{"id":8820,"date":"2025-12-11T22:25:00","date_gmt":"2025-12-11T22:25:00","guid":{"rendered":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/?p=8820"},"modified":"2026-01-14T22:29:18","modified_gmt":"2026-01-14T22:29:18","slug":"eugeniusz-cydzik","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/it\/eugeniusz-cydzik\/","title":{"rendered":"Eugeniusz Cydzik"},"content":{"rendered":"

Wspomnienie Eugeniusza Cydzika, by\u0142ego \u017co\u0142nierza AK , wi\u0119\u017ania sowieckiego \u0142agru, za\u0142o\u017cyciela i pierwszego prezesa Polskiego Towarzystwa Opieki nad Grobami Wojskowymi we Lwowie.<\/strong><\/p>\n\n\n\n

Jako harcerz pi\u0105tej \u017ceglarskiej dru\u017cyny harcerskiej imienia Traugutta w Grodnie, sko\u0144czy\u0142em pe\u0142ne przysposobienie wojskowe, uko\u0144czy\u0142em pe\u0142ny kurs. Po napadzie hitlerowskich Niemiec na Polsk\u0119 harcerze zg\u0142osili si\u0119 do obrony Grodna. Oczekiwali\u015bmy raczej, \u017ce Niemcy zbli\u017c\u0105 si\u0119 od strony Augustowa i obrona przed wojskami niemieckimi przygotowywana by\u0142a w p\u00f3\u0142nocno-zachodniej cz\u0119\u015bci miasta. Tymczasem 17 Wrze\u015bnia dowiedzieli\u015bmy si\u0119 o inwazji sowieckiej na Polsk\u0119. Musieli\u015bmy wi\u0119c przygotowa\u0107 si\u0119 do obrony Grodna od wschodu, czyli od strony Skidla i  Lidy. Tam w Skidlu ju\u017c wybuch\u0142a dywersja, to znaczy polscy komuni\u015bci opanowali posterunek policji. W tej sytuacji dwoma autobusami wyruszy\u0142a z Grodna ekspedycja karna i tam zrobili z nimi porz\u0105dek. Byli\u015bmy przygotowywani, \u017ce Sowieci nadejd\u0105 od wschodu, tymczasem oni przeszli przez Niemen w g\u00f3rze rzeki, w miejscowo\u015bci Mosty i zaatakowali Grodno od po\u0142udniowego zachodu. Od strony przedmie\u015bcia przyjecha\u0142 pierwszy sowiecki czo\u0142g, no i zosta\u0142 ostrzelany przez dzia\u0142ko przeciwlotnicze. Potem obro\u0144com uda\u0142o si\u0119 jeszcze rozbi\u0107 jaki\u015b tam samoch\u00f3d i radiostacj\u0119. Ja mia\u0142em sztucer my\u015bliwski z lunet\u0105 i celownikiem, inni harcerze mieli jakie\u015b karabiny. Skierowano nas na brzeg rzeki pomi\u0119dzy mostem drogowym i kolejowym, no i tam bronili\u015bmy przeprawy przez Niemen. Sowieci pr\u00f3bowali tam przeprawia\u0107 si\u0119 na \u0142\u00f3dkach, na tratwach i w ten spos\u00f3b opanowa\u0107 centrum miasta.<\/p>\n\n\n\n

Ja by\u0142em w takiej bluzie PW, w drelichowych spodniach, w trzewikach i fura\u017cerce. Nic wi\u0119cej. Brat stryjeczny mego ojca, Stefan Cydzik by\u0142 prezydentem miasta, wi\u0119c by\u0142em dobrze zorientowany w sytuacji. Przed wojn\u0105 do nas przyje\u017cd\u017cali na polowanie: starosta powiatowy – J\u00f3zef Dro\u017ca\u0144ski, nadkomisarz policji \u2013 Borudzki, s\u0119dzia Popkowski, doktor Gula i mecenas Zaboklicki. Zna\u0142em tego nadkomisarza Borudzkiego – by\u0142 to kr\u0119py, niewysokiego wzrostu brunet z w\u0105sikiem, a strzela\u0142 wspaniale. Na polowaniu nigdy nie przystawia\u0142 dubelt\u00f3wki do oka, tylko tak z przerzutu strzela\u0142. No i on mnie skierowa\u0142 w tamt\u0105 stron\u0119 wiedz\u0105c, \u017ce ja mam tam w pobli\u017cu dom. Uzbrojony by\u0142em w sw\u00f3j my\u015bliwski sztucer, ale mia\u0142em do niego ma\u0142o amunicji, bo tylko 20 naboi. Jak je powystrzela\u0142em, to sztucer by\u0142 ju\u017c bezu\u017cyteczny. Dali mi wi\u0119c karabinek Mauser.<\/p>\n\n\n\n

