{"id":8198,"date":"2024-10-07T15:08:47","date_gmt":"2024-10-07T15:08:47","guid":{"rendered":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/?p=8198"},"modified":"2024-11-12T11:54:40","modified_gmt":"2024-11-12T11:54:40","slug":"rozmowa-trzech-z-witem-karolem-wojtowiczem-rozmawiaja-andrzej-mazur-i-marek-kuchcinski","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/en\/rozmowa-trzech-z-witem-karolem-wojtowiczem-rozmawiaja-andrzej-mazur-i-marek-kuchcinski\/","title":{"rendered":"ROZMOWA TRZECH – z Witem Karolem Wojtowiczem rozmawiaj\u0105 Andrzej Mazur i Marek Kuchci\u0144ski"},"content":{"rendered":"

                 <\/strong>22 sierpnia 2024 r., w \u0141a\u0144cucie, w domu Wita<\/strong><\/p>\n\n\n\n

Wit Wojtowicz<\/u>, historyk sztuki, dyr. Muzeum – Zamek w \u0141a\u0144cucie 1.12.1991-23.02.2023, dzia\u0142acz opozycji od lat 70.<\/strong><\/p>\n\n\n\n

Andrew Mazur<\/u>, <\/em>ekolog, poeta, b. ekspert PAN, uczestnik ruch\u00f3w niezale\u017cnych od 1968 r.,<\/strong><\/p>\n\n\n\n

Marek Kuchci\u0144ski,<\/u> redaktor Archiwum Wolno\u015bci, polityk, dzia\u0142acz opozycji lat 80.<\/strong><\/p>\n\n\n\n

Wi\u0119kszo\u015b\u0107 zdj\u0119\u0107 pochodzi ze zbio<\/em>r\u00f3w Wita Wojtowicza<\/em><\/p>\n\n\n\n

Opisy do zdj\u0119\u0107 znajduj\u0105 si\u0119 tak\u017ce na ko\u0144cu strony<\/em><\/p>\n\n\n\n

<\/p>\n\n\n

\n
\"\"<\/a>
1. Od lewej: Wit Wojtowicz, Andrzej Mazur, Marek Kuchci\u0144ski, \u0141a\u0144cut, 22.08.2024 r.<\/figcaption><\/figure><\/div>\n\n\n

Marek Kuchci\u0144ski:<\/u> <\/strong>Rozmawiamy o czasach przesz\u0142ych i wsp\u00f3\u0142czesnych, a b\u0119dzie to zwyk\u0142a pogaw\u0119dka starszych Polak\u00f3w, kt\u00f3rych losy swego czasu po\u0142\u0105czy\u0142y studia w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, a tak\u017ce podobne pasje i zainteresowania sprawami kultury i sztuki w dziesi\u0119cioleciach nast\u0119pnych. Proponuj\u0119 rozmow\u0119 o kilku sprawach, w oparciu o nast\u0119puj\u0105ce materia\u0142y: dwie ankiety skierowane do Ludzi Wolno\u015bci i Europy Karpat, biogram Wita z Encyklopedii Solidarno\u015bci, ksi\u0105\u017cka Marty Olejnik \u201eStrych\u201d, ksi\u0105\u017cka \u201eEuropa Karpat. 27 konferencja. Karpacz 2022\u201d. Rozmawiamy o 5 obszarach: informacje biograficzne, studia, \u017cycie studenckie, kulturalne i inne, czasy opozycji, praca w Zamku w \u0141a\u0144cucie i koncepcja Via Kulturalii, czyli rozwoju wsp\u00f3\u0142pracy wszelakiej wzd\u0142u\u017c Via Carpatii \u2013 pomys\u0142 Wita. Nie unikamy r\u00f3\u017cnych zabawnych historii i anegdot. Wit, w pierwszej kolejno\u015bci opowiedz o sobie, o rodzinie, dzieci\u0144stwie\u2026<\/p>\n\n\n\n

