywy? Nie by\u0142e\u015b kandydatem, ale razem z Zygmuntem B\u0142a\u017cem kierowa\u0142e\u015b kampani\u0105 w ca\u0142ym \u00f3wczesnym wojew\u00f3dztwie kro\u015bnie\u0144skim. Kto pomaga\u0142, jakie \u015brodowiska, poza Solidarno\u015bci\u0105? Jak do tego podchodzi\u0142e\u015b? No i po ka\u017cdym etapie wracamy zwykle do oceny, do podsumowania \u2013 co si\u0119 zmieni\u0142o?<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: zosta\u0142em wiceprzewodnicz\u0105cym wojew\u00f3dzkiego Komitetu Obywatelskiego Solidarno\u015b\u0107 w Kro\u015bnie, Zygmunt B\u0142a\u017c by\u0142 szefem, podobnie w zarz\u0105dzie regionu Solidarno\u015bci, on by\u0142 szefem, ja zast\u0119pc\u0105. Bardzo du\u017co czasu po\u015bwi\u0119ci\u0142em tej kampanii. Je\u017adzi\u0142em wsz\u0119dzie, codziennie, tyle ile si\u0119 da\u0142o. To by\u0142 bardzo aktywny okres w moim \u017cyciu i powiem kilka refleksji o charakterze og\u00f3lnym. Po pierwsze, nasza aktywno\u015b\u0107, parafie, ko\u015bcio\u0142y itd., ludzie, kt\u00f3rzy p\u00f3\u017aniej najch\u0119tniej wyrzuciliby z \u017cyciorysu te zdj\u0119cia z ko\u015bcio\u0142\u00f3w itd. \u2013 to wszystko by\u0142o niesamowite! Gustaw Holoubek, z kt\u00f3rym du\u017co czasu sp\u0119dzi\u0142em, na tych zdj\u0119ciach jest absolutnie jak z obraz\u00f3w El Greca, taki jest rozmodlony\u2026 Jerzy Osiaty\u0144ski, niewierz\u0105cy, \u017byd z pochodzenia, ojciec chrzestny mojej c\u00f3rki zreszt\u0105\u2026 to wszystko te\u017c by\u0142o niesamowite, wi\u0119zy, kt\u00f3re si\u0119 tworzy\u0142y, kto\u015b m\u00f3wi\u0142 mi tak: jednak mia\u0142e\u015b odwa\u017cne pomys\u0142y. Ale tak to by\u0142o. I wielu ludzi nie pami\u0119ta, nie che pami\u0119ta\u0107, nie chce odda\u0107 tego, co si\u0119 komu\u015b s\u0142usznie nale\u017cy, bo taka jest przecie\u017c definicja sprawiedliwo\u015bci: to jest oddawanie tego, co si\u0119 komu\u015b s\u0142usznie nale\u017cy, nawet, jak my\u015bli dzisiaj inaczej. Ko\u015bci\u00f3\u0142 odegra\u0142 ogromn\u0105 rol\u0119, po pierwsze w sensie duchowym, ale te\u017c w sensie logistycznym, a tak\u017ce i materialnym. W moim przypadku, proboszcz Jakie\u0142\u0142a, jak by\u0142em bez pracy zleci\u0142 mi uzupe\u0142nia\u0107 ksi\u0119gi parafialne, chrzt\u00f3w, \u015blub\u00f3w, zgon\u00f3w itd., i swoim niezbyt eleganckim charakterem pisma porz\u0105dkowa\u0142em dokumenty parafialne, do bibliotek, za co dawa\u0142 mi pieni\u0105dze, \u017cebym mia\u0142 z czego \u017cy\u0107. To by\u0142 wielki wk\u0142ad, abp Ignacy Tokarczuk na swoim poziomie i w \u015blad za nim proboszczowie pomagali ludziom Solidarno\u015bci ukrywa\u0107 si\u0119, prowadzili dzia\u0142alno\u015b\u0107 edukacyjn\u0105 i formacyjn\u0105 w postaci duszpasterstw czy dni kultury chrze\u015bcija\u0144skiej, robiono sporo rozmaitych rzeczy. I tak naprawd\u0119 kampania wyborcza polega\u0142a na tym, \u017ce w takich miejscach decydowali\u015bmy o naszej historii, wiedzieli\u015bmy, \u017ce jeste\u015bmy w momencie prze\u0142omowym. \u017be albo teraz, albo nigdy. I je\u015bli zadajesz pytanie: jak do tego podchodzili\u015bmy, to tak naprawd\u0119, niezbyt krytycznie podchodzi\u0142em do tych ustale\u0144 okr\u0105g\u0142ego sto\u0142u, bo uzna\u0142em, \u017ce jak ci wszyscy, tzw. wa\u017cni ludzie uznali, \u017ce tyle si\u0119 da wywalczy\u0107 teraz, wi\u0119cej na da rady, to oznacza, \u017ce o reszt\u0119 b\u0119dziemy walczy\u0107 p\u00f3\u017aniej. A nie, \u017ce wszystko, albo nic. Bo byli\u015bmy ju\u017c s\u0142abi, jak popatrzysz na strajki na Wybrze\u017cu, czy w Stalowej Woli, wiem jak wygl\u0105da\u0142o to w Lublinie, to zosta\u0142o nas tyle ile mniej wi\u0119cej jest teraz \u2013 10%. Moim zdaniem czerwoni to te\u017c wiedzieli, przecie\u017c nie byli g\u0142upi, ale uznali, \u017ce przy okazji przepoczwarz\u0105 si\u0119 i to im si\u0119 op\u0142aci, te\u017c m\u00f3g\u0142bym o tym wiele powiedzie\u0107.<\/p>\n\n\n\n Ale \u2013 wr\u00f3c\u0119 na chwil\u0119 do sesji o 56 roku – jak zobaczy\u0142em w Warszawie, kto tam mieszka\u0142 w jednym bloku w dzisiejszej Alei Szucha, wtedy I armii Wojska Polskiego, najbli\u017cszym budynku przylegaj\u0105cym do URM , mieszkali tam ludzie tacy jak Adam Hanuszkiewicz, W\u0142adys\u0142aw Bie\u0144kowski, Stefan Kisielewski, Jerzy Andrzejewski\u2026 chodzi\u0142em po tej klatce i nie wierzy\u0142em oczom! To wydawa\u0142o mi si\u0119 niemo\u017cliwe! Stefan Kisielewski pi\u0142 w\u00f3dk\u0119 z Jerzym Andrzejewskim i jak ju\u017c si\u0119 upili, to m\u00f3wili kogo b\u0119d\u0105 wiesza\u0107: -tego Gomu\u0142k\u0119! I jak Kisielewski chcia\u0142 mie\u0107 paszport, a Andrzejewski, kt\u00f3ry by\u0142 kim\u015b wa\u017cnym w Zwi\u0105zku Literat\u00f3w Polskich poszed\u0142 interweniowa\u0107 w tej sprawie, to oficer m\u00f3wi do niego tak: -prosz\u0119 pana, ten ch… chcia\u0142 Gomu\u0142k\u0119 powiesi\u0107 na \u017cyrandolu\u2026 Wszystko by\u0142o nagrywane! I oni wszyscy byli w jednym kotle! Ja dopiero wtedy zrozumia\u0142em, co to znaczy ta Warszawa. To towarzystwo by\u0142o tak ze sob\u0105 zblatowane i nawet nie chodzi o to, \u017ce to jaki\u015b spisek, bo oni po prostu tacy byli. Jedni byli wyrzucani z partii, inni chcieli by\u0107 wyrzucani, bo nie lubili Gomu\u0142ki i to nie by\u0142a kwestia jakiej\u015b aksjologii, to by\u0142y powi\u0105zania tego typu, \u017ce ta zdradzi\u0142a tamtego z tamtym i mo\u017cna by opowiada\u0107 o tym godzinami. Tak si\u0119 tworzy\u0142y rozmaite frakcje polityczne. Oczywi\u015bcie, cz\u0119\u015b\u0107 by\u0142a takich jak moczarowcy, zupe\u0142nie jakby z innej bajki, ale reszta by\u0142a zblazowana i ich interesowa\u0142y realne wp\u0142ywy, a nie jaka\u015b tam ideologia. By\u0142 taki Dominik Jastrz\u0119bski, w rz\u0105dzie Rakowskiego minister od wsp\u00f3\u0142pracy gospodarczej z zagranic\u0105, mia\u0142 w Bieszczadach mn\u00f3stwo ziemi ko\u0142o Chmiela i on przyszed\u0142 do mnie i m\u00f3wi, – wie pan, my\u015bmy z Olkiem uzgodnili, \u017ce trzeba z panem porozmawia\u0107. A ja by\u0142em wtedy, od 1994 roku prezesem Bieszczadzkiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Patrz\u0119 na go\u015bcia, a on ju\u017c wtedy by\u0142 skazany przez TRYBUNA\u0141 STANU za afer\u0119 alkoholow\u0105, poza nim nikt wi\u0119cej od dziesi\u0105tk\u00f3w lat, a to by\u0142 rok 1997! Za p\u00f3\u0142 roku AWS zwyci\u0119\u017cy\u0142 w wyborach parlamentarnych! I on m\u00f3wi – my si\u0119 tak przygl\u0105damy rozmaitym ludziom. I pan nam pasuje. W tym momencie nie potraktowa\u0142em tego ju\u017c jako komplement, pytam dlaczego? \u2013 wie pan, my\u015bmy z Olkiem tak rozmawiali, \u017ce pan jest inteligentny, \u017ce z panem mo\u017cna by by\u0142o wa\u017cne rzeczy robi\u0107 itd. I tak jedzie, bez zmru\u017cenia oka. A oni wtedy rz\u0105dzili z PSLem od 1994 roku, a Kwa\u015bniewski by\u0142 prezydentem Polski. I m\u00f3wi: – bo my tymi ch\u0142ystkami, co im s\u0142oma z but\u00f3w wystaje, to si\u0119 brzydzimy. Bo my by\u015bmy chcieli z takimi