{"id":8198,"date":"2024-10-07T15:08:47","date_gmt":"2024-10-07T15:08:47","guid":{"rendered":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/?p=8198"},"modified":"2024-11-12T11:54:40","modified_gmt":"2024-11-12T11:54:40","slug":"rozmowa-trzech-z-witem-karolem-wojtowiczem-rozmawiaja-andrzej-mazur-i-marek-kuchcinski","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/archiwumwolnosci.pl\/en\/rozmowa-trzech-z-witem-karolem-wojtowiczem-rozmawiaja-andrzej-mazur-i-marek-kuchcinski\/","title":{"rendered":"ROZMOWA TRZECH – z Witem Karolem Wojtowiczem rozmawiaj\u0105 Andrzej Mazur i Marek Kuchci\u0144ski"},"content":{"rendered":"
<\/strong>22 sierpnia 2024 r., w \u0141a\u0144cucie, w domu Wita<\/strong><\/p>\n\n\n\n – Wit Wojtowicz<\/u>, historyk sztuki, dyr. Muzeum – Zamek w \u0141a\u0144cucie 1.12.1991-23.02.2023, dzia\u0142acz opozycji od lat 70.<\/strong><\/p>\n\n\n\n – Andrew Mazur<\/u>, <\/em>ekolog, poeta, b. ekspert PAN, uczestnik ruch\u00f3w niezale\u017cnych od 1968 r.,<\/strong><\/p>\n\n\n\n – Marek Kuchci\u0144ski,<\/u> redaktor Archiwum Wolno\u015bci, polityk, dzia\u0142acz opozycji lat 80.<\/strong><\/p>\n\n\n\n Wi\u0119kszo\u015b\u0107 zdj\u0119\u0107 pochodzi ze zbio<\/em>r\u00f3w Wita Wojtowicza<\/em><\/p>\n\n\n\n Opisy do zdj\u0119\u0107 znajduj\u0105 si\u0119 tak\u017ce na ko\u0144cu strony<\/em><\/p>\n\n\n\n <\/p>\n\n\n – Marek Kuchci\u0144ski:<\/u> <\/strong>Rozmawiamy o czasach przesz\u0142ych i wsp\u00f3\u0142czesnych, a b\u0119dzie to zwyk\u0142a pogaw\u0119dka starszych Polak\u00f3w, kt\u00f3rych losy swego czasu po\u0142\u0105czy\u0142y studia w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, a tak\u017ce podobne pasje i zainteresowania sprawami kultury i sztuki w dziesi\u0119cioleciach nast\u0119pnych. Proponuj\u0119 rozmow\u0119 o kilku sprawach, w oparciu o nast\u0119puj\u0105ce materia\u0142y: dwie ankiety skierowane do Ludzi Wolno\u015bci i Europy Karpat, biogram Wita z Encyklopedii Solidarno\u015bci, ksi\u0105\u017cka Marty Olejnik \u201eStrych\u201d, ksi\u0105\u017cka \u201eEuropa Karpat. 27 konferencja. Karpacz 2022\u201d. Rozmawiamy o 5 obszarach: informacje biograficzne, studia, \u017cycie studenckie, kulturalne i inne, czasy opozycji, praca w Zamku w \u0141a\u0144cucie i koncepcja Via Kulturalii, czyli rozwoju wsp\u00f3\u0142pracy wszelakiej wzd\u0142u\u017c Via Carpatii \u2013 pomys\u0142 Wita. Nie unikamy r\u00f3\u017cnych zabawnych historii i anegdot. Wit, w pierwszej kolejno\u015bci opowiedz o sobie, o rodzinie, dzieci\u0144stwie\u2026<\/p>\n\n\n\n – Wit Wojtowicz: <\/u><\/strong>Urodzi\u0142em si\u0119 w 1953 roku w \u0141a\u0144cucie. Moja Mama pochodzi\u0142a z tego miasta, z rodziny osiad\u0142ej tam od kilku pokole\u0144. Jej ojciec – W\u0142adys\u0142aw Gdula by\u0142 od stycznia 1922 roku czynnym \u017co\u0142nierzem w 10 Pu\u0142ku Strzelc\u00f3w Konnych, kt\u00f3ry sta\u0142 garnizonem w \u0141a\u0144cucie od ko\u0144ca 1921 roku. Wcze\u015bniej s\u0142u\u017cy\u0142 w wojsku austriackim, a potem by\u0142 w Detachment rotmistrza Romana Abrahama, specjalnie wydzielony oddzia\u0142, kt\u00f3ry bra\u0142 czynny udzia\u0142 w obronie Lwowa i Kres\u00f3w Wschodnich. S\u0142u\u017cb\u0119 swoj\u0105 zako\u0144czy\u0142 w randze starszego wachmistrza. Zosta\u0142 odznaczony mi\u0119dzy innymi odznakami Orl\u0105t oraz Dow\u00f3dztwa Wojska Polskiego Wsch\u00f3d, a przede wszystkim Krzy\u017cem Niepodleg\u0142o\u015bci. Jego \u017cona \u2013 Julia z Pi\u00f3rk\u00f3w – r\u00f3wnie\u017c rodowita \u0142a\u0144cucianka, w\u015br\u00f3d swoich przodk\u00f3w mia\u0142a mi\u0119dzy innymi dw\u00f3ch powsta\u0144c\u00f3w styczniowych: Micha\u0142a Pi\u00f3rka i Tomasza Bojankiewicza. W czasie II wojny \u015bwiatowej nale\u017ca\u0142a do Armii Krajowej. Pami\u0119tam, jak \u015bpiewa\u0142a mi piosenki powsta\u0144cze i opowiada\u0142a o Michale Pi\u00f3rku. Jeden z jej braci \u2013 W\u0142adys\u0142aw – s\u0142u\u017cy\u0142 w 14 Pu\u0142ku U\u0142an\u00f3w Jaz\u0142owieckich i by\u0142 tu\u017c przed wojn\u0105 szefem kancelarii tego Pu\u0142ku. Bra\u0142 udzia\u0142 m. in. w bitwie pod D\u0105brow\u0105 i w szar\u017cy pod W\u00f3lk\u0105 W\u0119glow\u0105. <\/strong><\/p>\n\n\n\n M\u00f3j ojciec \u2013 Stanis\u0142aw Marian Wojtowicz – urodzi\u0142 si\u0119 w Rzeszowie. Jego rodzicami byli Izydor i Zofia z Klusk\u00f3w. Jej ojca nazywano \u201ePanem Chocho\u0142owskim\u201d. Izydor mia\u0142 przed wojn\u0105 w Rzeszowie sklep przy ul. 3 Maja 1. Razem z \u017con\u0105 i jej rodzin\u0105 byli zwolennikami Romana Dmowskiego (m\u00f3j dziadek macierzysty by\u0142 pi\u0142sudczykiem, co