– Wit Wojtowicz: <\/u><\/strong>Urodzi\u0142em si\u0119 w 1953 roku w \u0141a\u0144cucie. Moja Mama pochodzi\u0142a z tego miasta, z rodziny osiad\u0142ej tam od kilku pokole\u0144. Jej ojciec – W\u0142adys\u0142aw Gdula by\u0142 od stycznia 1922 roku czynnym \u017co\u0142nierzem w 10 Pu\u0142ku Strzelc\u00f3w Konnych, kt\u00f3ry sta\u0142 garnizonem w \u0141a\u0144cucie od ko\u0144ca 1921 roku. Wcze\u015bniej s\u0142u\u017cy\u0142 w wojsku austriackim, a potem by\u0142 w Detachment rotmistrza Romana Abrahama, specjalnie wydzielony oddzia\u0142, kt\u00f3ry bra\u0142 czynny udzia\u0142 w obronie Lwowa i Kres\u00f3w Wschodnich. S\u0142u\u017cb\u0119 swoj\u0105 zako\u0144czy\u0142 w randze starszego wachmistrza. Zosta\u0142 odznaczony mi\u0119dzy innymi odznakami Orl\u0105t oraz Dow\u00f3dztwa Wojska Polskiego Wsch\u00f3d, a przede wszystkim Krzy\u017cem Niepodleg\u0142o\u015bci. Jego \u017cona \u2013 Julia z Pi\u00f3rk\u00f3w – r\u00f3wnie\u017c rodowita \u0142a\u0144cucianka, w\u015br\u00f3d swoich przodk\u00f3w mia\u0142a mi\u0119dzy innymi dw\u00f3ch powsta\u0144c\u00f3w styczniowych: Micha\u0142a Pi\u00f3rka i Tomasza Bojankiewicza. W czasie II wojny \u015bwiatowej nale\u017ca\u0142a do Armii Krajowej. Pami\u0119tam, jak \u015bpiewa\u0142a mi piosenki powsta\u0144cze i opowiada\u0142a o Michale Pi\u00f3rku. Jeden z jej braci \u2013 W\u0142adys\u0142aw – s\u0142u\u017cy\u0142 w 14 Pu\u0142ku U\u0142an\u00f3w Jaz\u0142owieckich i by\u0142 tu\u017c przed wojn\u0105 szefem kancelarii tego Pu\u0142ku. Bra\u0142 udzia\u0142 m. in. w bitwie pod D\u0105brow\u0105 i w szar\u017cy pod W\u00f3lk\u0105 W\u0119glow\u0105. <\/strong><\/p>\n\n\n\n

M\u00f3j ojciec \u2013 Stanis\u0142aw Marian Wojtowicz – urodzi\u0142 si\u0119 w Rzeszowie. Jego rodzicami byli Izydor i Zofia z Klusk\u00f3w. Jej ojca nazywano \u201ePanem Chocho\u0142owskim\u201d. Izydor mia\u0142 przed wojn\u0105 w Rzeszowie sklep przy ul. 3 Maja 1. Razem z \u017con\u0105 i jej rodzin\u0105 byli zwolennikami Romana Dmowskiego (m\u00f3j dziadek macierzysty by\u0142 pi\u0142sudczykiem, co nieraz prowadzi\u0142o na szcz\u0119\u015bcie tylko do s\u0142ownych bardzo nerwowych spor\u00f3w). Brat Babci Zofii, podpu\u0142kownik Marian Bart\u0142omiej Radwa\u0144ski, by\u0142 odznaczony Krzy\u017cem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari za akcj\u0119 bojow\u0105 podczas wojny z bolszewikami. Tu\u017c przed wojn\u0105 pracowa\u0142 w Sztabie Generalnym, w Pa\u0142acu Saskim w Warszawie. W czasie wojny przez Francj\u0119, Angli\u0119, Holandi\u0119 trafi\u0142 do ZSRR, gdzie formowa\u0142a si\u0119 Armia Polska gen. W\u0142adys\u0142awa Andersa i z ni\u0105 przez Iran, Irak, Palestyn\u0119, Egipt trafi\u0142 do W\u0142och a potem do Anglii. Jego syn Stanis\u0142aw by\u0142  \u017co\u0142nierzem akcji specjalnych Narodowych Si\u0142 Zbrojnych.<\/strong><\/p>\n\n\n\n