jak Geremek, jak pan. Ja m\u00f3wi\u0119 do niego tak: – wie pan co? mnie si\u0119 wydaje, \u017ce pan si\u0119 pomyli\u0142… I tak sko\u0144czy\u0142a si\u0119 ta rozmowa. Oni wiedzieli co si\u0119 dzieje w \u015bwiecie. Przecie\u017c Kwa\u015bniewski, on wszystkie numery \u201eKultury\u201d zna\u0142, wszystkie ksi\u0105\u017cki wydawane w Londynie, w Pary\u017cu zna\u0142, bo wszystko co skonfiskowali mia\u0142 w pierwszej kolejno\u015bci. Oni byli lepsi od nas mi\u0119dzy innymi dlatego, \u017ce w pewnym momencie, jak zaczynasz z jakimi\u015b lud\u017ami rozmawia\u0107 i nagle kto\u015b si\u0119 odzywa, to masz wra\u017cenie, \u017ce wie du\u017co wi\u0119cej od ciebie co si\u0119 np. stanie i jednocze\u015bnie ty wiesz, \u017ce on trafnie przewiduje i b\u0142yskawicznie dostosowuje si\u0119 do sytuacji, jak kameleon. On m\u00f3g\u0142 otwiera\u0107 tak\u0105 klatk\u0119, albo tak\u0105. To byli ludzie tak zdemoralizowani, \u017ce on ci m\u00f3g\u0142 wszystko powiedzie\u0107, co chcia\u0142e\u015b. Jastrz\u0119bskiego przywo\u0142a\u0142em z tego powodu, aby zobaczy\u0107 jak on to zrobi\u0142. M\u00f3wi do mnie tak: -id\u0119 do Mietka Rakowskiego , w sprawie ustawy o stosunku pa\u0144stwa do ko\u015bcio\u0142a katolickiego i powo\u0142aniu komisji maj\u0105tkowej i m\u00f3wi\u0119 mu tak: \u201eMietek to nie wypada \u017ceby k..wy rozdawa\u0142y \u015bwi\u0119te obrazki!\u201d. M\u00f3g\u0142 to powiedzie\u0107, bo wygl\u0105da\u0142 mi na takiego, co nie musia\u0142 konfabulowa\u0107.<\/p>\n\n\n\n MK: no tak, rewolucji w stworzeniu nowego sposobu na \u017cycie w oparciu o tradycyjny system warto\u015bci i budowaniu silnych podstaw pa\u0144stwa nie dokonali\u015bmy, zmiany w tym wzgl\u0119dzie pod\u0105\u017caj\u0105 w stron\u0119 niepewn\u0105 i masz racj\u0119, ko\u015bci\u00f3\u0142 by\u0142 i jest opok\u0105. Ale w tamtym czasie 1989 roku, dopiero zaczyna\u0142 si\u0119 proces, by\u0142a kampania wyborcza. Czy by\u0142y przypadki anga\u017cowania si\u0119 s\u0142u\u017cby bezpiecze\u0144stwa w t\u0119 kampani\u0119? W Przemy\u015blu w s\u0105siedztwie komitetu obywatelskiego, kt\u00f3ry mia\u0142 swoj\u0105 siedzib\u0119 przy Placu Legion\u00f3w ko\u0142o dworca kolejowego, SB mia\u0142a sw\u00f3j lokal i nas pods\u0142uchiwali. Jak przyje\u017cd\u017cali go\u015bcie z zagranicy, to milicja legitymowa\u0142a ich na drodze.<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: W kampanii wyborczej bezpieka by\u0142a obecna na wszystkich spotkaniach z kandydatami na pos\u0142\u00f3w i senator\u00f3w. Raz jak prowadzi\u0142em spotkanie, to m\u00f3wi\u0119 tak: – panie oficerze, zawiesz\u0119 teraz spotkanie na 5 minut, bo widz\u0119, \u017ce pan nie mo\u017ce zmieni\u0107 kasety w magnetofonie\u2026 A ludzie podnosili szum, bo zauwa\u017cyli tego cz\u0142owieka. Natomiast sam 4 czerwca, je\u015bli chodzi o moje osobiste do\u015bwiadczenie, to by\u0142em bohaterem: by\u0142 taki Bara\u0144ski, dziobaty, kt\u00f3ry prowadzi\u0142 dziennik telewizyjny i on podaje taki komunikat: – dzisiaj podczas niedzielnej mszy \u015bwi\u0119tej, wierni w ko\u015bciele w G\u00f3rzance, wojew\u00f3dztwo kro\u015bnie\u0144skie, wyprowadzili obywatela Adama P\u0119zio\u0142a \u2013 dzia\u0142acza Solidarno\u015bci za agresywn\u0105 kampani\u0119 zabronion\u0105 podczas ciszy wyborczej i tak dalej\u2026 Ja to ogl\u0105dam u te\u015bci\u00f3w w domu, te\u015b\u0107 tak patrzy, a ja siedzia\u0142em ca\u0142y dzie\u0144 u niego, z przerw\u0105 na p\u00f3j\u015bcie do lokalu wyborczego, poniewa\u017c tu by\u0142 jedyny telefon, z kt\u00f3rego mog\u0142em korzysta\u0107, a odpowiada\u0142em za t\u0105 ca\u0142\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 sanock\u0105 i Bieszczady, je\u015bli chodzi o wybory, tak si\u0119 podzielili\u015bmy z Zygmuntem. I te\u015b\u0107 tak patrzy na mnie i zastanawia si\u0119, kiedy ja mu znikn\u0105\u0142em z oczu\u2026 ja m\u00f3wi\u0119 – Tato, ja nie wiem nawet, gdzie jest ta G\u00f3rzanka (\u015bmiech). I szybko zadzwoni\u0142em do naszego mecenasa Karola Heli\u0144skiego, \u017ce to jest nieprawda itd., teleksem posz\u0142a wiadomo\u015b\u0107, \u017ce to jest nieprawda, skasowali to o p\u00f3\u0142nocy, ale wcze\u015bniej rozp\u0119ta\u0142a si\u0119 straszna burza, bo cz\u0119\u015b\u0107 ludzi w to uwierzy\u0142a. By\u0142em ciekawy, jak to si\u0119 sta\u0142o. Po latach dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce z komendy wojew\u00f3dzkiej SB w Kro\u015bnie poszed\u0142 teleks do MSW, wi\u0119c tutaj sfabrykowali to k\u0142amstwo. Po wyborach pojecha\u0142em tam do proboszcza, a oni nic nie wiedzieli, bo tam sygna\u0142 telewizyjny nie dociera\u0142. Wi\u0119c widzisz, jak to by\u0142o wybrane? Tak go\u015bcie potrafili pracowa\u0107!<\/p>\n\n\n\n MK: porozmawiajmy jeszcze o Komisji Weryfikacyjnej funkcjonariuszy S\u0142u\u017cby Bezpiecze\u0144stwa: wywiadu, kontrwywiadu itd. By\u0142e\u015b jej przewodnicz\u0105cym w wojew\u00f3dztwie kro\u015bnie\u0144skim. Jak wygl\u0105da\u0142a ta weryfikacja? Bo o niej jako\u015b si\u0119 nie m\u00f3wi, a ocena zwykle jest negatywna?<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: ju\u017c by\u0142em wicewojewod\u0105, mianowanym 7 kwietnia 1990 roku i ta komisja powsta\u0142a zaraz po tym mianowaniu. Szefem URM by\u0142 Jacek Ambroziak, szefem MSW Krzysztof Koz\u0142owski. Takich przypadk\u00f3w, \u017ceby szefem komisji by\u0142 wojewoda lub wicewojewoda, by\u0142o tylko dwa lub trzy na 49 wojew\u00f3dztw. Zwykle to byli ludzie zwi\u0105zani z komitetami obywatelskimi i z Solidarno\u015bci\u0105. Ja zosta\u0142em przewodnicz\u0105cym Komisji, w niej byli: pose\u0142 Pawe\u0142 Chrupek, by\u0142 komendant wojew\u00f3dzki Policji, by\u0142 szef kadr, kt\u00f3ry nie bra\u0142 udzia\u0142u w przes\u0142uchaniach tylko przynosi\u0142 papiery, a potem m\u00f3wi\u0142o si\u0119, \u017ce dobierali sobie ubek\u00f3w, co by\u0142o nieprawd\u0105. Ja nada\u0142em tej komisji taki ton, troch\u0119 zgodnie z instrukcj\u0105 ministra Krzysztofa Koz\u0142owskiego, \u017ce ludzi od technicznych spraw, je\u015bli chc\u0105 pracowa\u0107 dla wolnej Polski, \u017ceby ich nie wyrzuca\u0107. Natomiast tych wszystkich z pionu IV, czyli walki z ko\u015bcio\u0142em, inteligencj\u0105 itd., absolutnie, bez pob\u0142a\u017cania. Ja z ka\u017cdym przeprowadza\u0142em rozmow\u0119, ma\u0142o kto z komisji odzywa\u0142 si\u0119, ja prowadzi\u0142em te rozmowy. Kiedy\u015b, \u015bp. Janusz Kurtyka m\u00f3wi do mnie, no pob\u0142a\u017cliwie podchodzili\u015bcie do tego. A ja pytam: – a w kt\u00f3rym przypadku? – A no tak, to nie pami\u0119tam, a ja m\u00f3wi\u0119: – a ja wszystko pami\u0119tam! Mam list\u0119 do dzisiaj! Nie pami\u0119tam procentowo, ale by\u0142o tak, \u017ce przy kwalifikowaniu do pracy w organach bezpiecze\u0144stwa pa\u0144stwa by\u0142o takie podwy\u017cszone kryterium: ze wzgl\u0119d\u00f3w moralnych. I niekt\u00f3rzy m\u00f3wili, \u017ce dobrze, \u017ce nas pan wyrzuci\u0142, nie mam o to pretensji, ale \u017ce ze