Niestety, Grodno zosta\u0142o zaj\u0119te przez Sowiet\u00f3w. A wie pan, \u017ce z Sowietami na czo\u0142gach wjechali do Grodna grodzie\u0144scy komuni\u015bci czyli \u017bydzi. By\u0142 tam Abraszkin, Margolis i Liwczyc. Nasi ich rozpoznali. Karabinka ani sztucera nie wyrzuci\u0142em, tylko zakopa\u0142em. Ten sztucer znajduje si\u0119 obecnie w Warszawie, oczywi\u015bcie bez kolby, bo na kolbie robi\u0142em zaci\u0119cia, gdy uda\u0142o mi si\u0119 trafi\u0107 wroga. No i jak koledzy zobaczyli te naci\u0119cia, to powiedzieli, \u017ce w razie wpadki to by\u0142by wyrok \u015bmierci na mnie. Odbili wi\u0119c t\u0119 kolb\u0119 i wrzucili do ognia.<\/p>\n\n\n\n

Po zaj\u0119ciu Grodna koledzy poszli na Litw\u0119. Ja nie mia\u0142em z czym i\u015b\u0107: ani grosza w kieszeni, nawet bielizny na zmian\u0119 nie mia\u0142em, tylko to co na sobie. Najpierw przechowa\u0142em si\u0119 przez par\u0119 dni w Grodnie. Bolszewicy szaleli, terror by\u0142 okrutny. Potem uda\u0142o mi si\u0119 jako\u015b przedosta\u0107 na wie\u015b do ojca \u2013 Misiewicze, 36 kilometr\u00f3w od Grodna w stron\u0119 Wo\u0142kowyska. On mia\u0142 tam gospodarstwo rolne. Na razie Sowieci nas nie ruszali. Natomiast szaleli miejscowi bia\u0142oruscy komuni\u015bci. Najpierw zamordowali Tadeusza Ursyn-Niemcewicza z s\u0105siedniego gospodarstwa, potem Krasickiego z Bojar i Strza\u0142kowskich z Bohatyrowicz. Sowieci pozwolili im robi\u0107 co chc\u0105. Wycinali sobie drzewa z lasu, ale nie schylali si\u0119, tylko pi\u0142owali metr od ziemi.<\/p>\n\n\n\n

Potem Sowieci zacz\u0119li aresztowa\u0107 znaczniejszych Polak\u00f3w, mi\u0119dzy innymi mojego stryjka z Grodna. My z bratem jaki\u015b czas przebywali\u015bmy na wsi u ojca i jako\u015b nas nie ruszali. To by\u0142 ju\u017c koniec lata, po \u017cniwach, ju\u017c by\u0142y wykopki. Natomiast zim\u0105 przyjecha\u0142 do nas Romek Delimata, syn naczelnika poczty z Grodna. On przeprowadzi\u0142 ca\u0142\u0105 swoj\u0105 rodzin\u0119 z Grodna do Generalnej Guberni. A poniewa\u017c \u017bydzi widzieli mnie i brata podczas obrony Grodna, wi\u0119c by\u0142o ryzyko, \u017ce kto\u015b z nich nas rozpozna. Ojciec powiedzia\u0142, \u017ce musimy ucieka\u0107, no i podj\u0119li\u015bmy tak\u0105 decyzj\u0119. Przyjechali\u015bmy do Zar\u0119b\u00f3w Ko\u015bcielnych w pobli\u017cu granicy i tam na wsi zatrzymali\u015bmy si\u0119 u pewnej pani, kt\u00f3rej m\u0105\u017c nie wr\u00f3ci\u0142 jeszcze z wojny. W nocy kolejno ruszyli\u015bmy w kierunku linii granicznej. Niestety, brata z\u0142apali na granicy, a mnie jako\u015b uda\u0142o si\u0119 przedosta\u0107. To by\u0142a, prosz\u0119 pana, okropnie sroga zima 40-go roku, g\u0142\u0119boki \u015bnieg i oko\u0142o 30 stopni mrozu. Nie wiem, jak ja to wytrzyma\u0142em. By\u0142em strasznie zmarzni\u0119ty i mia\u0142em przemoczone stopy, bo w dodatku przedar\u0142y mi si\u0119 podeszwy w butach. W czasie tej w\u0119dr\u00f3wki zatrzymywa\u0142em si\u0119 na noc u mieszka\u0144c\u00f3w wiosek i rano do dziurawych but\u00f3w wk\u0142ada\u0142em gazety, a wieczorem wyjmowa\u0142em je przemoczone i wrzuca\u0142em do pieca.  W ko\u0144cu uda\u0142o mi si\u0119 dotrze\u0107 do Warszawy. Nie przypuszcza\u0142em, \u017ce warunki \u017cycia b\u0119d\u0105 tam a\u017c tak trudne: chleb na kartki, sacharyna, kawa zbo\u017cowa. Zatrudni\u0142em si\u0119 wi\u0119c u gospodarza na Mazowszu i jako\u015b doci\u0105gn\u0105\u0142em do 41-go roku.<\/p>\n\n\n\n