Stanis\u0142aw M. Wojtowicz podczas studi\u00f3w w Akademii Handlowej w Krakowie wst\u0105pi\u0142 do konspiracyjnych struktur Stronnictwa Narodowego. U\u017cywa\u0142 w\u00f3wczas pseudonimu “Krzewi\u0144ski”. Z powodu choroby przerwa\u0142 studia w listopadzie 1946 roku i pojecha\u0142 si\u0119 leczy\u0107 do Zakopanego. Tam spotka\u0142 ksi\u0119dza Stanis\u0142awa Nagy’ego (p\u00f3\u017aniejszego kardyna\u0142a) i zaprzyja\u017anili si\u0119 ze sob\u0105 bardzo. Po latach ksi\u0105dz prof. Nagy wspomina\u0142 w rozmowie ze mn\u0105, \u017ce bardzo du\u017co zawdzi\u0119cza mojemu Ojcu. Niestety, nie poda\u0142 \u017cadnych szczeg\u00f3\u0142\u00f3w. W grudniu 1946 roku m\u00f3j ojciec zosta\u0142 aresztowany i przewieziony do Krakowa, gdzie osadzono go w wi\u0119zieniu przy ul. Montelupich. Wed\u0142ug opowiada\u0144 jego siostry El\u017cbiety siedzia\u0142 w celi, do kt\u00f3rej ca\u0142y czas nap\u0142ywa\u0142a woda, a jemu wrzucono puszk\u0119 po konserwie, aby j\u0105 sobie wybiera\u0142. Po kilku miesi\u0105cach zosta\u0142 zwolniony \u2013 wed\u0142ug relacji rodzinnych, z wi\u0119zienia wykupiony zosta\u0142 przez swoich rodzic\u00f3w. Przyja\u017a\u0144 z ksi\u0119dzem Nagy’m by\u0142a bardzo mocna, gdy\u017c on w 1952 roku by\u0142 jednym z trzech ksi\u0119\u017cy, kt\u00f3rzy udzielali \u015blubu moim rodzicom. Wraz z nim w ceremonii tej uczestniczyli r\u00f3wnie\u017c: przyjaciel ojca ze szko\u0142y ksi\u0105dz doktor Julian Michalec (w czasie II wojny \u017co\u0142nierz AK, a p\u00f3\u017aniej znany duszpasterz akademicki we Wroc\u0142awiu) oraz ksi\u0105dz Jan W\u00f3jtowicz (syn brata Izydora, tamta cz\u0119\u015b\u0107 rodziny pisa\u0142a si\u0119 przez “\u00f3”). Zaraz po \u015blubie w naszym domu w \u0141a\u0144cucie UB przeprowadzi\u0142o rewizj\u0119. Babcia wspomina\u0142a, \u017ce jeszcze nie by\u0142o posprz\u0105tane po weselu, a ju\u017c r\u00f3\u017cne rzeczy rozrzucone zosta\u0142y po ca\u0142ym ogrodzie.<\/strong><\/p>\n\n\n\n