wzgl\u0119d\u00f3w moralnych? Zabiegali bardzo o to, \u017ceby tego nie by\u0142o, \u017ce nie byli takimi \u015bwiniami. By\u0142a raz taka historia, rozmawiam z oficerem kontrwywiadu, wysoki stopniem funkcjonariusz, pu\u0142kownik. I pytam go – czym pan pu\u0142kownik zajmowa\u0142 si\u0119? \u2013 Mniejszo\u015bci\u0105 ukrai\u0144sk\u0105. A dok\u0142adniej? \u2013 No\u2026 i zaczyna co\u015b tam opowiada\u0107. \u2013 Ja rozumiem, \u017ce j\u0119zyk ukrai\u0144ski pan zna? A on: – tak. To niech pan powie jaki\u015b fragment Kobziarza Tarasa Szewczenki. Ci wszyscy moi z komisji zd\u0119bieli\u2026 A on m\u00f3wi, \u017ce nie zna. -to pomocnicze pytanie panu zadam, niech pan powie ojcze nasz po ukrai\u0144sku. A on m\u00f3wi tak: – nie odpowiem ju\u017c na wi\u0119cej pyta\u0144. -to do widzenia panu! takie by\u0142y rozmowy\u2026 to byli dyletanci! Oczywi\u015bcie, od pewnych rzeczy byli go\u015bcie odpowiednio przygotowani, ale tutaj wida\u0107 by\u0142o wyra\u017anie, \u017ce zajmowali si\u0119 czym\u015b innym. Je\u015bli kto\u015b zajmuje si\u0119 jak\u0105\u015b narodowo\u015bci\u0105 nie znaj\u0105c j\u0119zyka, to co? Na t\u0142umaczeniach poprzestaje? Nie by\u0142o ich tam du\u017co w tym pionie, ale \u017caden nie zosta\u0142.<\/p>\n\n\n\n By\u0142y te\u017c pr\u00f3by dotarcia, np. przynosili informacje o rozmaitych ludziach, o ksi\u0119\u017cach i kulisach strajk\u00f3w ustrzyckich, kogo mieli w tym komitecie, to wymaga\u0142oby weryfikacji, nie si\u0119ga\u0142em do zasob\u00f3w IPN, zreszt\u0105 wtedy go jeszcze nie by\u0142o. Ale konsekwencje mojego udzia\u0142u w tej komisji by\u0142y rozmaite, opowiem o jednej. Dzi\u0119ki temu, \u017ce zosta\u0142em wicewojewod\u0105, pod\u0142\u0105czono mi telefon do mieszkania, jak si\u0119 okaza\u0142o, numer 70 by\u0142 po pierwszym sekretarzu miejscowej PZPR i dochodzi\u0142o do zabawnych historii, dzwoni kto\u015b: -Towarzyszu sekretarzu\u2026 ja m\u00f3wi\u0119 zastan\u00f3w si\u0119 cz\u0142owieku do kogo dzwonisz. Ale by\u0142y te\u017c mniej zabawne sytuacje. Jak sko\u0144czy\u0142y si\u0119 prace Komisji weryfikacyjnej, to zacz\u0119\u0142y si\u0119 telefony pod ten numer. Kiedy\u015b, z soboty na niedziel\u0119, o pierwszej w nocy, zd\u0105\u017cy\u0142em akurat zasn\u0105\u0107, ale jak dzwoni telefon, ja piastuj\u0119 wa\u017cne stanowisko pa\u0144stwowe, to przecie\u017c nie b\u0119d\u0119 udawa\u0142, \u017ce go nie s\u0142ysz\u0119. Podnosz\u0119 s\u0142uchawk\u0119, a tam takim chrapliwym g\u0142osem s\u0142ysz\u0119: -umrzesz, umrzesz\u2026 wtedy m\u00f3j m\u00f3zg zareagowa\u0142 b\u0142yskawicznie, w ci\u0105gu u\u0142amka sekundy przypomnia\u0142em sobie scen\u0119, podobn\u0105 opowiada\u0142 Antoni S\u0142onimski, po s\u0142ynnym Li\u015bcie 64, mia\u0142 takie telefony i odpowiedzia\u0142em jego s\u0142owami, natychmiast temu g\u0142osu w s\u0142uchawce, a wtedy mia\u0142em \u0142atwo\u015b\u0107 w komunikacji z lud\u017ami -A ty ch\u2026 my\u015blisz, \u017ce b\u0119dziesz \u017cy\u0142 wiecznie? I prosz\u0119 sobie wyobrazi\u0107, \u017ce sko\u0144czy\u0142y si\u0119 takie rzeczy. Ju\u017c nigdy wi\u0119cej telefon anonimowy nie zadzwoni\u0142. On nie m\u00f3g\u0142 by\u0107 anonimowy, bo przecie\u017c pani na poczcie czy w komunikacji \u0142\u0105czy\u0142a i natychmiast zadzwoni\u0142em, kr\u0119c\u0105c korbk\u0105 na poczt\u0119, a pani m\u00f3wi, \u017ce nie wie, \u017ce wiele telefon\u00f3w jest, a ja m\u00f3wi\u0119: o tej porze jest tak du\u017co telefon\u00f3w? wida\u0107 by\u0142o, \u017ce by\u0142a wystraszona, ale nie dochodzi\u0142em ju\u017c tego, bo by\u0142em dumny, \u017ce powiedzia\u0142em to, co powiedzia\u0142em. To jedna historia.<\/p>\n\n\n\n Druga historia jest ju\u017c mniej zabawna. Dzwoni do mnie zrozpaczona \u017cona, a to by\u0142a rzadko\u015b\u0107, roztrz\u0119siona – co si\u0119 okaza\u0142o: wychodzi z Ludwikiem do przedszkola, mia\u0142 niespe\u0142na pi\u0119\u0107 lat i przed drzwiami mieszkania, na ulicy Gombrowicza, gdzie mieszkali\u015bmy le\u017cy stos okrwawionych ko\u015bci. S\u0105siedzi si\u0119 zbiegli. Ja jej m\u00f3wi\u0119, nie wracaj do domu, pracowa\u0142a w szkole, id\u017a do rodzic\u00f3w, ja przyjad\u0119. Przyjecha\u0142em do mieszkania, zadzwoni\u0142em do go\u015bcia, o kt\u00f3rym wiedzia\u0142em, \u017ce by\u0142 TW, i zaprosi\u0142em go do siebie i m\u00f3wi\u0119: – Powiedz tym swoim, \u017ce je\u015bli jeszcze raz kto\u015b stanie pod moimi drzwiami, to go zastrzel\u0119 przez drzwi. Od tamtej pory na tym terenie nigdy ju\u017c nic takiego si\u0119 nie zdarzy\u0142o. Opowiadam Ci o tym dlatego, \u017ce oni pr\u00f3bowali zastraszy\u0107 rozmaicie, jak nie mnie, to moj\u0105 rodzin\u0119.<\/p>\n\n\n\n W pracy tej Komisji by\u0142a du\u017ca swoboda. Wiem, \u017ce w r\u00f3\u017cnych miejscach kraju r\u00f3\u017cne rezultaty by\u0142y. Ja uwa\u017cam, \u017ce zrobili\u015bmy to, co nale\u017ca\u0142o, z tak\u0105 odpowiedzialno\u015bci\u0105 te\u017c za przysz\u0142e losy Urz\u0119du Ochrony Pa\u0144stwa, opinia Micha\u0142a Str\u0119ka te\u017c by\u0142aby tu istotna, bo zarz\u0105dza\u0142 tym w ca\u0142ym wojew\u00f3dztwie. Nie wszystkich wyrzucili\u015bmy, bo nigdzie tak nie jest i nie by\u0142o. Za czas\u00f3w Pi\u0142sudskiego by\u0142o podobnie. Nie wszystkich nale\u017ca\u0142o do jednego worka wrzuci\u0107.<\/p>\n\n\n\n MK: Od pocz\u0105tku lat 90 prze\u017cywali\u015bmy prawie ka\u017cdego roku jakie\u015b wybory: samorz\u0105dowe, prezydenckie, parlamentarne. By\u0142 to jednocze\u015bnie okres formowania si\u0119 nowych postsolidarno\u015bciowych partii politycznych. W wojew\u00f3dztwie przemyskim w roku 1992 dzia\u0142alno\u015b\u0107 komitet\u00f3w obywatelskich wygas\u0142a praktycznie. W ich miejsce powsta\u0142y ju\u017c od 1990 roku Porozumienie Centrum i ROAD (potem Unia Demokratyczna przekszta\u0142cona w Uni\u0119 Wolno\u015bci). One powstawa\u0142y w\u0142a\u015bciwie g\u0142\u00f3wnie po to, \u017ce przeprowadza\u0107 wybory. W roku 1990 prze\u017cyli\u015bmy wybory najpierw samorz\u0105dowe, w maju, pierwsze ca\u0142kowicie wolne wybory i wielkie zwyci\u0119stwo kandydat\u00f3w komitet\u00f3w obywatelskich. Potem wybory prezydenta Polski jesieni\u0105 i tu ju\u017c by\u0142 widoczny podzia\u0142: Wa\u0142\u0119sa kontra Mazowiecki, bo Tymi\u0144ski na naszym terenie raczej jakiej\u015b roli nie odgrywa\u0142. W przemyskim mocno wsparli\u015bmy Lecha Wa\u0142\u0119s\u0119, ja by\u0142em nawet, z rekomendacji Solidarno\u015bci, koordynatorem jego kampanii na wojew\u00f3dztwo. W 1995 roku, popierali\u015bmy najpierw Lecha Kaczy\u0144skiego, a po jego rezygnacji \u2013 Adama Strzembosza. Z Wa\u0142\u0119s\u0105 to by\u0142 koniec. Kwa\u015bniewski zosta\u0142 prezydentem, a czerwoni rz\u0105dzili w ju\u017c od 1993 roku. Czy mo\u017cesz opisa\u0107 tamten czas w wojew\u00f3dztwie kro\u015bnie\u0144skim? By\u0142e\u015b wicewojewod\u0105, trudno by\u0142o ci si\u0119 wprost anga\u017cowa\u0107 w kampani\u0119, tak jak w 1989 roku, ale ona ogarnia\u0142a nas wszystkich. Jak z perspektywy lat patrzysz na tamten czas?