Gdy Niemcy uderzyli na Wsch\u00f3d, no to gdzie\u015b w lipcu zdecydowa\u0142em si\u0119 wraca\u0107 w rodzinne strony. Dotar\u0142em do Bugu, a tam okaza\u0142o si\u0119, \u017ce Niemcy dalej trzymali granic\u0119 Generalnego Gubernatorstwa, no i trzeba by\u0142o przedosta\u0107 si\u0119 potajemnie. Jak si\u0119 okaza\u0142o, tam ci\u0105gle jeszcze sta\u0142y czo\u0142gi sowieckie, tylko bez za\u0142ogi. Niemieckie wojska naciera\u0142y ju\u017c na Mi\u0144sk, a pod Grodnem pozosta\u0142o jeszcze oko\u0142o 30 tysi\u0119cy \u017co\u0142nierzy sowieckich. Niemcy oczywi\u015bcie ich wszystkich z\u0142apali, rozbroili i zamkn\u0119li na ogrodzonym polu pod Kie\u0142basinem. Tam oni marli z g\u0142odu, z tyfusu i z dyzenterii. Widzia\u0142em osobi\u015bcie jak tam przyje\u017cd\u017ca\u0142a furmanka za\u0142adowana burakami i jeden burak wypad\u0142 z tego wozu. Kilku je\u0144c\u00f3w rzuci\u0142o si\u0119 na ten burak nie bacz\u0105c na ciosy otrzymywane od Niemc\u00f3w i \u017candarm\u00f3w bia\u0142oruskich. Bo trzeba tu powiedzie\u0107, \u017ce bia\u0142oruska policja s\u0142u\u017cy\u0142a ju\u017c Niemcom. Byli umundurowani w niemieckie p\u0142aszcze wojskowe z \u017c\u00f3\u0142tymi wy\u0142ogami. Byli te\u017c tam ukrai\u0144scy policjanci s\u0142u\u017c\u0105cy Niemcom.<\/p>\n\n\n\n

W rodzinnych stronach by\u0142em dobrze znany, wi\u0119c od razu przyj\u0119to mnie do Narodowych Si\u0142 Zbrojnych. O bro\u0144 trzeba by\u0142o postara\u0107 si\u0119 samemu. Pami\u0119tam, \u017ce z czo\u0142gu sowieckiego wymontowa\u0142em karabin maszynowy oraz zabra\u0142em du\u017co amunicji i granat\u00f3w. To wszystko zamelinowa\u0142em. M\u00f3j kolega te\u017c zaopatrzy\u0142 si\u0119 w sowiecki karabin maszynowy. Z tych mo\u017cliwo\u015bci zdobycia broni korzysta\u0142y te\u017c niestety r\u00f3\u017cne bandy, kt\u00f3re grasowa\u0142y w tych okolicach i rabowa\u0142y mieszka\u0144c\u00f3w. Byli to g\u0142\u00f3wnie bia\u0142oruscy komuni\u015bci i sowieccy \u017co\u0142nierze, kt\u00f3rzy pouciekali z oboz\u00f3w jenieckich. W ci\u0105gu dnia gdzie\u015b tam le\u017celi w krzakach, a w nocy chodzili po wioskach i rabowali. W tej sytuacji zorganizowa\u0142em samoobron\u0119 w naszej wiosce Misiewicze. W s\u0105siednich okolicach r\u00f3wnie\u017c powstawa\u0142y takie oddzia\u0142y samoobrony. Pami\u0119tam, \u017ce w dniu 2 lutego 1942 roku, starszy sier\u017cant Bortkiewicz mianowa\u0142 mnie na stopie\u0144 kaprala i z\u0142o\u017cy\u0142em przysi\u0119g\u0119 jako \u017co\u0142nierz Armii Krajowej. A przysi\u0119ga\u0142em w\u00f3wczas na ten dzisiaj wisz\u0105cy na \u015bcianie krzy\u017cyk, kt\u00f3ry moja mama kupi\u0142a w dwudziestym si\u00f3dmym roku w Wilnie podczas koronacji Matki Boskiej Ostrobramskiej. Przy tym krzy\u017cyku zmar\u0142 m\u00f3j ojciec, matka, tak\u017ce i moja \u017cona, no i ja r\u00f3wnie\u017c b\u0119d\u0119 przy nim umiera\u0142.<\/p>\n\n\n\n