Wkr\u00f3tce zosta\u0142 aresztowany m\u00f3j Dziadek W\u0142adys\u0142aw Gdula i osadzony w wi\u0119zieniu na rzeszowskim zamku. Przetrzymywano go tam oko\u0142o 8 miesi\u0119cy. Ja p\u00f3\u017aniej \u017cartowa\u0142em, \u017ce pochodz\u0119 z rodziny kryminalist\u00f3w, bo Ojciec m\u00f3j siedzia\u0142, Dziadek siedzia\u0142, a ja w okresie prenatalnym te\u017c czasowo przebywa\u0142em w wi\u0119zieniu, gdy moja Mama odwiedza\u0142a w nim swego ojca, a mojego dziadka. No c\u00f3\u017c, ten rodzinny gen antymoskiewski nie tylko we mnie si\u0119 nie zagubi\u0142, ale przez te historie zapewne jeszcze bardziej si\u0119 wzmocni\u0142. O Tacie wspomnia\u0142 w artykule umieszczonym w jednym zeszyt\u00f3w historycznych WIN-u dr Zbigniew W\u00f3jcik. Babci opowie\u015bci o powstaniu styczniowym, a Dziadka o obronie Lwowa i Kres\u00f3w oraz tak\u017ce o II wojnie zapad\u0142y w moj\u0105 m\u0142od\u0105 dusz\u0119 do\u015b\u0107 mocno. Pami\u0119tam jak Dziadek starannie zamyka\u0142 okna w pokoju i jak najdalej od nich ustawia\u0142 taboret, na kt\u00f3rym sta\u0142o radio lampowe. Przykrywa\u0142 si\u0119 razem z nim kocem i prawie codziennie s\u0142ucha\u0142 na zmian\u0119, \u201eRadio bum bum” czyli BBC oraz G\u0142osu Ameryki no i oczywi\u015bcie Wolnej Europy, akurat tej stacji, kt\u00f3ra w tym czasie mniej by\u0142a zag\u0142uszana. A ja, ciekawy tego co on tam wyczynia pod tym kocem, w\u015blizgiwa\u0142em si\u0119 obok niego i s\u0142ucha\u0142em z czasem coraz bardziej \u015bwiadomie. Nie da si\u0119 ukry\u0107, \u017ce te “d\u017awi\u0119ki” mia\u0142y na mnie wielki wp\u0142yw. Dziadek zacz\u0105\u0142 mi tak\u017ce opowiada\u0107 o tych sprawach i je t\u0142umaczy\u0107. By\u0142 dla mnie jak Ojciec, gdy\u017c m\u00f3j Tato zmar\u0142 w 1955 roku, gdy mia\u0142em zaledwie 18 miesi\u0119cy. Tylko Babcia i Mama pe\u0142ne by\u0142y niepokoju o nas obu i denerwowa\u0142y si\u0119 wielce na to, \u017ce Dziadek mnie tak niebezpiecznie “doszkala”.<\/strong><\/p>\n\n\n\n

Marek Kuchcinski<\/u><\/strong>:<\/strong> Sk\u0105d my to znamy\u2026 <\/p>\n\n\n\n


– Wit Wojtowicz:<\/u> Do szko\u0142y podstawowej (nr 2) i \u015bredniej (I LO) chodzi\u0142em w \u0141a\u0144cucie. Interesowa\u0142em si\u0119 w\u00f3wczas archeologi\u0105 i filmem. Matur\u0119 zrobi\u0142em w 1972 roku i postanowi\u0142em zdawa\u0107 do szko\u0142y teatralnej w Krakowie, aby w przysz\u0142o\u015bci p\u00f3j\u015b\u0107 do \u0142\u00f3dzkiej film\u00f3wki na re\u017cyseri\u0119. Niestety, a mo\u017ce w\u0142a\u015bnie na szcz\u0119\u015bcie, z tych zamierze\u0144 nic nie wysz\u0142o. Po nieudanym egzaminie do szko\u0142y teatralnej zastanawia\u0142em si\u0119 co ze sob\u0105 dalej robi\u0107. Pojawi\u0142a si\u0119 w\u00f3wczas mo\u017cliwo\u015b\u0107 zdawania do medycznego studium zawodowego, kszta\u0142c\u0105cego mi\u0119dzy innymi technik\u00f3w dentystycznych. Pomy\u015bla\u0142em sobie, \u017ce przez dwa lata zrobi\u0119 tego “technika” i b\u0119d\u0119 p\u00f3\u017aniej my\u015bla\u0142 co dalej. Przyst\u0105pi\u0142em do egzamin\u00f3w \u2013 z modelarstwa dosta\u0142em pi\u0105tk\u0119, z rysunku te\u017c, a z chemii niestety mia\u0142em tr\u00f3j\u0119 i tak przepad\u0142em. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce tam pierwsze\u0144stwo mieli ci, kt\u00f3rzy nie dostali si\u0119 na medycyn\u0119. Takie to by\u0142o tak zwane “policealne” studium zawodowe. Za namow\u0105 dziadka z\u0142o\u017cy\u0142em jeszcze papiery na rzeszowsk\u0105 WSP, na nauczanie pocz\u0105tkowe zaj\u0119ciami praktyczno-technicznymi, bo w tym dawa\u0142em sobie rad\u0119 ca\u0142kiem nie najgorzej. W ko\u0144cu jednak nie przyst\u0105pi\u0142em do egzamin\u00f3w i 1 listopada 1972 roku rozpocz\u0105\u0142em prac\u0119 w Zamku w \u0141a\u0144cucie.<\/strong><\/p>\n\n\n\n