nieraz prowadzi\u0142o na szcz\u0119\u015bcie tylko do s\u0142ownych bardzo nerwowych spor\u00f3w). Brat Babci Zofii, podpu\u0142kownik Marian Bart\u0142omiej Radwa\u0144ski, by\u0142 odznaczony Krzy\u017cem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari za akcj\u0119 bojow\u0105 podczas wojny z bolszewikami. Tu\u017c przed wojn\u0105 pracowa\u0142 w Sztabie Generalnym, w Pa\u0142acu Saskim w Warszawie. W czasie wojny przez Francj\u0119, Angli\u0119, Holandi\u0119 trafi\u0142 do ZSRR, gdzie formowa\u0142a si\u0119 Armia Polska gen. W\u0142adys\u0142awa Andersa i z ni\u0105 przez Iran, Irak, Palestyn\u0119, Egipt trafi\u0142 do W\u0142och a potem do Anglii. Jego syn Stanis\u0142aw by\u0142 \u017co\u0142nierzem akcji specjalnych Narodowych Si\u0142 Zbrojnych.<\/strong><\/p>\n\n\n\n Stanis\u0142aw M. Wojtowicz podczas studi\u00f3w w Akademii Handlowej w Krakowie wst\u0105pi\u0142 do konspiracyjnych struktur Stronnictwa Narodowego. U\u017cywa\u0142 w\u00f3wczas pseudonimu “Krzewi\u0144ski”. Z powodu choroby przerwa\u0142 studia w listopadzie 1946 roku i pojecha\u0142 si\u0119 leczy\u0107 do Zakopanego. Tam spotka\u0142 ksi\u0119dza Stanis\u0142awa Nagy’ego (p\u00f3\u017aniejszego kardyna\u0142a) i zaprzyja\u017anili si\u0119 ze sob\u0105 bardzo. Po latach ksi\u0105dz prof. Nagy wspomina\u0142 w rozmowie ze mn\u0105, \u017ce bardzo du\u017co zawdzi\u0119cza mojemu Ojcu. Niestety, nie poda\u0142 \u017cadnych szczeg\u00f3\u0142\u00f3w. W grudniu 1946 roku m\u00f3j ojciec zosta\u0142 aresztowany i przewieziony do Krakowa, gdzie osadzono go w wi\u0119zieniu przy ul. Montelupich. Wed\u0142ug opowiada\u0144 jego siostry El\u017cbiety siedzia\u0142 w celi, do kt\u00f3rej ca\u0142y czas nap\u0142ywa\u0142a woda, a jemu wrzucono puszk\u0119 po konserwie, aby j\u0105 sobie wybiera\u0142. Po kilku miesi\u0105cach zosta\u0142 zwolniony \u2013 wed\u0142ug relacji rodzinnych, z wi\u0119zienia wykupiony zosta\u0142 przez swoich rodzic\u00f3w. Przyja\u017a\u0144 z ksi\u0119dzem Nagy’m by\u0142a bardzo mocna, gdy\u017c on w 1952 roku by\u0142 jednym z trzech ksi\u0119\u017cy, kt\u00f3rzy udzielali \u015blubu moim rodzicom. Wraz z nim w ceremonii tej uczestniczyli r\u00f3wnie\u017c: przyjaciel ojca ze szko\u0142y ksi\u0105dz doktor Julian Michalec (w czasie II wojny \u017co\u0142nierz AK, a p\u00f3\u017aniej znany duszpasterz akademicki we Wroc\u0142awiu) oraz ksi\u0105dz Jan W\u00f3jtowicz (syn brata Izydora, tamta cz\u0119\u015b\u0107 rodziny pisa\u0142a si\u0119 przez “\u00f3”). Zaraz po \u015blubie w naszym domu w \u0141a\u0144cucie UB przeprowadzi\u0142o rewizj\u0119. Babcia wspomina\u0142a, \u017ce jeszcze nie by\u0142o posprz\u0105tane po weselu, a ju\u017c r\u00f3\u017cne rzeczy rozrzucone zosta\u0142y po ca\u0142ym ogrodzie.<\/strong><\/p>\n\n\n\n Wkr\u00f3tce zosta\u0142 aresztowany m\u00f3j Dziadek W\u0142adys\u0142aw Gdula i osadzony w wi\u0119zieniu na rzeszowskim zamku. Przetrzymywano go tam oko\u0142o 8 miesi\u0119cy. Ja p\u00f3\u017aniej \u017cartowa\u0142em, \u017ce pochodz\u0119 z rodziny kryminalist\u00f3w, bo Ojciec m\u00f3j siedzia\u0142, Dziadek siedzia\u0142, a ja w okresie prenatalnym te\u017c czasowo przebywa\u0142em w wi\u0119zieniu, gdy moja Mama odwiedza\u0142a w nim swego ojca, a mojego dziadka. No c\u00f3\u017c, ten rodzinny gen antymoskiewski nie tylko we mnie si\u0119 nie zagubi\u0142, ale przez te historie zapewne jeszcze bardziej si\u0119 wzmocni\u0142. O Tacie wspomnia\u0142 w artykule umieszczonym w jednym zeszyt\u00f3w historycznych WIN-u dr Zbigniew W\u00f3jcik. Babci opowie\u015bci o powstaniu styczniowym, a Dziadka o obronie Lwowa i Kres\u00f3w oraz tak\u017ce o II wojnie zapad\u0142y w moj\u0105 m\u0142od\u0105 dusz\u0119 do\u015b\u0107 mocno. Pami\u0119tam jak Dziadek starannie zamyka\u0142 okna w pokoju i jak najdalej od nich ustawia\u0142 taboret, na kt\u00f3rym sta\u0142o radio lampowe. Przykrywa\u0142 si\u0119 razem z nim kocem i prawie codziennie s\u0142ucha\u0142 na zmian\u0119, \u201eRadio bum bum” czyli BBC oraz G\u0142osu Ameryki no i oczywi\u015bcie Wolnej Europy, akurat tej stacji, kt\u00f3ra w tym czasie mniej by\u0142a zag\u0142uszana. A ja, ciekawy tego co on tam wyczynia pod tym kocem, w\u015blizgiwa\u0142em si\u0119 obok niego i s\u0142ucha\u0142em z czasem coraz bardziej \u015bwiadomie. Nie da si\u0119 ukry\u0107, \u017ce te “d\u017awi\u0119ki” mia\u0142y na mnie wielki wp\u0142yw. Dziadek zacz\u0105\u0142 mi tak\u017ce opowiada\u0107 o tych sprawach i je t\u0142umaczy\u0107. By\u0142 dla mnie jak Ojciec, gdy\u017c m\u00f3j Tato zmar\u0142 w 1955 roku, gdy mia\u0142em zaledwie 18 miesi\u0119cy. Tylko Babcia i Mama pe\u0142ne by\u0142y niepokoju o nas obu i denerwowa\u0142y si\u0119 wielce na to, \u017ce Dziadek mnie tak niebezpiecznie “doszkala”.