W tym czasie Niemcy ju\u017c brali m\u0142odzie\u017c na przymusowe roboty do Niemiec. Zarz\u0105dzili, \u017ce takie a takie roczniki maj\u0105 si\u0119 zg\u0142osi\u0107. Nikt si\u0119 jednak nie zg\u0142osi\u0142, wi\u0119c Niemcy wzi\u0119li jako zak\u0142adnik\u00f3w i uwi\u0119zili w Bia\u0142ymstoku takiego Przanowskiego oraz Staszka Kryci\u0144skiego.  Przanowski oficjalnie by\u0142 sekretarzem w Gminie rz\u0105dzonej przez niemieckiego komisarza, ale zarazem pe\u0142ni\u0142 wa\u017cn\u0105 funkcj\u0119 w wywiadzie akowskim, natomiast Kryci\u0144ski by\u0142 przed wojn\u0105 podchor\u0105\u017cym, a poniewa\u017c zna\u0142 j\u0119zyk niemiecki, wi\u0119c pracowa\u0142 jako t\u0142umacz dla Niemc\u00f3w. No i og\u0142oszono, \u017ce je\u015bli do okre\u015blonej daty wyznaczone roczniki nie zg\u0142osz\u0105 si\u0119, to zak\u0142adnicy zostan\u0105 rozstrzelani. W tej sytuacji wszyscy zg\u0142osili si\u0119, no i zak\u0142adnik\u00f3w wypuszczono. Oni nie wr\u00f3cili ju\u017c do pracy tylko postanowili funkcjonowa\u0107 na stopie nielegalnej, czyli w akowskim \u201cpodziemiu\u201d. W tym celu potrzebowali jednak zmieni\u0107 swoje dane osobowe, a wi\u0119c potrzebne by\u0142y blankiety dokument\u00f3w. Takie blankiety trzymane by\u0142y w Urz\u0119dzie Gminy. Podczas odprawy akurat mnie wydelegowano abym postara\u0142 si\u0119 o prac\u0119 w Gminie jako nocny str\u00f3\u017c. Dosta\u0142em t\u0119 prac\u0119 i przez oko\u0142o p\u00f3\u0142 roku pilnowa\u0142em w nocy gminnych koni i samochodu. Pozosta\u0142o tylko dorobi\u0107 klucze, co si\u0119 uda\u0142o, no i mog\u0142em ju\u017c dostarczy\u0107 Przanowskiemu i Kryci\u0144skiemu blankiety paszport\u00f3w z ich zdj\u0119ciami podbitymi oryginalnymi niemieckimi piecz\u0119ciami z gap\u0105 (czyli nazistowsk\u0105 wersj\u0105 herbu Niemiec). Natomiast jeden z naszych koleg\u00f3w bardzo dobrze potrafi\u0142 podrabia\u0107 podpisy komisarza. No i w ci\u0105gu tych kilku miesi\u0119cy uda\u0142o mi dostarczy\u0107 naszej podziemnej organizacji dziesi\u0105tki tych blankiet\u00f3w. W ko\u0144cu jednak poprosi\u0142em koleg\u00f3w o uwolnienie z tego zadania, no i wys\u0142ano mnie do podziemnej podchor\u0105\u017c\u00f3wki w Grodnie i do oddzia\u0142u dywersyjnego.  By\u0142o nas tam trzech do specjalnych zlece\u0144. Moim bezpo\u015brednim dow\u00f3dc\u0105 by\u0142 ps. \u201cCzarny\u201d, czyli Zbigniew Jarosz (on prawdopodobnie poleg\u0142 w Powstaniu Warszawskim). Moim odcinkiem dzia\u0142ania by\u0142 teren pomi\u0119dzy Grodnem a Bia\u0142ymstokiem. Co prawda nie uczestniczy\u0142em w akcjach bojowych, a tylko w dywersyjnych. Dawano nam stosowne materia\u0142y i dok\u0142adnie obja\u015bniano, gdzie i co mamy zrobi\u0107, no i wykonywali\u015bmy te zadania.<\/p>\n\n\n\n

Front w 1944 roku zasta\u0142 mnie nad Biebrz\u0105 w okolicach Suchowoli, Osowca, Korycina. W dniu 2-go sierpnia szli\u015bmy w kierunku Warszawy aby przy\u0142\u0105czy\u0107 si\u0119 do Powstania. Jednak w Korycinie zatrzyma\u0142a nas i rozbroi\u0142a \u201ckontrrazwietka Smiersz\u201d (sowiecki kontrwywiad wojskowy). W trakcie rozbrajania odda\u0142em pas, automat, pistolet i granaty, a zupe\u0142nie zapomnia\u0142em o pistolecie kaliber 6,35 Browning w jednej z tylnych kiesze\u0144 i w rezultacie zachowa\u0142em go. Potem zakopa\u0142em go, a po latach odkopa\u0142em i teraz mam go u siebie. Powiedzieli\u015bmy sowieckiej \u201ckontrrazwietce\u201d, \u017ce idziemy do Bia\u0142egostoku aby wst\u0105pi\u0107 do Ludowego Wojska Polskiego. A oni: –Co wy za jedni? Wy \u201cAndrusi\u201d?<\/em> (Oni tak nazywali \u017co\u0142nierzy Armii Andersa).  Ja na to: -Sk\u0105d\u017ce, jacy Andrusi! My zebrali\u015bmy si\u0119 w tak\u0105 grup\u0119 i chowali\u015bmy si\u0119 przed Niemcami, \u017ceby nas nie wywie\u017ali na roboty do Niemiec. <\/em>Oni na to: -No charaszo. Oddajcie bro\u0144 i id\u017acie do Bia\u0142egostoku, do wojska. Tam wam dadz\u0105 bro\u0144.<\/em><\/p>\n\n\n\n