Tak wi\u0119c ponad p\u00f3\u0142 wieku temu zacz\u0105\u0142em pracowa\u0107 w \u0142a\u0144cuckim Muzeum.  Najpierw w ogrodach przy rafowaniu ziemi, pracach porz\u0105dkowych, robieniu pryzm, noszeniu ro\u015blinno\u015bci, grabieniu li\u015bci, podlewaniu kwiat\u00f3w i kopaniu row\u00f3w. Z czasem przeszed\u0142em do Dzia\u0142u Pojazd\u00f3w Konnych, gdzie zosta\u0142em opiekunem ekspozycji. Pani Teresa \u017burawska by\u0142a w\u00f3wczas szefow\u0105 tego dzia\u0142u i pracowa\u0142a nad swoim doktoratem. Zleca\u0142a mi szczeg\u00f3lnie interesuj\u0105ce zadania. Opr\u00f3cz pilnowania ekspozycji bardzo cz\u0119sto przesiadywa\u0142em w czytelni \u0142a\u0144cuckiej biblioteki muzealnej i to by\u0142a jedna z najwspanialszych prac jakie w\u00f3wczas mia\u0142em. Przegl\u0105da\u0142em XIX-wieczne gazety szukaj\u0105c informacji o firmach powozowych, o rymarzach, wynotowuj\u0105c ilustracje z powozami, saniami i karetami, jakie\u015b og\u0142oszenia zwi\u0105zane z produkcj\u0105 pojazd\u00f3w konnych. To by\u0142o fantastyczne, bo mo\u017cna by\u0142o sobie czyta\u0107 r\u00f3\u017cne artyku\u0142y w \u201eTygodniku Ilustrowanym\u201d, \u201eBluszczu\u201d, \u201eW\u0119drowcu\u201d i innych zagranicznych pismach zgromadzonych w \u0142a\u0144cuckiej bibliotece. Wicedyrektorem do spraw naukowych by\u0142a wtedy pani Inga Sapetowa, z czasem naczelnym dyrektorem zosta\u0142 W\u0142adys\u0142aw Czajewski. Pani Inga je\u017adzi\u0142a do Rzeszowa, gdzie prowadzi\u0142a kurs dla przewodnik\u00f3w PTTK z historii sztuki. Zaproponowa\u0142a mi abym je\u017adzi\u0142 tam razem z ni\u0105 i przys\u0142uchiwa\u0142 si\u0119 jej wyk\u0142ado<\/strong>m i mo\u017ce zdecyduj\u0119 si\u0119 zdawa\u0107 na histori\u0119 sztuki. To by\u0142o w tym samym czasie, kiedy m\u00f3j znajomy Wacek Borcz pr\u00f3bowa\u0142 si\u0119 dosta\u0107 na histori\u0119 sztuki na Katolicki Uniwersytet Lubelski. Niestety na ni\u0105 si\u0119 nie dosta\u0142, ale zosta\u0142 przyj\u0119ty na teologi\u0119. Studiowa\u0142 tak\u017ce jako wolny s\u0142uchacz histori\u0119 sztuki. Wacek zacz\u0105\u0142 mnie zach\u0119ca\u0107 abym zrobi\u0142 to samo, pos\u0142ucha\u0142em go i tak trafi\u0142em na KUL.<\/strong><\/p>\n\n\n\n