<\/strong><\/p>\n\n\n\n – Marek Kuchcinski<\/u><\/strong>:<\/strong> Sk\u0105d my to znamy\u2026 <\/p>\n\n\n\n Tak wi\u0119c ponad p\u00f3\u0142 wieku temu zacz\u0105\u0142em pracowa\u0107 w \u0142a\u0144cuckim Muzeum. Najpierw w ogrodach przy rafowaniu ziemi, pracach porz\u0105dkowych, robieniu pryzm, noszeniu ro\u015blinno\u015bci, grabieniu li\u015bci, podlewaniu kwiat\u00f3w i kopaniu row\u00f3w. Z czasem przeszed\u0142em do Dzia\u0142u Pojazd\u00f3w Konnych, gdzie zosta\u0142em opiekunem ekspozycji. Pani Teresa \u017burawska by\u0142a w\u00f3wczas szefow\u0105 tego dzia\u0142u i pracowa\u0142a nad swoim doktoratem. Zleca\u0142a mi szczeg\u00f3lnie interesuj\u0105ce zadania. Opr\u00f3cz pilnowania ekspozycji bardzo cz\u0119sto przesiadywa\u0142em w czytelni \u0142a\u0144cuckiej biblioteki muzealnej i to by\u0142a jedna z najwspanialszych prac jakie w\u00f3wczas mia\u0142em. Przegl\u0105da\u0142em XIX-wieczne gazety szukaj\u0105c informacji o firmach powozowych, o rymarzach, wynotowuj\u0105c ilustracje z powozami, saniami i karetami, jakie\u015b og\u0142oszenia zwi\u0105zane z produkcj\u0105 pojazd\u00f3w konnych. To by\u0142o fantastyczne, bo mo\u017cna by\u0142o sobie czyta\u0107 r\u00f3\u017cne artyku\u0142y w \u201eTygodniku Ilustrowanym\u201d, \u201eBluszczu\u201d, \u201eW\u0119drowcu\u201d i innych zagranicznych pismach zgromadzonych w \u0142a\u0144cuckiej bibliotece. Wicedyrektorem do spraw naukowych by\u0142a wtedy pani Inga Sapetowa, z czasem naczelnym dyrektorem zosta\u0142 W\u0142adys\u0142aw Czajewski. Pani Inga je\u017adzi\u0142a do Rzeszowa, gdzie prowadzi\u0142a kurs dla przewodnik\u00f3w PTTK z historii sztuki. Zaproponowa\u0142a mi abym je\u017adzi\u0142 tam razem z ni\u0105 i przys\u0142uchiwa\u0142 si\u0119 jej wyk\u0142ado<\/strong>m i mo\u017ce zdecyduj\u0119 si\u0119 zdawa\u0107 na histori\u0119 sztuki. To by\u0142o w tym samym czasie, kiedy m\u00f3j znajomy Wacek Borcz pr\u00f3bowa\u0142 si\u0119 dosta\u0107 na histori\u0119 sztuki na Katolicki Uniwersytet Lubelski. Niestety na ni\u0105 si\u0119 nie dosta\u0142, ale zosta\u0142 przyj\u0119ty na teologi\u0119. Studiowa\u0142 tak\u017ce jako wolny s\u0142uchacz histori\u0119 sztuki. Wacek zacz\u0105\u0142 mnie zach\u0119ca\u0107 abym zrobi\u0142 to samo, pos\u0142ucha\u0142em go i tak trafi\u0142em na KUL.<\/strong><\/p>\n\n\n\n To by\u0142 rok 1973, gdy po 8 miesi\u0105cach pracy w Muzeum – Zamek w \u0141a\u0144cucie zdawa\u0142em egzamin na histori\u0119 sztuki, pe\u0142en nerw\u00f3w o jego powodzenie. Pami\u0119tam na egzaminach wst\u0119pnych pani\u0105 dr Mari\u0119 Piwock\u0105 z Warszawy, kt\u00f3ra mia\u0142a na palcu taki du\u017cy pier\u015bcionek i w pewnym momencie przybli\u017ca go nag\u0142ym ruchem do mojej twarzy – nieco si\u0119 w\u00f3wczas wystraszy\u0142em – i pyta: z czym si\u0119 on tobie kojarzy? Ja odpowiedzia\u0142em w\u0142a\u015bciwie bez namys\u0142u, \u017ce z guzem od kontusza. Jej radosna reakcja: doskonale! niew\u0105tpliwie dobrze wp\u0142yn\u0119\u0142a na moje samopoczucie. By\u0142 te\u017c profesor Zygmunt Su\u0142owski, kt\u00f3ry pyta\u0142 mnie na egzaminie ustnym o co\u015b z geografii. Na pisemnym wybra\u0142em temat o kulturze i sztuce za czas\u00f3w kr\u00f3la Stanis\u0142awa Augusta Poniatowskiego. Akurat wtedy do\u015b\u0107 dobrze orientowa\u0142em si\u0119 w tym zagadnieniu, poruszy\u0142em nie tylko sprawy zwi\u0105zane z malarstwem czy architektur\u0105, ale tak\u017ce ubiorem, teatrem, pras\u0105, muzyk\u0105 i literatur\u0105 co sprawi\u0142o, \u017ce znalaz\u0142em si\u0119 z do\u015b\u0107 dobr\u0105 lokat\u0105 w\u015br\u00f3d 15 szcz\u0119\u015bliwc\u00f3w, kt\u00f3rych przyj\u0119to w\u00f3wczas na pierwszy rok. Rado\u015b\u0107 ogromna z pomy\u015blnie zdanego egzaminu, a odbywa\u0142o si\u0119 to wszystko w atmosferze wielkiej budowy \u2013 by\u0142y w\u00f3wczas prowadzone roboty przy frontonie, mn\u00f3stwo kurzu i huku. Trafi\u0142em do akademika przy ulicy S\u0142awi\u0144skiego ko\u0142o starego pogotowia (dzisiaj ta ulica nazywa si\u0119 Nieca\u0142a).