<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: W moim odczuciu pierwsza po\u0142owa lat 90-tych to najtrudniejszy czas w ca\u0142ej naszej najnowszej historii. Dynamika zmian by\u0142a niesamowita. I to w najr\u00f3\u017cniejszych obszarach. Rozpocz\u0119li\u015bmy budow\u0119 nowego ustroju, tak politycznego jak i gospodarczego. Do Konstytucji zosta\u0142a wprowadzona instytucja Prezydenta RP, wy\u0142anianego w powszechnych wyborach. Powsta\u0142 pierwszy poziom samorz\u0105du terytorialnego czyli gminy, a w gospodarce rozpocz\u0105\u0142 si\u0119 proces g\u0142\u0119bokiej transformacji polegaj\u0105cej na stworzeniu wolnego rynku i prywatyzacji maj\u0105tku pa\u0144stwowego na du\u017c\u0105 skal\u0119. Rz\u0105d musia\u0142 zd\u0142awi\u0107 szalej\u0105c\u0105 inflacj\u0119. To rodzi\u0142o wile konsekwencji, w tym tak dotkliwych jak du\u017ce bezrobocie. Zjawisko na tak\u0105 skal\u0119 nieznane w historii powojennej Polski. To wywo\u0142a\u0142o napi\u0119cia i frustracje spo\u0142eczne prowadz\u0105ce do du\u017cych strajk\u00f3w w obronie miejsc pracy, zwi\u0119kszanie wynagrodze\u0144 i nowe zjawisko jak blokada dr\u00f3g publicznych przez r\u00f3\u017cne grupy zawodowe. Nast\u0105pi\u0142a erozja komitet\u00f3w obywatelskich i zmiana kierunku dzia\u0142alno\u015bci NSZZ Solidarno\u015b\u0107. Wa\u017cn\u0105 rol\u0119 w tych latach (podobnie jak w ca\u0142ym okresie pontyfikatu) odgrywa\u0142y wizyty papie\u017ca Jana Paw\u0142a II w Ojczy\u017anie. Z wielk\u0105 trosk\u0105 przypomina\u0142 rz\u0105dz\u0105cym o ich obowi\u0105zkach i odpowiedzialno\u015bci za kraj, a rodakom wskazywa\u0142 powinno\u015b\u0107 dba\u0142o\u015bci o dobro wsp\u00f3lne i nale\u017cne im prawa.<\/p>\n\n\n\n W swojej pracy koncentrowa\u0142em si\u0119 na zadaniach stawianych przez rz\u0105d dotycz\u0105cych zarz\u0105dzania sprawami publicznymi nale\u017c\u0105cymi do administracji pa\u0144stwowej. G\u0142\u00f3wne zadania to: prywatyzacja przedsi\u0119biorstw pa\u0144stwowych, walka z bezrobociem, finansowanie s\u0142u\u017cby zdrowia, walka o zwi\u0119kszenie nak\u0142ad\u00f3w na opiek\u0119 spo\u0142eczn\u0105 i pomoc dora\u017an\u0105 dla samorz\u0105d\u00f3w. Po 30-stu latach z g\u00f3r\u0105, mo\u017cna z ca\u0142\u0105 odpowiedzialno\u015bci\u0105 powiedzie\u0107, \u017ce kierunek tych zmian by\u0142 w\u0142a\u015bciwy. Natomiast co do poszczeg\u00f3lnych aspekt\u00f3w tych zmian, na pewno nale\u017ca\u0142o wprowadza\u0107 korekty, np. uwa\u017cam, \u017ce b\u0142\u0119dem by\u0142o niezadbanie o takie ga\u0142\u0119zie przemys\u0142u jak: przemys\u0142 precyzyjny, elektroniczny, maszynowy, stoczniowy – nale\u017ca\u0142o prowadzi\u0107 r\u00f3\u017cne t\u0119po zmian, w poszczeg\u00f3lnych sektorach. Pe\u0142ni\u0105c funkcj\u0119 wojewody, w tych pierwszych latach by\u0142em bezpartyjny. Stara\u0142em si\u0119 szuka\u0107 porozumienia ze wszystkimi \u015brodowiskami patriotycznymi d\u0105\u017c\u0105cymi do modernizacji kraju i zapewnienia mu trwa\u0142ej suwerenno\u015bci i niepodleg\u0142o\u015bci.<\/p>\n\n\n\n MK: w styczniu 1993 roku zosta\u0142e\u015b wojewod\u0105 przemyskim. Ciekawi mnie ten czas, to by\u0142 tylko rok, ale jak znalaz\u0142e\u015b si\u0119 w tej roli? Pami\u0119tam, mieli\u015bmy par\u0119 spotka\u0144 \u2013 dyskusji w gronie \u015brodowisk politycznych zwi\u0105zanych z dzia\u0142aj\u0105cym w\u00f3wczas przy Przemyskim Towarzystwie Kulturalnym Klubie Nowe Pa\u0144stwo. Nie by\u0142y one kontrowersyjne, cho\u0107 rysowa\u0142y si\u0119 wyra\u017ane r\u00f3\u017cnice zda\u0144, to jednak z dzisiejszej perspektywy ich pod\u0142o\u017cem by\u0142 g\u0142\u00f3wnie brak wiedzy. To by\u0142 czas, gdy rozpoczyna\u0142a si\u0119 dyskusja nad zmianami administracyjnymi Polski, w tym nad now\u0105 liczb\u0105 wojew\u00f3dztw. Ona by\u0142a zwi\u0105zana tak\u017ce z dyskusj\u0105 nad polityk\u0105 rozwoju regionalnego, przekszta\u0142ceniami w\u0142asno\u015bciowymi i prywatyzacj\u0105 przedsi\u0119biorstw pa\u0144stwowych. Zmiany nast\u0119powa\u0142y kolosalne. W \u201eSpojrzeniach Przemyskich\u201d opublikowali\u015bmy du\u017cy materia\u0142 uzasadniaj\u0105cy utrzymanie wojew\u00f3dztwa przemyskiego w tym pasie wojew\u00f3dztw wschodnich. Jak oceniasz tamten okres? Jakie wydarzenia najbardziej zapami\u0119ta\u0142e\u015b z czas\u00f3w przemyskich?<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: Obowi\u0105zki wojewody przemyskiego zosta\u0142y mi powierzone przez pani\u0105 premier Hann\u0119 Suchock\u0105 z dniem 17 lutego 1993 roku. Decyzj\u0119 t\u0119 podj\u0119to w bardzo burzliwych okoliczno\u015bciach. Najpierw odby\u0142a si\u0119 niezwykle emocjonuj\u0105ca sesja Sejmiku Samorz\u0105dowego Wojew\u00f3dztwa Przemyskiego. Jan Rokita przedstawi\u0142 moj\u0105 kandydatur\u0119, jednak zosta\u0142a ona negatywnie zaopiniowana przez Sejmik. Mimo tej nieprzychylnej opinii pani premier powo\u0142a\u0142a mnie na to stanowisko.<\/p>\n\n\n\n Po przyje\u017adzie do Przemy\u015bla \u201eprzywita\u0142a mnie\u201d wrogo nastawiona manifestacja, protestuj\u0105ca przeciwko mojej nominacji. G\u0142\u00f3wnym powodem sprzeciwu by\u0142 fakt, \u017ce nie pochodzi\u0142em z Przemy\u015bla. Dla cz\u0119\u015bci spo\u0142eczno\u015bci przemyskiej by\u0142 to swoisty afront. Autorem pomys\u0142u abym zosta\u0142 wojewod\u0105 przemyskim by\u0142 Jan Bartmi\u0144ski – przewodnicz\u0105cy Sejmiku. Niew\u0105tpliwie z tego okresu najbardziej zapad\u0142y mi w pami\u0119\u0107 kontakty z Metropolit\u0105 Przemyskim abp Ignacym Tokarczukiem, ordynariuszem diecezji przemyskiej obrz\u0105dku \u0142aci\u0144skiego, oraz abp Janem Martyniakiem, ordynariuszem diecezji przemyskiej obrz\u0105dku greckokatolickiego. Po abp Ignacym Tokarczuku funkcj\u0119 metropolity obj\u0105\u0142 abp J\u00f3zef Michalik. W sprawach dotycz\u0105cych spo\u0142eczno\u015bci ukrai\u0144skiej bardzo cz\u0119sto spotyka\u0142em si\u0119 z doktorem Jerzym Stabiszewskim – prezesem Zwi\u0105zku Ukrai\u0144c\u00f3w w wojew\u00f3dztwie przemyskim. By\u0142 to bardzo niezwyk\u0142y cz\u0142owiek – szanowany lekarz, dyrektor wojew\u00f3dzkiego szpitala w Przemy\u015blu, kt\u00f3ry w stanie wojennym by\u0142 internowany. Dzi\u0119ki tym kontaktom udawa\u0142o si\u0119 rozwi\u0105za\u0107 wiele problem\u00f3w wyst\u0119puj\u0105cych w relacjach polsko-ukrai\u0144skich w wojew\u00f3dztwie przemyskim. Utrzymywa\u0142em r\u00f3wnie\u017c dobre relacje z dzia\u0142aczami Solidarno\u015bci regionu ziemi przemyskiej. Z ko\u0144cem 1993 roku w\u0142adze w kraju przej\u0119li komuni\u015bci wsp\u00f3lnie z PSL-em, i 31 grudnia zako\u0144czy\u0142em prac\u0119 na stanowisku wojewody przemyskiego.<\/p>\n\n\n\n MK: z czas\u00f3w pierwszych lat 90 pozosta\u0142 jeszcze jeden temat \u2013 Euroregion Karpacki. W tamtym czasie wywo\u0142ywa\u0142 on du\u017co emocji.