Oczywi\u015bcie, zamiast do Bia\u0142egostoku poszli\u015bmy w kierunku Janowa Podlaskiego. Tam pomi\u0119dzy Korycinem a Janowem by\u0142 maj\u0105tek Wilkindorf. Maj\u0105tek ten by\u0142 rozparcelowany i w\u0142a\u015bcicielem du\u017cej dzia\u0142ki by\u0142 niejaki Sobolewski, kt\u00f3rego brat mia\u0142 maj\u0105tek w moich rodzinnych stronach i ja go dobrze zna\u0142em. No i my, a by\u0142o nas trzech, poszli\u015bmy do tego Sobolewskiego i wynaj\u0119li\u015bmy si\u0119 do pracy przy \u017cniwach. Gdy jednak \u017cniwa dobieg\u0142y ko\u0144ca to poczuli\u015bmy, \u017ce jeste\u015bmy \u201cdarmozjadami\u201d. Opu\u015bcili\u015bmy wi\u0119c gospodarstwo, rozdzielili\u015bmy si\u0119 i wyruszyli\u015bmy w r\u00f3\u017cnych kierunkach. Ja dotar\u0142em w okolice Bia\u0142egostoku, gdzie mia\u0142 gospodarstwo pewien w\u0142a\u015bciciel, o kt\u00f3rym wiedzia\u0142em, \u017ce jego ciotka wysz\u0142a za m\u0105\u017c za Kulikowskiego w naszych Misiewiczach. No wi\u0119c u niego zamieszka\u0142em i pracowa\u0142em. Gospodarstwo otoczone by\u0142o lasami, wi\u0119c razem je\u017adzili\u015bmy po drzewo do lasu, a \u017ce mieli\u015bmy karabin, to zdobywali\u015bmy mi\u0119so poluj\u0105c na zwierzyn\u0119 le\u015bn\u0105.    <\/p>\n\n\n\n

W grudniu dosta\u0142em rozkaz przej\u015bcia na stron\u0119 Bia\u0142orusi. Tam uda\u0142o nam si\u0119 w nocy opanowa\u0107 jedno wi\u0119zienie. To w\u0142a\u015bciwie by\u0142 taki wi\u0119kszy areszt w rejonie. Akcja odby\u0142a si\u0119 bez jednego wystrza\u0142u, bo stra\u017cnicy aresztu byli pijani i nie stawiali oporu. Dla pewno\u015bci powyjmowali\u015bmy im zamki z karabin\u00f3w. Wypu\u015bcili\u015bmy z aresztu ludzi, ale tylko niekt\u00f3rzy skorzystali i uciekli. Byli jednak i tacy, kt\u00f3rzy woleli pozosta\u0107 w areszcie, bo po prostu bali si\u0119, \u017ce ich rodziny b\u0119d\u0105 represjonowane. No c\u00f3\u017c, trudno by\u0142o ich przekonywa\u0107 i zmusza\u0107.<\/p>\n\n\n\n

W lipcu 45-go roku podczas przekraczania granicy pod Grodnem na stron\u0119 polsk\u0105 mia\u0142em pecha i zosta\u0142em zatrzymany przez sowieck\u0105 tzw. \u201cczerwon\u0105 miot\u0142\u0119\u201d. Oni tam wy\u0142apywali dezerter\u00f3w i resztki partyzant\u00f3w. Broni przy sobie nie mia\u0142em, bo zostawi\u0142em j\u0105 ukryt\u0105 w Misiewiczach. Oni tam jednak pojechali, dowiedzieli si\u0119, \u017ce by\u0142em organizatorem samoobrony w wiosce, no i t\u0119 moj\u0105 bro\u0144 im wydano my\u015bl\u0105c, \u017ce jestem ju\u017c bezpieczny za granic\u0105 w Polsce.  W konsekwencji 3 sierpnia 45-go roku aresztowano mnie zarzucaj\u0105c walk\u0119 z sowieck\u0105 partyzantk\u0105. Zaprzecza\u0142em argumentuj\u0105c, \u017ce jaka walka, skoro \u017caden z sowieckich partyzant\u00f3w nie by\u0142 tam zabity ani ranny. No to zmieniono zarzut na uczestnictwo w polskiej organizacji antysowieckiej. Skazano mnie na 15 lat \u0142agr\u00f3w i 5 lat pozbawienia praw obywatelskich.<\/p>\n\n\n\n