<\/strong><\/p>\n\n\n\n Na pierwszym roku pocz\u0105tkowo mieszka\u0142em w pokoju czternastoosobowym, co dla mnie jedynaka by\u0142o do\u015b\u0107 sporym wyzwaniem poznawczym, ale po paru miesi\u0105cach by\u0142o nas ju\u017c tylko dziewi\u0119ciu. \u0141\u00f3\u017cka by\u0142y wojskowe, do\u015b\u0107 w\u0105skie i pi\u0119trowe. W pokoju by\u0142o tylko nas dw\u00f3ch “zwyczajnych”, a reszt\u0119 stanowili koledzy, kt\u00f3rzy tu\u017c przed \u015bwi\u0119ceniami opu\u015bcili seminaria i rozpocz\u0119li studia na KULu przewa\u017cnie na teologii. <\/strong><\/p>\n\n\n\n – Andrzej Mazur:<\/u><\/em><\/strong> <\/em><\/strong>Ja te\u017c mieszka\u0142em w tym akademiku w pokoju, dziewi\u0119cioosobowym. By\u0142 tam Tadek Sokal z Przemy\u015bla, marcowi koledzy z Gda\u0144ska. Grali\u015bmy mas\u0119 w szachy, a Tadek zaproponowa\u0142 mi ju\u017c w pa\u017adzierniku 1972 roku organizacj\u0119 wieczoru autorskiego poet\u00f3w lubelskich na KUL. Wzi\u0105\u0142em si\u0119 za scenografi\u0119: porozrzuca\u0142em na parkiecie Sali wyk\u0142adowej pud\u0142a kartonowe i gazety. Wygl\u0105da\u0142o to dosy\u0107 malowniczo, nieschematycznie i oryginalnie, spodoba\u0142o si\u0119. Byli czo\u0142owi poeci lubelscy: Czarek Lisowski, Olek Rosenfeld, etc.<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n <\/p>\n\n\n\n – Wit Wojtowicz:<\/u><\/strong> Ju\u017c na pierwszym roku studi\u00f3w pozna\u0142em Bogdana Borusewicza, kt\u00f3ry mieszka\u0142 w akademiku na tym samym pi\u0119trze. Chodzi\u0142 w tzw “polskich d\u017cinsach” czyli w takim komplecie z Odry. Od czasu do czasu \u015bpiewa\u0142 nam tak zwane zakazane piosenki przewa\u017cnie oczywi\u015bcie antykomunistyczne. Te \u201ekoncerty\u201d odbywa\u0142y si\u0119 na p\u00f3\u0142pi\u0119trze przy tak zwanych drugich schodach prowadz\u0105cych do magazynu. Schodzili\u015bmy si\u0119 tam w kilka os\u00f3b a Bogdan \u015bpiewa\u0142. Bywa\u0142 tam tak\u017ce Andrzej Budzisz, p\u00f3\u017aniejszy kierownik akademika, a nast\u0119pnie prorektor. Pami\u0119tam, \u017ce czyta\u0142em im Herberta “Pana Cogito\u201d, co\u015b Zagajewskiego oraz jakie\u015b inne teksty. By\u0142y to takie k\u00f3\u0142ka zainteresowa\u0144. Bogdan podrzuca\u0142 nam czasem co\u015b do czytania, opowiada\u0142 i u\u015bwiadamia\u0142. On by\u0142 w\u00f3wczas dla mnie bardzo wa\u017cny. Wkr\u00f3tce pozna\u0142 mnie z Januszem Krupskim i tak zacz\u0119\u0142y si\u0119 nasze dzia\u0142ania opozycyjne. Do ciekawszych wyk\u0142ad\u00f3w, na kt\u00f3re ucz\u0119szcza\u0142em na pewno zaliczy\u0107 nale\u017cy zaj\u0119cia dla historyk\u00f3w prowadzone przez W\u0142adys\u0142awa Bartoszewskiego, kt\u00f3ry m\u00f3wi\u0142 o Armii Krajowej niezwykle zajmuj\u0105co. Ze sztuki \u015bwietne zaj\u0119cia prowadzi\u0142a pani profesor Barbara Filarska, kt\u00f3ra wyk\u0142ada\u0142a staro\u017cytn\u0105. Zawsze u\u015bmiechni\u0119ta, przekazywa\u0142a nam swoj\u0105 wiedz\u0119 z wielk\u0105 pasj\u0105.<\/strong><\/p>\n\n\n\n Mnie interesowa\u0142 romanizm i gotyk wi\u0119c ch\u0119tnie s\u0142ucha\u0142em ksi\u0119dza profesora W\u0142adys\u0142awa Smolenia, jego asystentk\u0105 by\u0142a \u015aa\u015bka (Stanis\u0142awa) Gomulanka, kt\u00f3ra ju\u017c niestety nie \u017cyje – zatru\u0142a si\u0119 czadem. Ksi\u0105dz profesor by\u0142 \u015bwietny tak\u017ce w rozmaitych nalewkach. Mia\u0142 ich wiele w swoim gabinecie, orzech\u00f3wki i inne znakomite. No c\u00f3\u017c, ze wstydem powiem, \u017ce czasem mu je podpijali\u015bmy. Opowiada\u0142 jak zdobywa\u0142 przepisy tych nalewek, my pr\u00f3bowali\u015bmy go z\u0142agodzi\u0107 wi\u0119c m\u00f3wili\u015bmy, \u017ce ksi\u0105dz profesor to jednej najwa\u017cniejszej ksi\u0105\u017cki jeszcze nie napisa\u0142, a on chocia\u017c doskonale wiedzia\u0142 o co nam chodzi kokieteryjnie dopytywa\u0142: – a jakiej to, jakiej? Na to my m\u00f3wili\u015bmy ch\u00f3rem “smoleni\u00f3wki” a on: O nie, nie, nie jestem jeszcze got\u00f3w. Ksi\u0105dz profesor Smole\u0144 pochodzi\u0142 z S\u0105decczyzny i pami\u0119tam, jak pojechali\u015bmy na ob\u00f3z naukowy, troch\u0119 byli\u015bmy zm\u0119czeni poprzednim wieczorem, taki \u201ethe day after\u201d, \u017ce nie nad\u0105\u017cali\u015bmy za nim pod g\u00f3rk\u0119, tak wywija\u0142 swoj\u0105 laseczk\u0119 i szed\u0142 jak g\u00f3ral szybko do przodu. Bardzo lubi\u0142em jego wyk\u0142ady i on chyba te\u017c nas lubi\u0142.<\/strong><\/p>\n\n\n\n Ze sztuki wsp\u00f3\u0142czesnej to na pewno z wielk\u0105 atencj\u0105 wspominam wielkiego Jacka Wo\u017aniakowskiego. R\u00f3wnie\u017c z ogromn\u0105 sympati\u0105 Tadeusza Chrzanowskiego, a tak\u017ce Andrzeja Ryszkiewicza, Antoniego Ma\u015bli\u0144skiego, Tadeusza Dobrza\u0144skiego – szereg \u015bwietnych wyk\u0142adowc\u00f3w. Prac\u0119 magistersk\u0105 pisa\u0142em o \u017cyciu i tw\u00f3rczo\u015bci Jana Paw\u0142a Mazurkiewicza, malarza, kt\u00f3rego do\u015b\u0107 poka\u017ane zbiory i pami\u0105tki po nim przechowywane s\u0105 w muzeum w Sandomierzu. Wystawia\u0142 na Syberii, w Krasnojarsku i w innych miastach, a potem zwi\u0105za\u0142 si\u0119 z ziemi\u0105 sandomiersk\u0105. Prac\u0119 zacz\u0105\u0142em pisa\u0107 u Jacka Wo\u017aniakowskiego, kt\u00f3ry niestety zachorowa\u0142 i uko\u0144czy\u0142em j\u0105 u Ryszkiewicza.