<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: Kraje Europy \u015arodkowo-Wschodniej, nazywane przez profesora K\u0142oczowskiego M\u0142odsz\u0105 Europ\u0105, \u0142\u0105czy wsp\u00f3lnota dziej\u00f3w, proces\u00f3w kulturowych, cywilizacyjnych i politycznych. Nade wszystko pocz\u0105tek dziej\u00f3w pa\u0144stwowych Polski, W\u0119gier i Rusi Kijowskiej wi\u0105\u017ce si\u0119 w spos\u00f3b integralny z przyj\u0119ciem Chrztu \u015awi\u0119tego. Od X w. chrystianizacja tej cz\u0119\u015bci Europy sta\u0142a si\u0119 faktem religijnym i politycznym. Przez ca\u0142y okres \u015bredniowiecza i p\u00f3\u017aniej w\u0142adcy i ksi\u0105\u017c\u0119ta polscy, ruscy i w\u0119gierscy, zawierali zwi\u0105zki ma\u0142\u017ce\u0144skie, tworzyli alianse polityczne dla powstrzymania presji tureckiej. Druga po\u0142owa XVIII w. oznacza\u0142a w historii M\u0142odszej Europy upadek Rzeczypospolitej wielu narod\u00f3w. Okres zapocz\u0105tkowany I rozbiorem Polski w 1772 roku, a zako\u0144czony Traktatem wersalskim w roku 1919 – dla krain karpackich, okupowanych przez opresyjne pa\u0144stwo Habsburg\u00f3w, mia\u0142o ogromne znaczenie na wielu p\u0142aszczyznach. Polityka wiede\u0144ska w spos\u00f3b niezwykle chytry budowa\u0142a napi\u0119cia na tle narodowym i religijnym, doprowadzaj\u0105c do licznych konflikt\u00f3w, wzmacniaj\u0105c postawy nacjonalistyczne. Kl\u0119ska pa\u0144stw centralnych w Wielkiej Wojnie i postanowienia traktatu z Trianon (1920r.) ustali\u0142 nowy porz\u0105dek w Europie na ca\u0142e dwudziestolecie mi\u0119dzywojenne. Powsta\u0142a nowa mapa polityczna – zw\u0142aszcza mapa M\u0142odszej Europy. W wyniku II wojny \u015bwiatowej, po raz kolejny zmieni\u0142y si\u0119 granice pa\u0144stwowe, a ca\u0142y region Karpat wschodnich znalaz\u0142 si\u0119 w orbicie Kremla. Przez niemal p\u00f3\u0142 wieku Polska, W\u0119gry, Rumunia znalaz\u0142y si\u0119 w orbicie sowieckiej. Nie by\u0142o mowy o wolnych kontaktach r\u00f3\u017cnych \u015brodowisk, a od kraj\u00f3w zachodu oddzieleni byli\u015bmy \u017celazn\u0105 kurtyn\u0105. To powodowa\u0142o, \u017ce \u017cyj\u0105c obok siebie nie znali\u015bmy si\u0119 nawzajem.<\/p>\n\n\n\n Po 1989 roku, budowa normalnych stosunk\u00f3w przygranicznych by\u0142a nie lada wyzwaniem. Na wiosn\u0119 1992 roku zorganizowa\u0142em w Ja\u015ble du\u017c\u0105 konferencj\u0119, na temat mo\u017cliwo\u015bci wsp\u00f3\u0142pracy transgranicznej na \u0142uku Karpat wschodnich. Nazwa Euroregion Karpacki powsta\u0142a p\u00f3\u017aniej. \u0141\u0105czy\u0142a przygraniczne regiony Polskie (woj. przemyskie i kro\u015bnie\u0144skie), pograniczne regiony: S\u0142owacji, W\u0119gier, Ukrainy i p\u00f3\u017aniej Rumunii. We wszystkich krajach odbi\u0142o si\u0119 to szerokim echem, kiedy 14 lutego 1993 roku, w Debreczynie na W\u0119grzech, podpisane zosta\u0142y dokumenty sankcjonuj\u0105ce utworzenie Euroregionu Karpackiego. Najwi\u0119ksze emocje po naszej stronie wyst\u0105pi\u0142y w Przemy\u015blu. Rozp\u0119ta\u0142a si\u0119 polityczna burza. W Polskim sejmie, odby\u0142y si\u0119 dwie debaty temu po\u015bwi\u0119cone. Naros\u0142o wok\u00f3\u0142 tej sprawy wiele nieporozumie\u0144. Przeciwnicy tej koncepcji stawiali zarzuty o braku konsultacji i jakby odg\u00f3rne narzucanie tej formy wsp\u00f3\u0142pracy. Ale koncepcja ta powsta\u0142a jednak\u017ce w Kro\u015bnie. Natomiast nasz rz\u0105d j\u0105 popar\u0142. Zale\u017ca\u0142o mi na tym aby w ramach tej wsp\u00f3\u0142pracy euroregionalnej, kontakty gospodarcze nawi\u0105zywali przedsi\u0119biorcy, o\u015brodki naukowe, instytucje kultury, arty\u015bci, sportowcy.<\/p>\n\n\n\n Wiele z tych przedsi\u0119wzi\u0119\u0107 uda\u0142o si\u0119 zapocz\u0105tkowa\u0107 ju\u017c w 1993 roku tj. cho\u0107by Biennale malarstwa EK pod nazw\u0105 \u201eSrebrny Czworok\u0105t\u201d, kt\u00f3re to zreszt\u0105 trwa do dzi\u015b. Ju\u017c wtedy my\u015bleli\u015bmy o trasach komunikacji kolejowej i drogowej, kt\u00f3re po\u0142\u0105czy\u0142yby nasze kraje (po 30-latach od tamtej pory mamy cze\u015b\u0107 drogi ekspresowej Via Carpatia). Gorzej wygl\u0105da sprawa kolei \u017celaznych.<\/p>\n\n\n\n My\u015bl\u0119, \u017ce 30-letnie do\u015bwiadczenie kontakt\u00f3w s\u0105siaduj\u0105cych region\u00f3w karpackich, w ramach EK to du\u017cy dorobek i wielkie do\u015bwiadczenie. Powinno by\u0107 to lepiej wykorzystane dla takich inicjatyw jak koncepcja Tr\u00f3jmorza, EUROPY KARPAT oraz kontakt\u00f3w UE – Ukraina. Wydaje mi si\u0119, \u017ce w dzisiejszej sytuacji Euroregion Karpacki m\u00f3g\u0142by by\u0107 lepiej wykorzystany, do niesienia pomocy walcz\u0105cej Ukrainie. Jako, \u017ce wszystkie regiony granicz\u0105 z Ukrain\u0105. AWS i lata nast\u0119pne<\/p>\n\n\n\n MK: przejd\u017amy do roku 1997, wybory parlamentarne wygrywa Akcja Wyborcza Solidarno\u015b\u0107, rozpoczynaj\u0105 si\u0119 prace nad wielkimi reformami kraju, w tym nad reform\u0105 administracyjn\u0105. Zosta\u0142e\u015b wiceministrem. Czym zajmowa\u0142e\u015b si\u0119? Jak oceniasz te reformy?<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: W styczniu 1998 roku, premier Jerzy Buzek powo\u0142a\u0142 mnie na zast\u0119pc\u0119 prezesa Urz\u0119du Zam\u00f3wie\u0144 Publicznych. Wi\u0105za\u0142o si\u0119 to z przeprowadzk\u0105 do Warszawy i wej\u015bciem do Rz\u0105du. To ju\u017c by\u0142 czas zaawansowanych prac nad czterema reformami tego rz\u0105du: emerytaln\u0105, o\u015bwiatow\u0105, opieki zdrowotnej i administracyjn\u0105. Mo\u017cemy do tego doda\u0107 jeszcze pi\u0105t\u0105: reform\u0119 g\u00f3rnictwa w\u0119gla kamiennego. Stronnictwo Konserwatywno – Ludowe (by\u0142em cz\u0142onkiem tego Stronnictwa) wchodz\u0105ce w sk\u0142ad AWS niezwykle aktywnie przygotowywa\u0142o te reformy \u2013 zw\u0142aszcza administracyjn\u0105, kt\u00f3ra zak\u0142ada\u0142a wprowadzenie tr\u00f3jstopniowego podzia\u0142u administracyjnego pa\u0144stwa: gminy, powiaty i wojew\u00f3dztwa samorz\u0105dowo-rz\u0105dowe w liczbie ostatecznie 16-stu.<\/p>\n\n\n\n 5 listopada 1998 roku zosta\u0142em powo\u0142any na Podsekretarza Stanu w MSWiA oraz DELEGATA RZ\u0104DU do SPRAW REFORMY USTROJOWEJ w WOJEW\u00d3DZTWIE LUBELSKIM. Moim zadaniem by\u0142o przygotowanie (scalenie) struktur administracyjnych dotychczasowych wojew\u00f3dztw: lubelskiego, zamojskiego, bielsko-podlaskiego i cz\u0119\u015bciowo tarnobrzeskiego, w jeden nowy du\u017cy organizm, tak aby 0d 1 stycznia 1990 roku, powiaty i nowe wojew\u00f3dztwa mog\u0142y sprawnie funkcjonowa\u0107. Te dwa miesi\u0105ce to by\u0142a niezwyk\u0142a praca, bowiem musia\u0142em j\u0105 \u0142\u0105czy\u0107 z dotychczasowymi obowi\u0105zkami w Urz\u0119dzie Zam\u00f3wie\u0144 Publicznych.<\/p>\n\n\n\n Z tych reform do dzisiaj niewiele zosta\u0142o opr\u00f3cz podzia\u0142u na powiaty i wojew\u00f3dztwa nowe. Reforma administracyjna wprowadza\u0142a na poziomie wojew\u00f3dztw, rz\u0105dow\u0105 administracj\u0119 zespolon\u0105 pod zwierzchnictwem wojewody. Samorz\u0105d wojew\u00f3dztwa przejmowa\u0142 odt\u0105d zadania ze sfery polityki regionalnej, wojewoda za\u015b odpowiada\u0142 za polityk\u0119 rz\u0105du w wojew\u00f3dztwie. Ten podzia\u0142 zada\u0144 funkcjonuje do dzisiaj, chocia\u017c niekt\u00f3re organy administracji rz\u0105dowej w wojew\u00f3dztwie, wr\u00f3ci\u0142y pod bezpo\u015bredni\u0105 kontrol\u0119 resort\u00f3w. Z pozosta\u0142ych reform dzisiaj pozosta\u0142o bardzo niewiele. Zosta\u0142y zlikwidowane gimnazja, kasy chorych.