Trzymano mnie w wi\u0119zieniu w Grodnie, potem w Moskwie, a ostatecznie 9 kwietnia 1949 roku znalaz\u0142em si\u0119 w Workucie, w \u0142agrze dla wi\u0119\u017ani\u00f3w politycznych. Pracowa\u0142em tam pocz\u0105tkowo przy robotach ziemnych, a nast\u0119pnie w kopalni w\u0119gla jako dy\u017curny elektryk.<\/p>\n\n\n\n

Z czasem w obozie zorganizowano wieczorowe kursy technikum g\u00f3rniczego, na kt\u00f3re zapisa\u0142em si\u0119, No i wieczorami, po dniu pracy w kopalni, uczy\u0142em si\u0119 i uko\u0144czy\u0142em technikum.<\/p>\n\n\n\n

Po \u015bmierci Stalina w 1953 roku zwolni\u0142 si\u0119 z pracy w naszej kopalni energetyk i wyjecha\u0142 do Donbasu. Jego stanowisko obj\u0105\u0142 starszy elektryk, a mnie awansowano na starszego elektryka. Wprawdzie wci\u0105\u017c jeszcze by\u0142em kator\u017cnikiem, ale dzi\u0119ki temu stanowisku mog\u0142em kupi\u0107 sobie cywilne ubranie, p\u0142aszcz g\u00f3rniczy oraz motocykl. Nawi\u0105za\u0142em te\u017c kontakty z s\u0105siednimi obozami, aby w razie potrzeby m\u00f3c wesprze\u0107 w pracy tamtejszych elektryk\u00f3w. Jednym z tych oboz\u00f3w by\u0142 kobiecy ob\u00f3z oddalony od naszego o 14 kilometr\u00f3w. Tam by\u0142y uwi\u0119zione m.in. Polki z Wilna i ze Lwowa, wi\u0119c gdy przychodzi\u0142o mi tam jecha\u0107, to koledzy pisali do nich grypsy i ja im te grypsy zawozi\u0142em. No i w tym obozie pozna\u0142em swoj\u0105 przysz\u0142\u0105 \u017con\u0119 – lwowiank\u0119 Czes\u0142aw\u0119 Chudzik. Ona po \u015bmierci Stalina dostawa\u0142a przepustki z obozu, bo jako plastyk malowa\u0142a r\u00f3\u017cne plakaty \u2013 a to w lokalnej szkole, a to w cegielni, czy nawet w sztabie stra\u017cnik\u00f3w obozowych. Dzi\u0119ki temu mieli\u015bmy mo\u017cliwo\u015bci spotykania si\u0119.<\/p>\n\n\n\n

W 56-tym roku zwolniono mnie z obozu z anulowaniem wyroku i z przywr\u00f3ceniem praw obywatelskich. Jako wolny cz\u0142owiek 1-go maja 56-go roku wyjecha\u0142em z Workuty do Grodna. Tam spotka\u0142em mam\u0119, kt\u00f3ra akurat wr\u00f3ci\u0142a z zes\u0142ania do Kazachstanu oraz stryjka, kt\u00f3ry wr\u00f3ci\u0142 z Syberii. A \u017ce byli\u015bmy ju\u017c po s\u0142owie z Czes\u0142aw\u0105, wi\u0119c pojecha\u0142em do Lwowa, \u017ceby pozna\u0107 jej rodzin\u0119, no i jej rodzinne miasto. Nast\u0119pnie wr\u00f3ci\u0142em do Workuty i tam pracowa\u0142em jeszcze przez p\u00f3\u0142tora roku, aby mie\u0107 mo\u017cliwo\u015b\u0107 kontaktu z narzeczon\u0105, a wkr\u00f3tce moj\u0105 \u017con\u0105, bo 11 listopada tego\u017c 56-go roku zawarli\u015bmy zwi\u0105zek ma\u0142\u017ce\u0144ski.<\/p>\n\n\n\n