<\/strong><\/p>\n\n\n\n – Andrzej Mazur:<\/u><\/em><\/strong> A propos ks. profesora Smolenia, to <\/em><\/strong>mieli\u015bmy obowi\u0105zkowy wyk\u0142ad na wydziale teologii \u2013 historia sztuki sakralnej i ks. profesor propagowa\u0142 tam, chyba jako jeden z pierwszych, zakopia\u0144skiego rze\u017abiarza Antoniego Rz\u0105s\u0119 i Galeri\u0119 Rz\u0105sy, przy ul. Bogda\u0144skiego 12 w Zakopanem. I robi\u0142 to ca\u0142kiem udanie. W latach 80. ta galeria by\u0142a ju\u017c dobrze znana. Nawiasem m\u00f3wi\u0105c, ja od 1982 do 1993 roku by\u0142em tam cz\u0119stym go\u015bciem u syna Antoniego \u2013 Marcina Rz\u0105sy, te\u017c \u015bwietnego rze\u017abiarza, tak \u017ce ju\u017c na miejscu mog\u0142em konfrontowa\u0107 wyk\u0142ady ks. Smolenia z eksponatami. Chyba w 1985 by\u0142em tam na wyk\u0142adzie dla uczni\u00f3w Liceum Kenara, kt\u00f3ry mia\u0142 ks. Tischner, no, fantastyczny filozof. Filozof Sarmat\u00f3w, jak si\u0119 okre\u015bli\u0142 wtedy.<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n – Wit Wojtowicz:<\/u><\/strong> Niedaleko domu Rz\u0105sy mieszka\u0142a \u017cona Janusza Bazyd\u0142y, w tych domach ukrywali si\u0119 w stanie wojennym Janek Stepek, Pawe\u0142 Nowacki i inni. Spotkali\u015bmy si\u0119 tam zupe\u0142nie niespodziewanie, gdy by\u0142em z \u017con\u0105 w podr\u00f3\u017cy po\u015blubnej w 1982 roku.<\/strong><\/p>\n\n\n\n – Marek Kuchcinski<\/u><\/strong>: Wspomnia\u0142e\u015b wcze\u015bniej dr Mari\u0119 Piwock\u0105, rzeczywi\u015bcie, mia\u0142a niekonwencjonalne metody. Zdawa\u0142em u niej egzamin ze sztuki nowo\u017cytnej, ale w Warszawie, bo ju\u017c po terminie sesyjnym. Um\u00f3wili\u015bmy si\u0119 na Krakowskim Przedmie\u015bciu, ko\u0142o pomnika Mickiewicza i zastanawia\u0142em si\u0119, gdzie my tu usi\u0105dziemy do egzaminu? Przysz\u0142a w spodniach, co mnie stremowa\u0142o dubeltowo, bo kobiet w spodniach raczej wtedy nie widywa\u0142o si\u0119 i wzi\u0119\u0142a mnie na w\u0119dr\u00f3wk\u0119 po Star\u00f3wce: Plac Zamkowy, Wizytki, kamienice warszawskie \u2013 wiele razy tam bywamy, ale rzadko przechodz\u0105c podnosimy g\u0142ow\u0119 do g\u00f3ry, a kiedy to zrobisz, to w niekt\u00f3rych miejscach przenosisz si\u0119 w XVIII wiek! T\u0119 fasad\u0119 z ko\u015bcio\u0142a Wizytek do dzi\u015b pami\u0119tam: A co jest w tympanonie? Jakie kolumny? W czym wyra\u017caj\u0105 si\u0119 charakterystyki rokoka? Co to za rze\u017aby? Czyje? A jakie s\u0105 u franciszkan\u00f3w w Przemy\u015blu? Jakie wra\u017cenie Pan odczuwa patrz\u0105c na nie? A co s\u0142ycha\u0107 u dominikan\u00f3w we Lwowie\u2026 Przypominam tamt\u0105 rozmow\u0119 w formie pyta\u0144, ale pani doktor raczej inspirowa\u0142a do opisu, do narracji ni\u017c zadawa\u0142a pytania. Lwowem to mnie zainspirowa\u0142a najmocniej, \u017ce zacz\u0105\u0142em my\u015ble\u0107 o pracy na temat tw\u00f3rczo\u015bci Henryka Rosena, kt\u00f3ry dekorowa\u0142 freskami m.in. katedr\u0119 ormia\u0144sk\u0105 we Lwowie i Ko\u015bci\u00f3\u0142 \u015bw. J\u00f3zefa na wiede\u0144skim Kahlenbergu, kapic\u0119 Seminarium w Przemy\u015blu, kilka okolicznych ko\u015bcio\u0142\u00f3w i wielkie dzie\u0142a w USA. Ale powiedzcie, jak wygl\u0105da\u0142o \u017cycie student\u00f3w KUL? Czym zajmowali\u015bcie si\u0119, jakie prowadzili\u015bcie dzia\u0142alno\u015bci? <\/p>\n\n\n\n – Wit Wojtowicz:<\/u><\/strong> Z okresu studi\u00f3w dobrze pami\u0119tam znakomite do\u015bwiadczenia jakie dane by\u0142o mi zdoby\u0107 przy tworzeniu pierwszych studenckich, niezale\u017cnych samorz\u0105d\u00f3w. W 1973 roku w miesi\u0105cach jesiennych rozpocz\u0119\u0142a dzia\u0142alno\u015b\u0107 Komisja Koordynacyjna Stowarzysze\u0144 Akademickich KUL, kt\u00f3rej szefem zosta\u0142 jednog\u0142o\u015bnie wybrany Janusz Krupski. <\/strong><\/p>\n\n\n\n – Andrzej Mazur:<\/em><\/u><\/strong> Wtedy by\u0142y bardzo powa\u017cne historie z ZSP, Zrzeszeniem Student\u00f3w Polskich. ZSP zlikwidowano, a w jego miejsce ustanowiono Socjalistyczny Zwi\u0105zek Student\u00f3w Polskich. My\u015bmy nie chcieli w KUL by\u0107 w tej socjalistycznej organizacji studenckiej. By\u0142y protesty, Janek Stepek m.in. tam si\u0119 udziela\u0142: \u201eczarne chmury nad ZSP\u201d \u2013 takie afisze wisia\u0142y na KUL-u i prymas Wyszy\u0144ski przyjecha\u0142 gasi\u0107 ten po\u017car. To by\u0142o w roku 1974.