<\/p>\n\n\n\n Reformy Jerzego Buzka oceniam dobrze. Wprowadzi\u0142y nowe mechanizmy finansowania i zarz\u0105dzania sfer\u0105 publiczn\u0105. W p\u00f3\u017aniejszych latach zabrak\u0142o konsekwencji aby weryfikowa\u0107, poprawia\u0107 te mechanizmy, zamiast je odrzuca\u0107. Nowe powiaty i wojew\u00f3dztwa samorz\u0105dowe zacz\u0119\u0142y odnosi\u0107 sukcesy w sferze budowy nowej infrastruktury: transportowej, komunikacyjnej, ochrony \u015brodowiska, o\u015bwiaty, s\u0142u\u017cby zdrowia, modernizacji szpitali etc..<\/p>\n\n\n\n MK: W tym miejscu mo\u017ce jest dobry moment na spojrzenie na okres, gdy by\u0142e\u015b wojewod\u0105 opolskim.<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: Funkcj\u0119 Wojewody Opolskiego zacz\u0105\u0142em pe\u0142ni\u0107 od 3 stycznia 1990 roku. Jeszcze w Sylwestra 1998 roku toczy\u0142y si\u0119 rozmowy, czy obejm\u0119 urz\u0105d wojewody kujawsko-pomorskiego, \u015bwi\u0119tokrzyskiego czy opolskiego. To Jan Rokita zasugerowa\u0142 aby obj\u0105\u0107 urz\u0105d w Opolu, ze wzgl\u0119du na to i\u017c \u015al\u0105sk Opolski jest najbardziej interesuj\u0105cy. Zaskoczenie w Opolu by\u0142o pe\u0142ne. Natychmiast zebra\u0142a si\u0119 Rada Regionaln\u0105 AWS, podczas kt\u00f3rej jej Przewodnicz\u0105cy – pose\u0142 Szelwicki, pyta mnie: -panie wojewodo, czy b\u0119dzie nas pan s\u0142ucha\u0142? Pomy\u015bla\u0142em sobie w\u00f3wczas – dobrze\u015b trafi\u0142 z tym pytaniem (w\u0142a\u015bciwie wojewod\u0105 by\u0142em ju\u017c trzeci raz) i odpowiedzia\u0142em: – panie po\u015ble, obiecuj\u0119 panu, \u017ce roztropne odpowiedzialne sugestie b\u0119d\u0119 bra\u0142 pod uwag\u0119, a je\u017celi z czym\u015b nie b\u0119d\u0119 si\u0119 zgadza\u0142, to powiem, \u017ce nie podzielam takiego pogl\u0105du i sugestii. I ta \u201emi\u0142o\u015b\u0107\u201d trwa\u0142a oko\u0142o roku. Nast\u0119pnie premier, Jerzy Buzek przy jakiej\u015b okazji pyta mnie: co\u015b ty temu Szelwickiemu zrobi\u0142? Odpowiedzia\u0142em, \u017ce nic mu nie mog\u0142em zrobi\u0107 bo jest du\u017co wi\u0119kszy ode mnie (\u015bmiech). Na ka\u017cdym posiedzeniu klubu AWS pose\u0142 Szelwicki pyta\u0142: – panie premierze, jak d\u0142ugo b\u0119dzie pan trzyma\u0142 na stanowisku wojewody opolskiego Adama P\u0119zio\u0142a? To by\u0142o tak powszechne, \u017ce wszyscy wojewodowie, ministrowie i pos\u0142owie powtarzali, \u017ce jest taki pose\u0142, kt\u00f3rego tylko interesuje \u201ejak d\u0142ugo jeszcze\u2026\u201d<\/p>\n\n\n\n MK: Wojewod\u0105 opolskim zosta\u0142e\u015b pewnie nie bez powodu? To by\u0142 i pewnie jest nadal teren trudny ze wzgl\u0119du na kwestie narodowo\u015bciowe. \u015al\u0105sk, szczeg\u00f3lnie Opolski, to jest karta nie do ko\u0144ca w Polsce powszechnie znana, poza powstaniami?<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: Problematyk\u0105 mniejszo\u015bci narodowych w Polsce interesowa\u0142em si\u0119 od po\u0142owy lat 80 \u2013 co najmniej. Interesowa\u0142a mnie polityka jak\u0105 stosowali nasi w\u0142adcy, rz\u0105dy w naszej historii. Od jako\u015bci tej polityki zale\u017ca\u0142 los tych wsp\u00f3lnot narodowych, a zw\u0142aszcza ich stosunek do Rzeczpospolitej. R\u00f3\u017cnie to si\u0119 w przesz\u0142o\u015bci uk\u0142ada\u0142o. Przesz\u0142o\u015b\u0107 \u015al\u0105ska i poszczeg\u00f3lnych jego cz\u0119\u015bci by\u0142a niezwykle skomplikowana, \u017cywio\u0142y Polski, Niemiecki, Czeski, mia\u0142y wp\u0142yw na kszta\u0142towanie si\u0119 to\u017csamo\u015bci mieszka\u0144c\u00f3w tych ziem. Sprzyja\u0142o to tworzeniu si\u0119 du\u017cej r\u00f3\u017cnorodno\u015bci, w j\u0119zyku, obyczajach kulturze i religijno\u015bci. Szczeg\u00f3lny wp\u0142yw mia\u0142y decyzje w Ja\u0142cie i Poczdamie dotycz\u0105ce granic Polski i Niemiec i wi\u0105\u017c\u0105ce si\u0119 z tym przymusowe deportacje ludno\u015bci niemieckiej i polskiej. Tworzy\u0142o to kompletnie now\u0105 map\u0119 ziem zachodnich i p\u00f3\u0142nocnych. W wojew\u00f3dztwie opolskim w kilku powiatach pozostawiono rodzim\u0105 ludno\u015b\u0107 \u015bl\u0105sk\u0105, a w kilku innych ulokowano przesiedle\u0144c\u00f3w ze wschodnich wojew\u00f3dztw Drugiej Rzeczpospolitej. W 1999 roku, ju\u017c od 10 lat – co najmniej, dzia\u0142a\u0142y Towarzystwa \u015al\u0105skie i Mniejszo\u015bci Niemieckie.<\/p>\n\n\n\n Jedn\u0105 z pierwszych delegacji, z kt\u00f3r\u0105 si\u0119 spotka\u0142em to byli przedstawiciele Towarzystwa Spo\u0142eczno-Kulturalnego Niemc\u00f3w na \u015al\u0105sku Opolskim. Z Henrykiem Krollem i Helmutem Pa\u017adziorem – dwoma pos\u0142ami reprezentuj\u0105cymi mniejszo\u015b\u0107 niemieck\u0105. Chcieli pozna\u0107 moje stanowisko, mi\u0119dzy innymi w sprawie upami\u0119tnienia rozmaitych wydarze\u0144 zwi\u0105zanych z losami ludno\u015bci \u015bl\u0105skiej. Dla przypomnienia podam, \u017ce w latach 90. mieli\u015bmy do czynienia ze sporym kryzysem dotycz\u0105cym symboliki upami\u0119tniania w przestrzeni publicznej poleg\u0142ych, pomordowanych mieszka\u0144c\u00f3w tych ziem. Chodzi\u0142o mi\u0119dzy innymi o Krzy\u017ce \u017belazne, kt\u00f3re pojawia\u0142y si\u0119 na cmentarzach i skwerach. Te za\u015b by\u0142y odbierane jako niedopuszczalne. Rodzi\u0142o to wzajemn\u0105 niech\u0119\u0107. Powiedzia\u0142em wtedy, \u017ce w trudnych sprawach musimy konsultowa\u0107 si\u0119, tak aby nie doprowadza\u0107 ju\u017c wi\u0119cej do kryzysu w kwestii upami\u0119tnie\u0144. Podam dwa przyk\u0142ady: W Zwieszowicach wsp\u00f3lnota samorz\u0105dowa chcia\u0142a upami\u0119tni\u0107 50 zakonnic pomordowanych w 1945 roku. W trakcie rozmowy okaza\u0142o si\u0119, \u017ce napis zamieszczony na tablicy nie zawiera\u0142 informacji kto by\u0142 sprawc\u0105 tej ohydnej zbrodni. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce sprawcami byli \u017co\u0142dacy z armii czerwonej. Samorz\u0105dowcy nie chcieli zmieni\u0107 tre\u015bci napisu bo si\u0119 bali – bali si\u0119 Moskwy. To by\u0142o dla mnie niezwykle znamienne jak rodzimi \u015al\u0105zacy boj\u0105 si\u0119 sowiet\u00f3w. Drugi przyk\u0142ad: przyszli do mnie dzia\u0142acze TSKN z projektem upami\u0119tnienia zmar\u0142ych i pomordowanych na terenach obozu \u0141ambinowice (Lamsdorf). W tym miejscu by\u0142 ob\u00f3z jeniecki od czas\u00f3w wojen prusko – francuskich, 1871 r. Tam ca\u0142a Europa siedzia\u0142a w tych obozach. Sowieci stworzyli ob\u00f3z dla \u015al\u0105zak\u00f3w, a wcze\u015bniej dla naszych powsta\u0144c\u00f3w warszawskich. Du\u017co \u015al\u0105zak\u00f3w tam zamar\u0142o. Organizatorzy upami\u0119tnienia chcieli zbudowa\u0107 taki memoria\u0142 jak nasz w Katyniu, w Miednoje i innych miejscach, rze\u017aby, tablice itp. zgodzi\u0142em si\u0119, pod warunkiem, \u017ce nie b\u0119dzie \u017cadnego nazwiska z SS, NSDAP, jakich\u015b funkcjonariuszy, tylko tej ludno\u015bci, kt\u00f3ra tutaj by\u0142a. Zaakceptowali ten warunek. Po pewnym czasie, kto\u015b do mnie przychodzi z archiwum i m\u00f3wi, panie wojewodo: ten, ten i ten – jeden by\u0142 standartenf\u00fchrer – odpowiednik pu\u0142kownika w SS, drugi w Gestapo i oni s\u0105 na tych tablicach. A to wszystko ju\u017c gotowe! Wezwa\u0142em tych organizator\u00f3w i m\u00f3wi\u0119 \u2013 panowie, zabawa si\u0119 sko\u0144czy\u0142a, nie dotrzymali\u015bcie s\u0142owa. Jak to nie? Pokazuj\u0119 nazwiska na tablicach. – Ale wszystko ju\u017c jest przygotowane do ods\u0142oni\u0119cia, Niemcy z Bawarii jad\u0105, zewsz\u0105d, m\u00f3wi\u0105. -to zawr\u00f3\u0107cie. Za godzin\u0119 przychodzi ks abp Nossol… Jednak uroczysto\u015b\u0107 zosta\u0142a prze\u0142o\u017cona, tych kilka tablic kontrowersyjnych zosta\u0142o wymienionych i dopiero wtedy nast\u0105pi\u0142o otwarcie tego upami\u0119tnienia.<\/p>\n\n\n\n Opowiadam te przyk\u0142ady dlatego, \u017ce takie miejsca w naszej ojczy\u017anie jak \u015al\u0105sk, wymagaj\u0105 ludzi z du\u017c\u0105 roztropno\u015bci\u0105, \u017ceby sprawy sz\u0142y w dobr\u0105 stron\u0119. W 2001 roku zorganizowa\u0142em na G\u00f3rze \u015aw. Anny, po raz pierwszy 2 maja obchody trzeciego Powstania \u015al\u0105skiego – w jego 80. rocznic\u0119 wybuchu. Zaprosi\u0142em naszego premiera Jerzego Buzka i kanclerza Niemiec Gerharda Schr\u00f6dera. Dobrze, \u017ce Schr\u00f6der nie m\u00f3g\u0142 wtedy dojecha\u0107 bo do dzisiaj tego bym sobie nie wybaczy\u0142, \u017ce zaprosi\u0142em agenta Putina na tak\u0105 uroczysto\u015b\u0107. T\u0119 uroczysto\u015b\u0107 zorganizowa\u0142em 2 maja, bo po pierwsze: powstanie wybuch\u0142o z 2 na 3 maja i dochodzi\u0142o tam do skandalicznych wydarze\u0144, szarpaniny, po drugie: 3 maja nie m\u00f3wi\u0142o si\u0119 o trzecim Powstaniu \u015al\u0105skim, a tylko o \u015bwi\u0119cie Konstytucji. A mnie zale\u017ca\u0142o na tym, \u017ceby to by\u0142a uroczysto\u015b\u0107 og\u00f3lnopolska, odnotowana przez centralne media. I to si\u0119 uda\u0142o, wielu ludzi mi potem dzi\u0119kowa\u0142o i do dzisiaj jest tak, \u017ce obchody s\u0105 2 maja, w uchwalone p\u00f3\u017aniej \u015awi\u0119to Flagi Pa\u0144stwowej. M\u00f3wi\u0119 o tym dlatego, \u017ce uwa\u017cam to za jedno ze swoich \u017cyciowych dokona\u0144, kt\u00f3rych nikt mi nie narzuca\u0142, ani nie podpowiada\u0142, tylko pochodzi\u0142y ode mnie. Dzi\u0119ki lekturom, kt\u00f3re poch\u0142ania\u0142em przez ca\u0142e lata, mia\u0142em \u015bwiadomo\u015b\u0107 z\u0142o\u017cono\u015bci rozmaitych zjawisk, proces\u00f3w, wra\u017cliwo\u015bci ludzi. Ch\u0119tnie je\u017adzi\u0142em na rozmaite wydarzenia, gdzie mog\u0142em rozmawia\u0107 o tych sprawach, bo wiem co si\u0119 sta\u0142o, dlaczego. To wymaga te\u017c jakiej\u015b \u017cyczliwo\u015bci ze strony s\u0105siad\u00f3w, przyjezdnych. Je\u017celi kto\u015b nie szanuje \u015bwi\u0105tyni wybudowanej przez przodk\u00f3w, to jest cz\u0142owiekiem niegodnym. Dobrze wychowany cz\u0142owiek, nie zachowuje si\u0119 w ten spos\u00f3b, \u017ce komu\u015b ubli\u017ca, dokucza z powodu innego wyznania. Lubi\u0119 powtarza\u0107, \u017ce w Polsce nie by\u0142o stos\u00f3w. Na to ci lewacy: jak to nie by\u0142o! Spalili\u2026 ot\u00f3\u017c, na pocz\u0105tku XVIII wieku, gdy inkwizycja ju\u017c nie dzia\u0142a\u0142a, rzeczywi\u015bcie jednego spalili. A wzi\u0119\u0142o si\u0119 to st\u0105d, \u017ce nasi wszystko mogli zaakceptowa\u0107: Mahometa, \u017byd\u00f3w, Hinduist\u00f3w, ale \u017ceby w nic nie wierzy\u0142? To jednego spalili, bo to przekracza\u0142o wyobra\u017ani\u0119 elit tamtej Rzeczpospolitej. I to bardzo mi si\u0119 podoba\u2026.<\/p>\n\n\n\n MK: Wojewod\u0105 opolskim przesta\u0142e\u015b by\u0107 w 2001 roku, po wyborach parlamentarnych, gdy czerwoni ponownie wr\u00f3cili do w\u0142adzy, a premierem zosta\u0142 Leszek Miller. Ja wtedy zosta\u0142em pos\u0142em z listy Prawa i Sprawiedliwo\u015bci. Zacz\u0119li\u015bmy tworzy\u0107 struktury PIS w ca\u0142ym kraju, na Podkarpaciu wsp\u00f3\u0142praca z Markiem Jurkiem. R\u00f3wnoleg\u0142e dzia\u0142a\u0142a Platforma Obywatelska, tak\u017ce b\u0119d\u0105ca w opozycji. Pami\u0119tam, obie partie wsp\u00f3\u0142pracowa\u0142y ze sob\u0105, szykuj\u0105c si\u0119 do wsp\u00f3lnych rz\u0105d\u00f3w po ewentualnym zwyci\u0119stwie wyborczym w 2005 roku. Na Podkarpaciu dobrze wsp\u00f3\u0142pracowa\u0142o mi si\u0119 z El\u017cbiet\u0105 \u0141ukacijewsk\u0105 w sferze ochrony \u015brodowiska, kt\u00f3ra wcze\u015bniej by\u0142a w\u00f3jtem Cisnej, z PO zwi\u0105za\u0142a si\u0119 chyba po wizycie w Bieszczadach Macieja P\u0142a\u017cy\u0144skiego w roku 2000 i rok potem zosta\u0142a pos\u0142em. Organizowali\u015bmy wiele wsp\u00f3lnych inicjatyw, tak\u017ce mi\u0119dzynarodowych, jak Zielone Karpaty, potem przekszta\u0142cone w Europ\u0119 Karpat. Z Janem Tomak\u0105 by\u0142em nawet na wizycie w USA, w zwi\u0105zku ze wsp\u00f3\u0142prac\u0105 edukacyjn\u0105 lokalnych \u015brodowisk polskich i ukrai\u0144skich. Wtedy ameryka\u0144ska firma kurierska UPS fundowa\u0142a wsparcie buduj\u0105c sale komputerowe dla szk\u00f3\u0142 w Lipie, Sierako\u015bcach po polskiej stronie i Ni\u017cankowicach po stronie ukrai\u0144skiej. W latach 2003-2004 w sejmowej komisji samorz\u0105du i polityki regionalnej pracowali\u015bmy nad zmian\u0105 ustawy o samorz\u0105dzie terytorialnym i miasta Warszawy, chodzi\u0142o m.in. o kwestie kompetencji i finansowe. Ju\u017c wtedy zauwa\u017cy\u0142em inny podzia\u0142: pos\u0142owie z SLD (Witold Gintowt-Dziewa\u0142towski) wsp\u00f3\u0142pracowali \u015bci\u015ble z PO (Waldy Dzikowski) i PSL, byli zwolennikami przekazywania samorz\u0105dom jak najwi\u0119kszej ilo\u015bci kompetencji, ale sk\u0105pi\u0105c grosza, cho\u0107by w sprawach zarz\u0105dzania przeciwpowodziowego. Ja z PIS by\u0142em samotnym bia\u0142ym \u017caglem \u2013 jeden przeciw wszystkim twierdz\u0105c, \u017ce nad bezpiecze\u0144stwem obywateli powinny czuwa\u0107 s\u0142u\u017cby pa\u0144stwowe, koordynowane przez wojewod\u0119. Pracowali\u015bmy te\u017c w zespo\u0142ach nad programem dla wsp\u00f3lnego rz\u0105du, np. w samorz\u0105dzie, polityce regionalnej i ochronie \u015brodowiska po stronie PIS by\u0142em ja, Krzysztof Jurgiel i Jan Szyszko, po stronie PO \u2013 Waldy Dzikowski, Gra\u017cyna G\u0119sicka i Jan Olbrycht. Porozumienie uzyskali\u015bmy szybko, Gra\u017cyna G\u0119sicka by\u0142a wsp\u00f3lnym ekspertem, Ludwik Dorn i Jan Rokita szefami naszych klub\u00f3w parlamentarnych. Potem jednak przysz\u0142y wybory prezydenckie w 2005 roku, wygra\u0142 Lech Kaczy\u0144ski, przegra\u0142 Donald Tusk i wsp\u00f3\u0142praca odesz\u0142a w zapomnienie. Ale gdy w 2006 roku Jaros\u0142aw Kaczy\u0144ski zosta\u0142 premierem, a Zyta Gilowska wicepremierem i ministrem finans\u00f3w publicznych, to zosta\u0142e\u015b jej zast\u0119pc\u0105 i by\u0142e\u015b rzecznikiem dyscypliny finans\u00f3w a\u017c do 2008 roku. Jak tamten czas wygl\u0105da z Twojej perspektywy? Co dzia\u0142o si\u0119 wa\u017cnego?