\u017bona wci\u0105\u017c odbywa\u0142a d\u0142ugoletni wyrok jako wi\u0119zie\u0144 polityczny. Trzej moi znajomi, studenci wydzia\u0142u prawa na uniwersytecie w Moskwie, postanowili jej pom\u00f3c. Szczeg\u00f3\u0142owo wypytali j\u0105 do czego konkretnie przyzna\u0142a si\u0119 w \u015bledztwie, a do czego si\u0119 nie przyzna\u0142a. Ot\u00f3\u017c skazano j\u0105 z artyku\u0142u 8-go za terror, czyli za to, \u017ce w ramach dzia\u0142alno\u015bci partyzanckiej jakoby zlikwidowa\u0142a jakiego\u015b sowieckiego agenta. Ona jednak w \u015bledztwie przyzna\u0142a si\u0119 tylko do uczestnictwa w Armii Krajowej, ale nie do zabicia agenta sowieckiego. Zarzut ten, jak to sprawdzili, nie by\u0142 oparty na zeznaniach naocznego \u015bwiadka, a jedynie na tym, \u017ce kto\u015b us\u0142ysza\u0142 od kogo\u015b tak\u0105 w\u0142a\u015bnie wersj\u0119. W tej sytuacji owi studenci oprotestowali ten wyrok i wnioskowali o rewizj\u0119 sprawy. W rezultacie powt\u00f3rzonego \u015bledztwa wyrok 20 lat katorgi zosta\u0142 s\u0105downie zmniejszony do 10 lat.  Oznacza\u0142o to jej uwolnienie, bo w obozie pracy przebywa\u0142a jako kator\u017cniczka ju\u017c od ponad 11 lat. Aby mog\u0142a wolno przemieszcza\u0107 si\u0119 po terenie Zwi\u0105zku Sowieckiego, czyli wr\u00f3ci\u0107 do Lwowa, koniecznym by\u0142o wyrobienie tzw. \u201cpaszportu\u201d. To jednak mog\u0142o okaza\u0107 si\u0119 niemo\u017cliwe, bo wyrok s\u0105dowy stwierdza\u0142 \u201cutrat\u0119 praw obywatelskich\u201d jeszcze przez kolejnych 5 lat. Koniecznym by\u0142o wi\u0119c szukanie odpowiednich znajomo\u015bci.<\/p>\n\n\n\n

Jako starszy elektryk obejmowa\u0142em techniczn\u0105 opiek\u0105 nie tylko ob\u00f3z przymusowej pracy, ale i tzw. \u201cposio\u0142ek\u201d, czyli lokalne osiedle. W Zarz\u0105dzie \u201cposio\u0142ka\u201d, w dziale paszportowym, pracowa\u0142a  Wiera Krokowska, co prawda komsomo\u0142ka, ale zarazem Polka z Mi\u0144ska. Sprowadzi\u0142a j\u0105 tu z Bia\u0142orusi ciotka, kt\u00f3ra by\u0142a g\u0142\u00f3wnym buchalterem w naszej przy-obozowej kopalni. Ona skontaktowa\u0142a nas ze swoj\u0105 siostrzenic\u0105, a ta wymy\u015bli\u0142a sprytny plan. Trzeba by\u0142o zaczeka\u0107 na moment nieobecno\u015bci w pracy urz\u0119dniczki wydaj\u0105cej paszporty na posterunku milicji w oddalonym o 2 kilometry miasteczku. No i gdy zdarzy\u0142o si\u0119, \u017ce owa urz\u0119dniczka by\u0142a na urlopie chorobowym, to  w zast\u0119pstwie wydawaniem paszport\u00f3w zaj\u0119\u0142a si\u0119 Wiera Krokowska. I w\u0142a\u015bnie wtedy moja \u017cona pojecha\u0142a tam i otrzyma\u0142a od Wiery paszport  Odbieraj\u0105c dokument \u017cona chcia\u0142a go otworzy\u0107 i sprawdzi\u0107, czy rzeczywi\u015bcie nie ma tam adnotacji o utracie praw obywatelskich. Wiera powiedzia\u0142a: -Nie otwieraj. Sprawdzisz to sobie w domu. <\/em>No i  oczywi\u015bcie nie by\u0142o w paszporcie takiej adnotacji, bo Wiera wypisa\u0142a go nie na podstawie wyroku uwolnienia z katorgi, lecz na podstawie metryki naszego \u015blubu. Tyle lat niby wynarodowienia, ale jednak odezwa\u0142a si\u0119 w niej polska krew i bezinteresownie pomog\u0142a mojej \u017conie.     <\/p>\n\n\n\n

Tak wi\u0119c po tylu latach katorgi mogli\u015bmy ju\u017c oboje wr\u00f3ci\u0107 do Lwowa, co sta\u0142o si\u0119 faktem 17 pa\u017adziernika 1957 roku. Tam okaza\u0142o si\u0119, \u017ce w rodzinnym domu \u017cony opr\u00f3cz jej mamy zamieszkiwa\u0142o jeszcze 5 lokator\u00f3w. Zreszt\u0105 dzi\u0119ki temu w\u0142adze sowieckie nie znacjonalizowa\u0142y tego budynku i mama \u017cony zachowa\u0142a sw\u00f3j dom. Ja zatrudni\u0142em si\u0119 w cechu rzemie\u015blniczym jako elektryk. Tak si\u0119 jednak z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce dobrze zna\u0142em \u017byda Glejzera, naczelnika Energo-Laboratorium i on zatrudni\u0142 mnie w tym laboratorium. Pracowa\u0142em tam a\u017c do emerytury jako specjalista od pomiar\u00f3w elektrotechnicznych.<\/p>\n\n\n\n