<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n – Wit Wojtowicz:<\/u><\/strong> By\u0142em tam wtedy jako starosta pierwszego roku oraz cz\u0142onek grupy plastycznej INOPS. Wkr\u00f3tce potem zacz\u0119li\u015bmy si\u0119 zastanawia\u0107 sk\u0105d wzi\u0105\u0107 pieni\u0105dze na dzia\u0142alno\u015b\u0107 i zdecydowali\u015bmy, \u017ce w 1975 roku przywr\u00f3cimy KULLAGES, czyli Wiosn\u0119 Kulturaln\u0105 Student\u00f3w KUL. Wcze\u015bniej, przed laty by\u0142y podobno na naszej uczelni dwa takie festiwale, kt\u00f3re z jakich\u015b powod\u00f3w przesta\u0142y funkcjonowa\u0107, wi\u0119c postanowili\u015bmy je reaktywowa\u0107. Ja robi\u0142em plakaty na zabaw\u0119 w starej auli (sala numer 19) na parterze. Zabawa ta nazywa\u0142a si\u0119 “Rozryw”. By\u0142a to pr\u00f3ba wykonania plakatu przestrzennego, Do arkusza bristolu na kt\u00f3rym wypisa\u0142em r\u00f3\u017cne teksty informacyjne doklei\u0142em wyci\u0119ty po kszta\u0142cie, taki symbol wielkiego wybuchu rodem z komiksu i na nim by\u0142 napis “Rozryw”. Ten plakat przestrzenny by\u0142 na tyle atrakcyjny, przyci\u0105gaj\u0105cy wzrok i po prostu inny ni\u017c wszystkie inne p\u0142askie i by\u0107 mo\u017ce sprawi\u0142, \u017ce na KUL przysz\u0142o mn\u00f3stwo ludzi z ca\u0142ego Lublina i tak\u017ce z jego okolic. Sala nr 19 – stara aula – wype\u0142niona by\u0142a po brzegi, ludzie stali przy sobie rami\u0119 przy ramieniu, kompletnie nie mo\u017cna by\u0142o ta\u0144czy\u0107 t\u0142um falowa\u0142, ale i tak wszyscy byli zadowoleni. G\u0142\u00f3wnymi organizatorami tej zabawy od strony artystycznej byli Andrzej Pierzcha\u0142a i Wojtek \u0141y\u017cwa oraz Marek Gacka. Pierzcha\u0142a mieszka\u0142 na Sienkiewicza, tam mieszkali te\u017c Ilona i Janek Stepkowie oraz inni.<\/strong><\/p>\n\n\n\n – Andrzej Mazur:<\/u><\/em><\/strong> Sienkiewicza 44, stancja, dom pi\u0119trowy z poddaszem, powszechny w\u00f3wczas tzw. klocek, mieszka\u0142o tam bardzo du\u017co student\u00f3w, m.in. Czarek Harasimowicz, Anto\u015b Borz\u0119cki, teraz mieszka w Australii, Janusz Malinowski \u201eMalina\u201d, Wiesiek Lipiec, Micha\u0142 Zulauff, Marek Kuchci\u0144ski te\u017c kilka semestr\u00f3w i ja chyba 2 lata.<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n – Wit Wojtowicz:<\/u><\/strong> Kullages od tej pory odbywa\u0142 si\u0119 przez szereg lat systematycznie.<\/strong><\/p>\n\n\n\n – Andrzej Mazur:<\/em><\/u><\/strong> Organizowa\u0142a je Komisja Porozumiewawcza Stowarzysze\u0144 Akademickich KUL, kt\u00f3rej przewodnicz\u0105cym by\u0142 Janusz Krupski. To by\u0142o bardzo wa\u017cne, bo chodzi\u0142o o utrzymanie podmiotowo\u015bci student\u00f3w. Bo o co sz\u0142o z likwidacj\u0105 Zrzeszenia Student\u00f3w Polskich? Na podstawie legitymacji ZSP studenci mogli znale\u017a\u0107 prac\u0119 przez studenck\u0105 sp\u00f3\u0142dzielni\u0119 pracy. Natomiast SZSP mia\u0142 socjalizm w swojej definicji i regulaminie, dlatego na KULu go nie by\u0142o. Ale eliminowa\u0142o to student\u00f3w KUL z mo\u017cliwo\u015bci zarobku, a wielu student\u00f3w tam pracowa\u0142o.<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n – Wit Wojtowicz:<\/u><\/strong> Te protesty by\u0142y mocne, bo jeszcze chyba Krzysztof Malarecki chcia\u0142, \u017ceby SZSP powsta\u0142o na KULu, ale by\u0142 zdecydowany sprzeciw Krupskiego, Jegli\u0144skiego, Borusewicza i innych. Dzi\u0119ki temu SZSP nie powsta\u0142o na naszej uczelni. W jego miejsce rozpocz\u0119\u0142a sw\u0105 dzia\u0142alno\u015b\u0107 Komisja Stowarzysze\u0144 Akademickich KUL. By\u0142a ona w\u0142a\u015bciwie pierwszym w Polsce niezale\u017cnym samorz\u0105dem studenckim, bo SKS powsta\u0142 przecie\u017c p\u00f3\u017aniej, ju\u017c po \u015bmierci Staszka Pyjasa w 1977 roku. O tym si\u0119 nie m\u00f3wi, ale nasz kulowski pierwszy samorz\u0105d studencki powsta\u0142 jesieni\u0105 1973 roku, na samym pocz\u0105tku roku akademickiego. Zajmowali\u015bmy si\u0119 w nim przede wszystkim sprawami student\u00f3w oraz dzia\u0142alno\u015bci\u0105 kulturaln\u0105. <\/strong><\/p>\n\n\n\n – Andrzej Mazur:<\/u><\/em><\/strong> Ta Komisja Porozumiewawcza mia\u0142a te\u017c prawo reprezentowa\u0107 student\u00f3w przy egzaminach, inauguracjach, otrz\u0119sinach. Ja w jej imieniu kiedy\u015b by\u0142em przy egzaminach.