<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: Profesor Zyta Gilowska by\u0142a nie tylko znakomitym ministrem finans\u00f3w, ale niezwykle ciekawym i barwnym cz\u0142owiekiem. Praca z Ni\u0105 to by\u0142 du\u017cy zaszczyt i wielka satysfakcja zarazem. Jej ambicj\u0105 by\u0142o przeprowadzenie du\u017cej reformy finans\u00f3w publicznych. Jednym z jej element\u00f3w by\u0142a konsolidacja sektora finans\u00f3w publicznych. Z grubsza rzecz ujmuj\u0105c chodzi\u0142o o doprowadzenie do zgodno\u015bci z Konstytucj\u0105 RP funkcjonowania mi\u0119dzy innymi funduszy celowych. Niekt\u00f3re z nich, tak jak Narodowy Fundusz Ochrony \u015arodowiska i Gospodarki Wodnej (NFO\u015aiGW) swoje dochody gromadz\u0105 z daniny publicznej (op\u0142aty za korzystanie ze \u015brodowiska naturalnego). O gromadzeniu i wydatkowaniu tych \u015brodk\u00f3w powinna rozstrzyga\u0107 ustawa bud\u017cetowa. Kr\u00f3tko m\u00f3wi\u0105c, o tym powinien decydowa\u0107 sejm. Budzi\u0142o to wiele zastrze\u017ce\u0144 i emocji, bowiem zmieni\u0142oby to dotychczasowy spos\u00f3b wydatkowania tych pieni\u0119dzy. Dochody funduszy celowych sta\u0142yby si\u0119 dochodami bud\u017cetu pa\u0144stwa, to zwi\u0119ksza\u0142oby nowe mo\u017cliwo\u015bci prowadzenia polityki finansowej pa\u0144stwa. To by\u0142 nowy spos\u00f3b my\u015blenia o finansach publicznych. Ale przez to, \u017ce kadencja zosta\u0142a skr\u00f3cona – PiS utraci\u0142o w\u0142adz\u0119 na 8 lat i w nast\u0119pnych latach nikt nie podj\u0105\u0142 ju\u017c przeprowadzenia na tak\u0105 skal\u0119 reformy finans\u00f3w publicznych.<\/p>\n\n\n\n Moja praca w tym czasie polega\u0142a na tworzeniu zintegrowanego programu finansowania budowy autostrad i dr\u00f3g ekspresowych na lata 2007 – 2013. Z dzisiejszej perspektywy wida\u0107 wyra\u017anie jak wiele projekt\u00f3w uda\u0142o si\u0119 zapocz\u0105tkowa\u0107 w tamtym czasie, w tym drogi ekspresowe dla Polski wschodniej S19 i S17.<\/p>\n\n\n\n MK: od 2008 roku, chyba przez ca\u0142e 5 lat kierowa\u0142e\u015b delegatur\u0105 NIK w wojew\u00f3dztwie lubelskim. Nast\u0119pnie by\u0142e\u015b prezesem WFO\u015aiGW (2015-2017) w Rzeszowie. Ca\u0142y czas kierowa\u0142e\u015b instytucjami pa\u0144stwa w r\u00f3\u017cnych miejscach, na r\u00f3\u017cnych poziomach. Jakie chcia\u0142by\u015b przekaza\u0107 refleksje z tamtego czasu? I generalnie, na podsumowanie. Jak z perspektywy lat oceniasz funkcjonowanie instytucji pa\u0144stwa polskiego? Jakie s\u0142abe i mocne strony zauwa\u017casz? Co warto robi\u0107, aby zapewni\u0107 rozw\u00f3j Polski, wzmacnia\u0107 pa\u0144stwo?<\/strong><\/p>\n\n\n\n AP<\/strong>: Praca w r\u00f3\u017cnych instytucjach administracji pa\u0144stwa pozwoli\u0142a mi na poznanie funkcjonowania i dzia\u0142alno\u015bci s\u0142u\u017cb pa\u0144stwowych w r\u00f3\u017cnych jej aspektach. A wi\u0119c, z jednej strony definiowania wyzwa\u0144 i mo\u017cliwo\u015bci funkcjonowania pa\u0144stwa w r\u00f3\u017cnych jego obszarach, tak aby Polska mog\u0142a si\u0119 rozwija\u0107 d\u0142ugofalowo, chodzi o bezpiecze\u0144stwo pa\u0144stwa (i tutaj polityka r\u00f3\u017cnych rz\u0105d\u00f3w nie budzi\u0142a zastrze\u017ce\u0144 – cz\u0142onkostwo w NATO i Unii Europejskiej). Z drugiej strony za\u015b, zapewnienie trwa\u0142ego rozwoju gospodarczego ju\u017c budzi wi\u0119cej w\u0105tpliwo\u015bci. Poprzez sta\u0142y wzrost barier biurokratycznych – w moim g\u0142\u0119bokim przekonaniu \u2013 zosta\u0142a wyhamowana dynamika rozwoju przedsi\u0119biorczo\u015bci Polak\u00f3w i rozw\u00f3j sektora ma\u0142ych i \u015brednich przedsi\u0119biorc\u00f3w. Do tego dochodzi brak sprzeciwu Polski w ramach Unii Europejskiej wobec wdra\u017cania nadmiernej regulacji w gospodarce europejskiej (rolnictwo, energetyka, us\u0142ugi). Odr\u0119bny problem to polityka w sferze kultury, edukacji, wychowania i kszta\u0142towania postaw patriotycznych. Ob\u00f3z zjednoczonej prawicy w ci\u0105gu ostatnich lat rz\u0105d\u00f3w na tym polu ma ogromne sukcesy. Budowa wielu instytucji kultury wzmacniaj\u0105cej poczucie to\u017csamo\u015bci narodowej powinna by\u0107 bezwzgl\u0119dnie kontynuowana. Polska przez ponad 1050 lat, wnios\u0142a do kultury europejskiej wiele cennych warto\u015bci. B\u0119d\u0105c cz\u0119\u015bci\u0105 M\u0142odszej Europy, wnosi\u0142a o\u017cywcze elementy rozwoju cywilizacji zachodniej, oparcie na fundamencie chrze\u015bcija\u0144stwa, humanizmu i tradycji wolno\u015bciowej. Kszta\u0142towanie postaw patriotycznych oraz wzmocnienie to\u017csamo\u015bci narodowych s\u0105 kluczowe dla rozwoju polskiej kultury, gospodarki i jej pozycji na arenie mi\u0119dzynarodowej.<\/p>\n\n\n\n Rozmowa z Adamem P\u0119zio\u0142em 31 sierpnia 2024, Ustrzyki Dolne Z dzia\u0142alno\u015bci niepodleg\u0142o\u015bciowej w latach komunizmu oraz p\u00f3\u017aniejsze zaanga\u017cowanie,w sprawy publiczne. Z historii wsp\u00f3lnych i indywidualnych dzia\u0142a\u0144. Adam P\u0119zio\u0142, dzia\u0142acz opozycji antykomunistycznej, NZS, Komitety Obywatelskie, Solidarno\u015b\u0107, wicewojewoda kro\u015bnie\u0144ski (1990-92), wojewoda przemyski (1993-94), wiceminister MSWiA (1998-99), wojewoda opolski (1999-2001), wiceminister finans\u00f3w (2007-2008). Marek Kuchci\u0144ski, redaktor Archiwum Wolno\u015bci […]<\/p>","protected":false},"author":4,"featured_media":8623,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[86,88],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/ro\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8622"}],"collection":[{"href":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/ro\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/ro\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/ro\/wp-json\/wp\/v2\/users\/4"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/ro\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8622"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/ro\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8622\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8632,"href":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/ro\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8622\/revisions\/8632"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/ro\/wp-json\/wp\/v2\/media\/8623"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/ro\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8622"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/ro\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8622"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/ro\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8622"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}
Marek Kuchci\u0144ski: Pod koniec lat 80. Rozpocz\u0105\u0142e\u015b tak\u017ce studia doktoranckie?<\/strong><\/p>\n\n\n\n
<\/figure>\n<\/figure>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"