Po przej\u015bciu na emerytur\u0119 zacz\u0119li\u015bmy z \u017con\u0105 opiekowa\u0107 si\u0119 grobami naszych wielkich Rodak\u00f3w spoczywaj\u0105cych na Cmentarzu \u0141yczakowskim. Co roku przed \u015awi\u0119tem Zmar\u0142ych \u017cona robi\u0142a bia\u0142o-czerwone lampiony, kt\u00f3re stawiali\u015bmy na grobach Grottgera, Ordona, Konopnickiej, Be\u0142zy i wielu innych s\u0142awnych Polak\u00f3w. Zapalali\u015bmy te znicze r\u00f3wnie\u017c na mogi\u0142ach powsta\u0144c\u00f3w listopadowych, styczniowych oraz przy Grobie Nieznanego \u017bo\u0142nierza na Cmentarzu Obro\u0144c\u00f3w Lwowa. Wtedy jeszcze nie by\u0142o wolnego wst\u0119pu na Cmentarz Orl\u0105t, ale dostawali\u015bmy si\u0119 tam przez wy\u0142om w murze i zapalali\u015bmy znicze.<\/p>\n\n\n\n

W osiemdziesi\u0105tym dziewi\u0105tym roku polski \u201cEnergopol\u201d wszed\u0142 na  Cmentarz Obro\u0144c\u00f3w Lwowa. On z ci\u0119\u017ckim sprz\u0119tem, a my, lwowscy Polacy, z r\u0119kami do pracy jako wolontariusze. Od pierwszego dnia tam pracowa\u0142em. A poniewa\u017c \u017cona by\u0142a plastykiem, wi\u0119c malowa\u0142a tzw. \u201ccegie\u0142ki\u201d, kt\u00f3re rozdawali\u015bmy na pami\u0105tk\u0119 wycieczkowiczom, Rodakom z Polski i z innych kraj\u00f3w. Oni dobrowolnie sk\u0142adali nam pieni\u0105dze na odbudow\u0119 Cmentarza Orl\u0105t Lwowskich, no i uzbierali\u015bmy 12630 dolar\u00f3w ameryka\u0144skich. Mia\u0142em na to oficjalne pokwitowania. \u00d3wczesny prezes Czerkas chcia\u0142 nam te pieni\u0105dze zabra\u0107 na potrzeby remontu siedziby Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej argumentuj\u0105c, \u017ce na tych cegie\u0142kach jest piecz\u0105tka Towarzystwa. Ja mu na to odpar\u0142em: -Owszem, panie prezesie, jest tam piecz\u0105tka, ale jest te\u017c tam napis \u201cNa odbudow\u0119 Cmentarza Obro\u0144c\u00f3w Lwowa\u201d. Oczywi\u015bcie, nie mog\u0142em si\u0119 zgodzi\u0107 na \u017c\u0105danie prezesa, bo przecie\u017c nie taka by\u0142a wola ofiarodawc\u00f3w. No i w\u00f3wczas zarejestrowali\u015bmy now\u0105 organizacj\u0119: Polskie Towarzystwo Opieki nad Grobami Wojskowymi we Lwowie. Statut by\u0142 przedwojenny tylko troszk\u0119 zmieniony, no i inna nazwa, bo przed wojn\u0105 by\u0142a to \u201cStra\u017c Mogi\u0142 Polskich Bohater\u00f3w\u201d. Przez 7 lat bylem prezesem tego nowego Towarzystwa i w tym okresie odnowili\u015bmy polskie cmentarze wojskowe w Zadw\u00f3rzu, Busku i Kurowicach.<\/p>\n\n\n\n

(nagra\u0142 wspomnienie i opracowa\u0142 – Jacek Borz\u0119cki)<\/em><\/p>\n\n\n\n

\"\"<\/a><\/figure>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"

Wspomnienie Eugeniusza Cydzika, by\u0142ego \u017co\u0142nierza AK , wi\u0119\u017ania sowieckiego \u0142agru<\/p>","protected":false},"author":4,"featured_media":8821,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[33,11],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/it\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8820"}],"collection":[{"href":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/it\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/it\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/it\/wp-json\/wp\/v2\/users\/4"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/it\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8820"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/it\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8820\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8823,"href":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/it\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8820\/revisions\/8823"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/it\/wp-json\/wp\/v2\/media\/8821"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/it\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8820"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/it\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8820"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/it\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8820"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}