<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n – Wit Wojtowicz:<\/u><\/strong> Pami\u0119tam i chyba mam gdzie\u015b w swoich zbiorach zdj\u0119cie Janusza Krupskiego, kt\u00f3ry chodzi\u0142 w takim wielkim berecie \u2013 birecie, ubranego tak\u017ce w tog\u0119, gdy jako przewodnicz\u0105cy tej Komisji wita\u0142 student\u00f3w podczas otrz\u0119sin. Bawili\u015bmy si\u0119 \u015bwietnie. W 1975 roku wyst\u0119powa\u0142 na Kullages zesp\u00f3\u0142 Onomatopeja z Andrzejem Mitanem. Pami\u0119tam wystaw\u0119 grafiki Konrada Koz\u0142owskiego, kolegi z historii sztuki. Niedawno dosta\u0142em od niego ksi\u0105\u017ck\u0119 o jego rodzinie zatytu\u0142owan\u0105 \u201eNienawr\u00f3ceni\u201d i wtedy dopiero dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce byli to wspaniali \u017co\u0142nierze niez\u0142omni, jak\u017ce fantastyczni ludzie. <\/strong><\/p>\n\n\n\n – Andrzej Mazur:<\/u> na tym zdj\u0119ciu jeste\u015b czwarty z lewej, to jest zdj\u0119cie z \u201eRagi polskiej\u201d, akcji parateatralnej.<\/em><\/strong> A p<\/em><\/strong>rzy bia\u0142ym filarze siedzi Ka\u015bka Sta\u0144czyk.<\/strong><\/em><\/p>\n\n\n\n – Wit Wojtowicz:<\/u> To musia\u0142o by\u0107 po 1976 roku, dlatego \u017ce poznaj\u0119 koszul\u0119, kt\u00f3r\u0105 kupi\u0142em w\u00f3wczas w Londynie. Wracaj\u0105c do czas\u00f3w Kullages 1975 rok by\u0142 rokiem znacz\u0105cym, zawi\u0105za\u0142y si\u0119 wtedy wielkie przyja\u017anie. By\u0142em w grupie porz\u0105dkowej, mieli\u015bmy sporo pracy ze sprz\u0105taniem po tej zabawie, jak ju\u017c m\u00f3wi\u0142em bardzo du\u017co ludzi przysz\u0142o i trudno by\u0142o utrzyma\u0107 porz\u0105dek. Wiele o tym m\u00f3g\u0142by powiedzie\u0107 Marek Gacka czy Marek Adamczyk, kt\u00f3ry sta\u0142 na bramce. Jak zabawa si\u0119 zako\u0144czy\u0142a to okaza\u0142o si\u0119, \u017ce toalety m\u0119skie s\u0105 po kostki, po pr\u00f3g wype\u0142nione jakby to \u0142adnie powiedzie\u0107: “substancj\u0105 wydalon\u0105 przez ludzi z wn\u0119trza \u017co\u0142\u0105dk\u00f3w przez usta”, no mo\u017ce to lepiej brzmi. Jak zobaczyli\u015bmy to z Januszem Krupskim, nie wytrzyma\u0142em i do\u0142\u0105czy\u0142em si\u0119 do tej zbiorowej kreacji na posadzce a potem \u015bci\u0105gn\u0119li\u015bmy buty zawin\u0119li\u015bmy spodnie i Janusz Krupski, Bogdan Borusewicz i ja sprz\u0105tali\u015bmy te toalety na pierwszym pi\u0119trze przez d\u0142ugi czas. Tak\u017ce i z tego powodu bardzo dok\u0142adnie zapami\u0119tam ten pierwszy Kullages. A drugi, ten z 1976 roku te\u017c mi si\u0119 wry\u0142 w pami\u0119\u0107. Wyst\u0119powa\u0142a na nim Kruszyna, czyli El\u017cbieta Wojnowska z m\u0142odziutk\u0105 przysz\u0142\u0105 gwiazd\u0105 El\u017cbiet\u0105 Adamiak, byli te\u017c Osjanie z Milo Kurtisem, Anawa. Sztuk\u0119 ziemi prezentowa\u0142a Teresa Murak. Na dziedzi\u0144cu by\u0142a taka wielka dziura, z pot\u0119\u017cnym pag\u00f3rkiem z ziemi usypanej obok. Ona uczyni\u0142a z tego takie du\u017ce serce i obsia\u0142a je rze\u017cuch\u0105. <\/strong><\/p>\n\n\n\n <\/p>\n\n\n\n – Marek Kuchcinski<\/u><\/strong>:<\/strong> to s\u0105 zdj\u0119cia z dziedzi\u0144ca KUL. Na dw\u00f3ch ostatnich na \u0142awce siedzi Andrzej Mazur z teologii, Agnieszka Golka z historii sztuki, Micha\u0142 Zulauff z psychologii, Grzegorz Chomicki, gra\u0142 na fujarce w Warsztacie, naprzeciw nich kuca Janusz Malinowski z polonistyki. Na drugim zdj\u0119ciu siedzi na por\u0119czy Metys, czyli Mietek Abramowicz z Ubogich, ja i Raszek, czyli \u015bp. Ryszard Tkaczyk z filozofii przyrody. Ale jakich jeszcze ludzi zapami\u0119ta\u0142e\u015b najbardziej? <\/p>\n\n\n\n – Wit Wojtowicz:<\/u><\/strong> Oczywi\u015bcie siedz\u0105cego tu obok Andrzeja Mazura, kt\u00f3ry prowadzi\u0142 znakomite warsztaty parateatralne. W pewnym okresie na KULu by\u0142o a\u017c 7 teatr\u00f3w: dwa warsztaty Andrzeja Mazura i Janusza Malinowskiego, u kt\u00f3rego gra\u0142y mi\u0119dzy innymi Ewa Wielgat ze Stan\u00f3w Zjednoczonych (chyba z Milwaukee) i Ania Arseniuk (w pewnym momencie do\u0142\u0105czy\u0142em r\u00f3wnie\u017c ja), Scena Plastyczna Leszka M\u0105dzika (przez kt\u00f3r\u0105 tak\u017ce si\u0119 przewin\u0105\u0142em), grupa Ubogich, a r\u00f3wnie\u017c Scena S\u0142owa Stefana Szaci\u0142owskiego (m. in. \u015bwietna “Kolonia karna” w wykonaniu tego teatru). Na pocz\u0105tku szalenie podobali mi si\u0119 Ubodzy, chodzi\u0142em na ich przedstawienia, pozna\u0142em Ulk\u0119 Szulc, Metysa, czyli Miecia Abramowicza, Romka Dokt\u00f3ra. Pami\u0119tam ich spektakl “Kain i Abel”. Zrobili te\u017c taki prze\u015bmiewczy troch\u0119 spektakl z szefa Sceny Plastycznej, czyli z Leszka M\u0105dzika. Wa\u017cnym rekwizytem w tym spektaklu by\u0142 ma\u0142y Fiat zrobiony z tektury (taki sam jak samoch\u00f3d Leszka). Scena Plastyczna bardzo