To by\u0142 rok 1973, gdy po 8 miesi\u0105cach pracy w Muzeum – Zamek w \u0141a\u0144cucie zdawa\u0142em egzamin na histori\u0119 sztuki, pe\u0142en nerw\u00f3w o jego powodzenie. Pami\u0119tam na egzaminach wst\u0119pnych pani\u0105 dr Mari\u0119 Piwock\u0105 z Warszawy, kt\u00f3ra mia\u0142a na palcu taki du\u017cy pier\u015bcionek i w pewnym momencie przybli\u017ca go nag\u0142ym ruchem do mojej twarzy – nieco si\u0119 w\u00f3wczas wystraszy\u0142em – i pyta: z czym si\u0119 on tobie kojarzy? Ja odpowiedzia\u0142em w\u0142a\u015bciwie bez namys\u0142u, \u017ce z guzem od kontusza.  Jej radosna reakcja: doskonale! niew\u0105tpliwie dobrze wp\u0142yn\u0119\u0142a na moje samopoczucie. By\u0142 te\u017c profesor Zygmunt Su\u0142owski, kt\u00f3ry pyta\u0142 mnie na egzaminie ustnym o co\u015b z geografii. Na pisemnym wybra\u0142em temat o kulturze i sztuce za czas\u00f3w kr\u00f3la Stanis\u0142awa Augusta Poniatowskiego. Akurat wtedy do\u015b\u0107 dobrze orientowa\u0142em si\u0119 w tym zagadnieniu, poruszy\u0142em nie tylko sprawy zwi\u0105zane z malarstwem czy architektur\u0105, ale tak\u017ce ubiorem, teatrem, pras\u0105, muzyk\u0105 i literatur\u0105 co sprawi\u0142o, \u017ce znalaz\u0142em si\u0119 z do\u015b\u0107 dobr\u0105 lokat\u0105 w\u015br\u00f3d 15 szcz\u0119\u015bliwc\u00f3w, kt\u00f3rych przyj\u0119to w\u00f3wczas na pierwszy rok. Rado\u015b\u0107 ogromna z pomy\u015blnie zdanego egzaminu, a odbywa\u0142o si\u0119 to wszystko w atmosferze wielkiej budowy \u2013 by\u0142y w\u00f3wczas prowadzone roboty przy frontonie, mn\u00f3stwo kurzu i huku. Trafi\u0142em do akademika przy ulicy S\u0142awi\u0144skiego ko\u0142o starego pogotowia (dzisiaj ta ulica nazywa si\u0119 Nieca\u0142a).<\/strong><\/p>\n\n\n\n

Na pierwszym roku pocz\u0105tkowo mieszka\u0142em w pokoju czternastoosobowym, co dla mnie jedynaka by\u0142o do\u015b\u0107 sporym wyzwaniem poznawczym, ale po paru miesi\u0105cach by\u0142o nas ju\u017c tylko dziewi\u0119ciu. \u0141\u00f3\u017cka by\u0142y wojskowe, do\u015b\u0107 w\u0105skie i pi\u0119trowe. W pokoju by\u0142o tylko nas dw\u00f3ch “zwyczajnych”, a reszt\u0119 stanowili koledzy, kt\u00f3rzy tu\u017c przed \u015bwi\u0119ceniami opu\u015bcili seminaria i rozpocz\u0119li studia na KULu przewa\u017cnie na teologii. <\/strong><\/p>\n\n\n\n

– Andrzej Mazur:<\/u><\/em><\/strong> <\/em><\/strong>Ja te\u017c mieszka\u0142em w tym akademiku w pokoju, dziewi\u0119cioosobowym. By\u0142 tam Tadek Sokal z Przemy\u015bla, marcowi koledzy z Gda\u0144ska. Grali\u015bmy mas\u0119 w szachy, a Tadek zaproponowa\u0142 mi ju\u017c w pa\u017adzierniku 1972 roku organizacj\u0119 wieczoru autorskiego poet\u00f3w lubelskich na KUL. Wzi\u0105\u0142em si\u0119 za scenografi\u0119: porozrzuca\u0142em na parkiecie Sali wyk\u0142adowej pud\u0142a kartonowe i gazety. Wygl\u0105da\u0142o to dosy\u0107 malowniczo, nieschematycznie i oryginalnie, spodoba\u0142o si\u0119. Byli czo\u0142owi poeci lubelscy: Czarek Lisowski, Olek Rosenfeld, etc.<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n