mi si\u0119 podoba\u0142a. Wszystko to, co dzia\u0142o si\u0119 z d\u017awi\u0119kiem, \u015bwiat\u0142em, ruchem, form\u0105 i kolorem. Bardzo to by\u0142o mi bliskie. By\u0142 to \u201eteatr bezs\u0142ownej prawdy” jak w\u00f3wczas o nim m\u00f3wi\u0142 jeden z krytyk\u00f3w teatralnych. Pierwsze spektakle, kt\u00f3re ogl\u0105da\u0142em to by\u0142a “Wieczerza” a potem “Ikar”, do kt\u00f3rego p\u00f3\u017aniej wszed\u0142em, jako kolejny rocznik aktorski. Od pocz\u0105tku by\u0142em w spektaklu “Pi\u0119tno” i “Zielnik”. Pami\u0119tam jak m.in. razem z Jackiem Szotem, W\u0142odkiem Klocem i Adamem Rosochackim brali\u015bmy udzia\u0142 w spektaklu “Pi\u0119tno” i wtedy wydarzy\u0142a si\u0119 taka historia. Ot\u00f3\u017c stolarze zrobili do tego spektaklu pewien rekwizyt – bardzo solidn\u0105 trumn\u0119, kt\u00f3ra w pewnym momencie podci\u0105gana by\u0142a na sznurach pod sufit. No i raz sta\u0142o si\u0119 to, czego nikt nie przewidzia\u0142 – sznur si\u0119 urwa\u0142, a ja ca\u0142ym mokry, bo w p\u0142aszczu przeciwdeszczowym i w czepku p\u0142ywackim patrz\u0119 na t\u0119 trumn\u0119 jak leci. Dzi\u0119ki Bogu p\u0119k\u0142 sznur od strony Jacka, wi\u0119c trumna wychyli\u0142a si\u0119 w drug\u0105 stron\u0119 w stron\u0119 widowni, kt\u00f3ra na szcz\u0119\u015bcie by\u0142a daleko, a Jacek mia\u0142 czas na refleksje i uchyli\u0142 si\u0119 w por\u0119 przed ni\u0105 jak wraca\u0142a, bo inaczej no rzeczywi\u015bcie nie by\u0142aby ona pewnie tylko rekwizytem, przepraszam za ten czarny humor. Pami\u0119tam te\u017c tak\u0105 \u015bmieszn\u0105 sytuacj\u0119, na \u201ePi\u0119tnie\u201d by\u0142a cenzura wewn\u0119trzna, uniwersytecka, by\u0142 obecny pan prorektor prof. Stefan (zwany Funiem) Sawicki, pan Adam Chruszczewski i par\u0119 innych, wa\u017cnych na KUL\u2013u os\u00f3b. Starali\u015bmy si\u0119, aby jak najlepiej wypa\u015b\u0107, bieganina po ciemku, szybko, a ja w pewnym momencie stan\u0105\u0142em nog\u0105 na listw\u0119 z gwo\u017adziem, kt\u00f3ry oczywi\u015bcie przebi\u0142 mi stop\u0119 oraz buta i przeszed\u0142 na wylot. Z tego powodu ten akurat spektakl nie by\u0142 spektaklem jak to si\u0119 m\u00f3wi – bez s\u0142owa, bo wyda\u0142em z siebie d\u0142ugi przeci\u0105g\u0142y ryk na ca\u0142e gard\u0142o: “Kuuurrr…” i potem pan profesor Sawicki zapyta\u0142: “czy rzeczywi\u015bcie jest to do ko\u0144ca teatr s\u0142ownej prawdy”, a ja na to m\u00f3wi\u0119, \u017ce nadal, i \u017ce mnie si\u0119 tylko tak wyrwa\u0142o i \u017ce bardzo przepraszam, ale to i to mi si\u0119 przydarzy\u0142o. Prof. Sawicki bardzo szybko zorganizowa\u0142 jaki\u015b transport i zawieziono mnie na zastrzyk przeciwt\u0119\u017ccowy na pogotowie. abym nie poleg\u0142 na tej przed-premierze jako artysta. <\/strong><\/p>\n\n\n\n
<\/a>
– Wit Wojtowicz:<\/u> Do szko\u0142y podstawowej (nr 2) i \u015bredniej (I LO) chodzi\u0142em w \u0141a\u0144cucie. Interesowa\u0142em si\u0119 w\u00f3wczas archeologi\u0105 i filmem. Matur\u0119 zrobi\u0142em w 1972 roku i postanowi\u0142em zdawa\u0107 do szko\u0142y teatralnej w Krakowie, aby w przysz\u0142o\u015bci p\u00f3j\u015b\u0107 do \u0142\u00f3dzkiej film\u00f3wki na re\u017cyseri\u0119. Niestety, a mo\u017ce w\u0142a\u015bnie na szcz\u0119\u015bcie, z tych zamierze\u0144 nic nie wysz\u0142o. Po nieudanym egzaminie do szko\u0142y teatralnej zastanawia\u0142em si\u0119 co ze sob\u0105 dalej robi\u0107. Pojawi\u0142a si\u0119 w\u00f3wczas mo\u017cliwo\u015b\u0107 zdawania do medycznego studium zawodowego, kszta\u0142c\u0105cego mi\u0119dzy innymi technik\u00f3w dentystycznych. Pomy\u015bla\u0142em sobie, \u017ce przez dwa lata zrobi\u0119 tego “technika” i b\u0119d\u0119 p\u00f3\u017aniej my\u015bla\u0142 co dalej. Przyst\u0105pi\u0142em do egzamin\u00f3w \u2013 z modelarstwa dosta\u0142em pi\u0105tk\u0119, z rysunku te\u017c, a z chemii niestety mia\u0142em tr\u00f3j\u0119 i tak przepad\u0142em. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce tam pierwsze\u0144stwo mieli ci, kt\u00f3rzy nie dostali si\u0119 na medycyn\u0119. Takie to by\u0142o tak zwane “policealne” studium zawodowe. Za namow\u0105 dziadka z\u0142o\u017cy\u0142em jeszcze papiery na rzeszowsk\u0105 WSP, na nauczanie pocz\u0105tkowe zaj\u0119ciami praktyczno-technicznymi, bo w tym dawa\u0142em sobie rad\u0119 ca\u0142kiem nie najgorzej. W ko\u0144cu jednak nie przyst\u0105pi\u0142em do egzamin\u00f3w i 1 listopada 1972 roku rozpocz\u0105\u0142em prac\u0119 w Zamku w \u0141a\u0144cucie.<\/strong><\/p>\n\n\n\n
<\/a>
<\/a>
<\/a>
<\/a>
<\/a>
<\/a>
<\/a>
<\/a>
<\/a>
<\/a>
<\/a>
<\/a>
<\/a>
<\/a>
<\/a>
<\/a>